Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Naimski: "Porozumienia niemiecko-rosyjskie są groźne dla nas"

29.03.2014

Niemiecki koncern energetyczny RWE sprzedał za 5,1 mld euro spółkę RWE Dea, zajmującą się wydobyciem gazu i ropy, funduszowi LetterOne, należącemu do rosyjskiego oligarchy Michaiła Fridmana. Wcześniej ten sam koncern sprzedał Rosjanom swoje udziały w potencjalnych złożach gazu i ropy z łupków. O fantastycznym dogadywaniu się Niemiec z Rosją w cieniu wojny rozmawiamy z Pitrem Naimskim, wiceministrem gospodarki w rządzie Jarosława Kaczyńskiego.

STEFCZYK.INFO: Nasi zachodni sąsiedzi doskonale dogadują się w kwestiach energetyki z Rosją. Dzieje się to nawet teraz, gdy Rosja atakuje sąsiedni kraj. Coś jest chyba nie tak.

Piotr Naimski: To są interesy zarówno finansowo-gospodarcze jak i polityczne. Warto przypomnieć sobie, to co powiedział Władimir Putin 1 września 2009 r. podczas przemówienia na Westerplatte. I co zostało milcząco potwierdzone przez kanclerz Angelę Merkel. Putin zaproponował wówczas Niemcom strategiczny pakt w dziedzinie wymiany energetycznej za nowoczesne technologie. To porozumienie jest najwyraźniej realizowane. Jest dominujące w stosunku do doraźnych kłopotów, które zarówno Moskwa jak i Berlin uważają za mało istotne. Warto zwrócić uwagę, że stanowisko kanclerz Merkel wobec kryzysu na Ukrainie i interwencji rosyjskiej jest stanowiskiem czysto werbalnym, nieprzekładającym się na działania praktyczne, czego dowodem są ostatnie informacje o podpisywanych umowach niezależnie od tego, że formalnie mówi się w UE o sankjach. Sankcje te są tak naprawdę absolutnie nieznaczące dla Federacji Rosyjskiej.


Takie trwałe porozumiewanie się Moskwy i Berlina stanowi dla Polski duży problem i wyzwanie, prawda?

To strategiczne porozumienie rosyjsko-niemieckie naturalnie stanowi zagrożenie dla Polski. Musi znaleźć swoje miejsce i je bronić. Rząd naszego kraju powinien zachowwywac się suwerennie, ale niestety rząd Donalda Tuska od siedmiu lat nie zachowuje się suwerennie, zarówno w stosunku do Moskwy jak i w stosunku do Berlina.

Jak pan ocenia ostatnie pomysły Donalda Tuska dotyczące unii energetycznej, „rehabilitacji węgla” w energetyce itd? Mają one szanse realizacji przy takiej a nie innej postawie Niemiec?

To jest tak, że nigdy do końca nie wiadomo, co Donald Tuska ma na myśli. Kiedy mówi o wspólnych zakupach gazu i ropy od Rosji przez UE, a następnie rozdzielanie tych surowców do poszczególnych krajów, to jest to absolutnie nie do przyjęcia przez nikogo w Europie.

Choć oczywiście powinny być czynione kroki w kierunku wywierania nacisków na Gazprom w ramach III pakietu energetycznego. To jest w polskim interesie, podobnie jak różnego rodzaju mechanizmy skutecznego reagowania kryzysowego.


W sprawach polsko-rosyjskich nie możemy liczyć na wsparcie Niemiec. A jednak rząd Tuska zachowuje się tak, jakby Berlin był naszym partnerem w relacjach z Moskwą. Czy dzieje się to tylko dlatego, że rząd Tuska jest proniemiecki?

Na pewno jest tak, że skłonienie czy to Niemiec czy jakiegokolwiek dużego kraju europejskiego do tego, aby solidarnie występował w naszych konfliktach z Moskwą jest trudne, żeby nie powiedzieć – niemożliwe. Czasami się to udaje. W 2008 r. Komisja Europejska stanęła w obronie Polski w sprawie embarga rosyjskiego. W tym roku już nie pomogła.

W razie problemów powinnismy szukac wszędzie wsparcia, także w Berlinie. Ale oczywiście w naszej polityki zagranicznej nie powinniśmy się chować za Niemcy i czekać na to, co oni zrobią. Taka bowiem polityka jest pozbawiona suwerenności i przeciwko temu w PiS się opowiadamy. 

ROZMAWIAŁ: Sławomir Sieradzki

[FOTO: youtube.com]

Słowa kluczowe:

Niemcy

,

Rosja

,

Rosja Ukraina

,

ekonomia

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook