Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Nasz wywiad: abp Józef Michalik

22.12.2011

Stefczyk.info: kończy się rok 2011. Jak ksiądz arcybiskup ocenia te minione 12 miesięcy? To był czas dla wielu katolików, jednak mamy Palikota w Sejmie. Wiele osób niepokoi się, że do parlamentu weszła partia tak agresywnie antykościelna, wręcz wojująca z Bogiem.

Arcybiskup Józef Michalik, metropolita przemyski, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski: Dla mnie te wybory też są bolesne, ale także z innej racji. Chodzi mi o to, że jesteśmy wciąż bardzo bierni, niezaangażowani. Tylko 48 proc. poszło do tych wyborów. Myślę jednak, że Palikot może być też dzwonkiem alarmowym, przestrogą. Może wreszcie zauważymy, że za Polskę odpowiadają nie tylko grupki radykałów, ale za Polskę - i za Polski Kościół - odpowiada cały naród, my wszyscy. Jeśli chcemy, żeby coś się zmieniło, pora zostawić postawę głoszącą, że to mnie nie dotyczy, i zobaczyć, co każdy z nas może zrobić. Przecież ostatnie wybory nie były "wolne" od kandydatów godnych. I nawet jeśli świadomie głosujemy na kandydatów godnych, którzy przegrywają, to działamy mądrze. Wiem, że dane ugrupowanie przegra, ale głosując na nie daję sygnał, wysyłam ważny komunikat. Także ten kandydat godny musi wiedzieć, że zebrał tyle a tyle głosów.

Nie można więc odpuszczać.

Tak, nie można zostawiać pola na zasiew chwastów. Bo przecież Palikot to nie jest wyzwanie tylko dla Kościoła. To jest wyzwanie dla całego narodu. Jaki program może mieć człowiek, który sieje nienawiść? Przecież tam w okolicach kręcą się też ludzie, na których ciążą wyroki, także za zabójstwa. Zatarte, owszem, ale jednak. Czy można zaufać mordercom ks. Popiełuszki?

Przyczyny sukcesu Palikota są głębsze.


Bo my nie rozliczyliśmy tamtych czasów. Nie chodzi o zamykanie do więzień, nie chodzi o robienie krzywdy, ale chodzi o wskazanie po imieniu zabójców ks. Zycha, ks. Niedzielaka i wielu innych księży, bohaterów narodowych, którzy wówczas zaistnieli.

Gdzie szukać optymizmu?

Myślę, że powolutku, powolutku ale jednak będziemy świadkami ożywienia po stronie katolickiej i szerzej, po stronie ludzi dobrej woli. Jest przecież wielu niekatolików, którzy kochają Polskę szczerze i dobrze jej życzą, którzy kochają ideały, którzy są uczciwymi ludźmi.

Miniony rok to także nowy język w mediach, coraz agresywniejszy, coraz bardziej bezpośrednio atakujący Kościół.

I także kłamliwy.

Też. I jak sobie z tym radzić?

Zwycięstwo Kościoła, wiary, religii, nigdy nie następuje na płaszczyźnie tych metod, które reprezentuje strona wroga kulturze. Na pewno nie. Nie można tym samym odpowiadać na ataki. Nie można znieważać, nie można posługiwać się kłamstwem. To byłoby niegodne. Nasze zwycięstwo to bliskość Ewangelii, tam trzeba szukać. To nigdy nie jest stracony czas, nawet jeżeli towarzyszy temu cierpienie czy upokorzenie. Pan Jezus nie zaprzeczył, kim jest, mówił Prawdę. Ale gdy go znieważali, milczał. I podobnie my: jeżeli wiemy, że ktoś niekulturalnie się zachowuje, trzeba przyjmować postawę wskazującą, że to jest zachowanie niegodne. Bo musimy wiedzieć, że ten nihilizm, który wdziera się do kultury, ta bezideowość, to jest zaprzeczenie kultury, to nie jest kultura, to jest antykultura, to jest cofanie się wstecz. Naród kulturalny musi oczyszczać język, musi regulować uczucia, musi panować nad popędami, bo inaczej cofamy się. I dlatego trzeba promować własne wzorce, pokazywać duchowo i treściowo pięknych ludzi, także dziennikarzy.

Ludzie umieją wybrać?

Jeżeli da się ludziom możliwość wyboru, jeżeli da się ludziom piękny pokarm, to ludzi rozróżnią, przyjdą do dobrego, a nie do zatrutego.

Mieliśmy też 20 lecie Radia Maryja, najważniejszego środka społecznego przekazu opinii katolickiej. To jednak budzi uznanie - przetrwać tyle lat w nieprzyjaznym świecie.

A dlaczego ono przetrwało? Ano dlatego, że znalazł się człowiek, który tę sprawę pokochał, utożsamił się z nią całkowicie. I we wszystkich dziedzinach jest podobnie. Jeżeli w rodzinie kuleje cokolwiek, jeśli jedno z nich niedomaga, to jedno musi ciągnąć, później drugie dołączy. Tutaj jesteśmy świadkami tego samego. I stosować zasadę: nie poddawać się, bo chrześcijanin przyjmuje perspektywę wieczności, a nie sukcesu ziemskiego. Oczywiście, jeżeli będziemy wytrwali, te sukcesy ziemskie będą się dołączały. Jest wiele takich przykładów ludzi, którzy się utożsamiają ze swoim dziełem i tworzą rzeczy niezwykłe. Niejednokrotnie mówię, że każdy musi się doskonalić, każde medium, każdy człowiek. Ale - mówiąc o Radiu Maryja - dla mnie znakiem tego, że to jest ważne medium, jest fakt, że ojciec Rydzyk budzi społeczną odpowiedzialność. I także to, że podstawowe rzeczy wiąże z Bogiem, z modlitwą. Ale nie tylko to: bo ważnym sprawdzianem wartości Radia Maryja jest to, że liberalne ośrodki, ci bohaterowie, którzy mają korzenie w 1945 roku, bardzo zwalczają, bardzo im się ten człowiek i ta instytucja nie podobają. To jest potwierdzenie ich wartości, i dlatego mówię: niech istnieją.

Mieliśmy także sprawę ks. Bonieckiego. I znów: wiele osób pyta, dlaczego Kościół "knebluje" księdza. Jak im wytłumaczyć tę sprawę?

Mówiąc o tej sprawie muszę powiedzieć, że jestem wdzięczny Panu Bogu, że ksiądz Boniecki się nie poddał. Że nie uległ tym podszeptom, naciskom, i jednak podporządkował się prowincjałowi. Uratował twarz. Jestem dumny z tego, że on jednak poszedł za prowincjałem, a nie poszedł za doradcami.

Wierność Kościołowi a nie środowiskom.

Dokładnie tak. Bo to jest pokusa, te występy w mediach. Dla mnie mówienie do mikrofonu, występowanie przed kamerą, jest trudne, to często nawet cierpienie. Ale są ludzi, którzy to kochają. To bywa narkotyk. I umieć przełamać to, to jest duże zwycięstwo. I dlatego się cieszę. Bo trzeba pamiętać, że ci, którzy namawiali do innego rozwiązania, to ludzie, którzy szukają sensacji. To ludzie, którzy w swojej redakcji zawieszą i wyrzucą każdego, kto jest nieposłuszny linii. Widzimy, jak dzisiaj niszczy się wielkich dziennikarzy, ludzi pióra, bo nie są z tej linii. I ci, którzy ideologizują swoją posługę, najgłośniej krzyczą, że mamy do czynienia z "cenzurą" w Kościele. To trzeba widzieć.

Jak

[Fot.http://jmichalik.episkopat.pl]


CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook