Jedynie prawda jest ciekawa

Naśladujmy Amerykanów: zbudujmy muzeum 10/04

25.05.2014

W połowie maja b. r. prezydent USA Barack Obama otworzył w Nowym Jorku muzeum pamięci ofiar zamachów 11 września 2001 roku.

W budynku - zbudowanym z datków i pieniędzy publicznych w miejscu, gdzie stały wieże WTC - wyeksponowano na ścianach zdjęcia ofiar zamachów, zmiażdżony wóz strażacki, tysiące osobistych rzeczy ofiar, a także elementy zawalonych wieżowców.

Prezydent Obama podkreślił, że opowiedziana w muzeum historia tego tragicznego dnia i jego konsekwencji ma sprawić, by przyszłe pokolenia nigdy jej nie zapomniały.

Czy i my w Polsce nie powinniśmy pokusić się o budowę muzeum, które upamiętniałoby "nasz 11 września", czyli katastrofę smoleńską z 10 kwietnia 2010 roku?

Taka placówka nie tylko upamiętniałaby 96 osób, w większości bardzo wybitnych, zapisanych w historii Polski, nie tylko dokumentowałaby dorobek śp. Prezydenta Kaczyńskiego i jego małżonki, nie tylko eksponowałaby wrak (gdy w końcu wróci do Polski) i rzeczy osobiste ofiar. Jej zadaniem byłoby niesienie w przyszłe pokolenia ważnego przesłania, dbanie, by przyszłe pokolenia nie zapomniały.

By nie zapomniały o tym co przedtem i potem: o przemyśle pogardy, ale i o pięknej narodowej żałobie, brutalnie zniszczonej przez część polityków i przez większość mediów. Również, może to najważniejsze, by nie zapomniały o grze władz RP z sąsiednim, wrogim mocarstwem, o ich naiwności/głupocie, a może i poważniejszych przewinach.

"Nic nas nie złamie. Nic nie zmieni tego, kim jesteśmy" -  powiedział podczas ceremonii otwarcia muzeum w Nowym Jorku Barack Obama. I my powinniśmy tak mówić. Nawet Smoleńsk nie złamie polskiej woli budowania niepodległego państwa. Więcej, ta tragedia - niezależnie od jej przyczyn - da nam moc, pozwoli uniknąć powtórzenia fatalnych błędów. By już nigdy więcej żaden premier nie mówił, że nie potrzebuje swojego prezydenta. By już nigdy nie wysyłał sygnału, że mu na losie głowy państwa nie zależy.

Dziś droga do muzeum 10/04 wydaje się daleka. Skoro nie można doprosić się pomnika śp. Prezydenta w stolicy, jak można mówić o muzeum? Ale już jesienią, po wyborach samorządowych, krajobraz może być zupełnie inny, a muzeum - realnym projektem.

Jacek Karnowski

Słowa kluczowe:

historia Polski

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook