Jedynie prawda jest ciekawa

Narbutt we "wSieci": Komisariat okiem paralizatora

29.05.2017

Maja Narbutt o sprawie śmierci Igora Stachowiaka.

Ta afera wstrząsnęła Polską. Na komisariacie we Wrocławiu zmarł zatrzymany mężczyzna. Stało się to rok temu, jednak skandal wybuchł dopiero teraz, gdy upubliczniono nagrania z przesłuchania. Posypały się dymisje w policji. Spraw związanych z brutalnością policji było jednak znacznie więcej, a o niektórych nigdy nie usłyszymy – pisze Maja Narbutt najnowszym numerze tygodnika „wSieci”.

Dziennikarka przypomina brutalne sceny z wrocławskiego komisariatu: – Skuty kajdankami i rozebrany do połowy młody mężczyzna leży na posadzce w toalecie komisariatu. Policjant po raz kolejny używa paralizatora, rażąc go prądem, mężczyzna zwija się z bólu. Kilkanaście minut później 25-letni Igor Stachowiak nie żyje. Jego ojciec słyszy od policjantów, że syn spadł z krzesła i umarł. W kostnicy robi zdjęcia: na twarzy Igora są siniaki, na szyi krwawe wybroczyny.

Obrazy i zdjęcia mówią więcej niż tysiące słów – pokazane przez TVN fragmenty 12-minutowego nagrania z kamery wmontowanej w paralizator wstrząsnęły opinią publiczną. Zbulwersowany komendant główny policji nadinspektor Jarosław Szymczyk oświadczył, że patrząc na te kadry, przeżył najtrudniejszy moment w swej zawodowej karierze. Zobaczył, jak człowiek w policyjnym mundurze łamie prawo, zadaje ból i cierpienie. Nagrań wcześniej nie wiedział, bo natychmiast po tragedii zostały przekazane prokuraturze – pisze Maja Narbutt.

Autorka zastanawia się nad genezą patologii, które występują podczas trudnej pracy policjantów – W podobnych wypadkach policjanci będą akceptowali nawet sprzeczne z prawem zachowanie, jeśli uważają, że ich kolega jest gliną z krwi i kości. Radzi sobie we wszystkich sytuacjach, więc wie też, jak postępować z zatrzymanym. Będą też milczeć w innym wypadku: gdy policjant łamie prawo, ale ma układ ze swoim przełożonym.

Zbyt często też przełożeni patrzą przez palce na drastyczne zachowania podwładnych, bo jest presja na skuteczność i wyniki – zeznania należy wydobyć, obojętnie jakim sposobem. Przeszkoleni na trwających sześć miesięcy kursach policjanci mają słabe szanse na koncepcyjne rozgryzienie sprawy, stawiają więc na brutalność – czytamy w tekście.

Więcej o śmierci Igora Stachowiaka i o kulisach pracy policjantów, w tekście Mai Narbutt w nowym numerze tygodnika „wSieci”. W sprzedaży już od 29 maja, także w formie e-wydania na http://www.wsieci.pl

Zapraszamy też do subskrypcji miesięcznika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl.
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook