Jedynie prawda jest ciekawa

Na Ukrainie komunistów delegalizują, a u nas?

25.07.2014

Właśnie Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał, za konieczne zbadanie zdolności do zrozumienia przez towarzysza ministra Kiszczaka stawianych mu zarzutów. Tak się składa, że portal Interia przypomniał, że 18 lat temu Sejm RP II kadencji oddalił wniosek Klubu Parlamentarnego Konfederacji Polski Niepodległej z 6 grudnia 1991 roku o pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej oraz do odpowiedzialności karnej odpowiedzialnych za wprowadzenie stanu wojennego. Wniosek obejmował 26 osób: wszystkich członków Rady Państwa (która z naruszeniem postanowień art. 31 ust. 1 Konstytucji PRL podjęła uchwałę o wprowadzeniu tego stanu) oraz wszystkich członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego.

Według danych zebranych w tzw. „raporcie Rokity” (przedstawionym Sejmowi 26 września 1991) spośród 122 niewyjaśnionych przypadków zgonów działaczy opozycji w okresie od 12 grudnia 1981 do 1989 aż 88 miało bezpośredni związek z działalnością funkcjonariuszy MSW. W raporcie podano także nazwiska blisko 100 funkcjonariuszy tego resortu, podejrzanych o popełnienie przestępstw, z których żaden nie został pociągnięty do odpowiedzialności karnej. 

 

Ostatecznie wniosek KPN - zgodnie z prawem - skierowano do sejmowej Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej, która nie zakończyła prac przed upływem skróconej kadencji Sejmu w 1993 roku. Postępowanie kontynuowano w Sejmie II kadencji. 

 

Mimo sprzeciwu Klubu Parlamentarnego KPN i BBWR, Sejm 23 października 1996 roku podjął uchwałę o umorzeniu postępowania w tej sprawie (M.P. 1996 Nr 67, poz. 629).

 

Zresztą uzasadnione wnioski o odpowiedzialność przed tym gremium składane przez moje środowisko dotyczące innych kacyków PRL i III RP m.in. Mieczysława Rakowskiego były oddalane. Gwoździem do dzisiejszej bezczynności Trybunału były kpiny z tej instytucji zaoferowane Polakom przez inicjatywę pyzatego, komunistycznego posła Ryszarda Kalisza, który chciał zbadać przed tą instytucją rzekomą współodpowiedzialność Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry za samobójstwo b. minister Barbary Blidy.

 

Tymczasem warto się zastanowić czy nielegalne finansowanie partii Millera  ze środków Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego czy rozdawnictwo środków publicznych przez ministra sportu PRL Aleksandra Kwaśniewskiego na rzecz prywatnych firm i plany odbudowy pozycji partii komunistycznej powinny zostać uznane za wystarczającą przyczynę do postawienia w stan likwidacji Sojuszu Lewicy Demokratycznej. 

 

Władze Ukrainy chcą dziś szybko i sprawnie zlikwidować partię komunistyczna na Ukrainie jako agenturę Rosji. W latach 90-tych XX wieku w Czechach powołano lewicę, a komunistów wrzucono do skansenu czy rezerwatu w postaci Komunistycznej Partii Czech i Moraw. Oczywiście nie wszyscy działacze PZPR są zbrodniarzami, a ludźmi czasem zmuszonymi z różnych przyczyn do zapisania się do „robotniczej partii”. Ale tak jak rozliczono dygnitarzy NSDAP nie ma powodów aby pozostawić wierchuszkę PZPR w nimbie współtwórców III RP. Czas ich wyrzucić na śmietnik historii - z całą „aksamitną” agenturą SLD oraz dziedzictwem kominternowskiej  KPP.

 

Kwaśniewski i Miller nauczyli się jako gorliwi komuniści, że parlament jest atrapą. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której po obronie interpelacją przez tow. posła Tadeusza Iwińskiego rosyjskiego monumentu w Pieniężnie ktoś miał wątpliwości, że serce SLD bije na Kremlu u stóp Lenina nawet w 2014 r. 

 

W październiku 2011 roku zaproponowałem tuż przed wyborami postawienie wspomnianych wyżej czołowych polityków SLD przed Trybunałem Stanu. W perspektywie decyzji Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w sprawie więzionych za wiedzą ówczesnego premiera i prezydenta terrorystów nabiera to szczególnej wagi. 

 

Na  blogu w 2011 roku pisałem, cyt.: „Leszek Miller - "twarz" tzw. "lewicy" i ekspremier, który zasłynął sondażem poparcia na poziomie 0% (...) powinien wraz z eksprezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim stanąć przed Trybunałem Stanu, jeśli potwierdzą się wyniki dochodzenia pilotowanego przez PE (Dick Marty) oraz informacje Komisarza Praw Człowieka Rady Europy Thomasa Hammarberga. W Polsce istniały tajne więzienia CIA. - Wiemy, kto był tu przetrzymywany. Wiemy, jakie metody przesłuchań były stosowane - powiedział w ekskluzywnym wywiadzie.

 

Komisarz twierdzi, że wiedza o tym co się stało, ma „wyjątkowe znaczenie” i wierzy, że wkrótce będą wyniki śledztwa. - Przestudiowałem wartościowe informacje, które mamy i jest jasne, że w Polsce były tajne więzienia CIA między grudniem 2002 i wrześniem 2003 roku. Wiemy, kto był tu przetrzymywany, wiemy jakie metody przesłuchań były stosowane. Można je określić jako tortury i ważne, aby takie wnioski wyciągnąć z polskiego śledztwa. Mamy na to dowody - wyjaśnia Hammarberg i dodaje, że w innym wypadku wynikiem dochodzenia będzie bezkarność.

 

Nie chodzi o kwestię bezpieczeństwa Polski, a o sytuację, w której urzędujący premier i prezydent - poza wiedzą Parlamentu RP - udzielają zgody obcemu państwu na eksterytorialne (bądź o zgrozo ... wspólne), tajne więzienia. Przede wszystkim obaj politycy związani z SLD wielokrotnie, publicznie zaprzeczali "współpracy" USA i Polski w zakresie funkcjonowania na naszym terytorium ośrodków odosobnienia dla terrorystów.

 

O ile zaangażowanie Polski w misje stabilizacyjne jest zrozumiałe (szczególnie przy mandacie ONZ) i zrozumiała jest walka z terroryzmem - to sprowadzanie w tajemnicy groźby represji ze strony radykałów islamskich (terrorystów) za funkcjonowanie tajnych ośrodków CIA na naszym terytorium - jest skandaliczne.

 

Stąd - jeśli słowa unijnego komisarza są prawdziwe - czas postawić obu polityków przed Trybunałem Stanu. (...)”.

 

Mentalność komunistyczna pozostała w Kiszczaku, ale Kwaśniewskim oraz Millerze. Jeśli mamy stosować jakieś reguły demokratyczne to na wyniki spraw powinni oni oczekiwać w areszcie. Francja pokazała ostatnio, że nikt nie może pozostawać ponad prawem. 

 

W Polsce potrzebna jest patriotyczna lewica zajmująca miejsce po  komunistycznych przebierańcach z burżuazyjnej /nomenklaturowej/ SLD. Taka prawda. Skoro trzeba wojny i agresji Rosji na Ukrainę aby pokazać czym dziś są komuniści i ich naśladowcy... to trudno. Kierunek pozbycia się z życia publicznego miłośników Putina jest dla Polski konieczny. 

 

Polska lewica tak, komuniści won na Kreml! Tylko kto to zrobi? Polska Partia Socjalistyczna Józefa Piłsudskiego czy Ignacego Daszyńskiego to nie Polska Partia Robotnicza Bieruta! Tak ... po prostu!

 

 

Adam Słomka

Przewodniczący KPN-NIEZŁOMNI,

poseł na Sejm RP (1991-2001)

Zainteresował Cię artykuł? Znajdź nas na Facebooku!
CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook