Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Na pakiet onkologiczny nie ma "kasy"

11.11.2014

Im bliżej nowego roku tym bardziej nerwowo minister zdrowia Bartosz Arłukowicz rozgląda się za środkami finansowymi w Narodowym Funduszu Zdrowia NFZ), żeby sfinansować tzw. pakiet onkologiczny, którego jest autorem – pisze europoseł PiS Zbigniew Kuźmiuk.

Minister został zobowiązany jeszcze przez premiera Donalda Tuska na początku 2014 roku do przygotowania rozwiązań, które skrócą kolejki do lekarzy onkologów i dadzą chorym szanse na przeżycie.

Stosowny projekt ustawy został z mozołem przepchnięty przez Parlament latem tego roku, mimo poważnych zastrzeżeń nie tylko opozycji ale przede wszystkim lekarzy onkologów i lekarzy rodzinnych.

Wszyscy oni wskazywali, że głównym problemem po jego wprowadzeniu będą poważne kłopoty z jego finansowaniem, ponieważ minister nie wskazuje dodatkowych źródeł, z których te wydatki mogłyby być finansowane.

I niestety te obawy się potwierdzają po upublicznieniu przez NFZ projektu planu finansowego na 2015 rok, który wprawdzie będzie trochę bardziej zasobny niż w roku 2014 ale nie na tyle aby sfinansować tak wielkie dodatkowe wydatki.

NFZ przewiduje, że dochody ze składek w 2015 roku będą wyższe o 1 mld zł niż te w 2014 i wyniosą około 68 mld zł ale potrzeby związane z finansowaniem pakietu onkologicznego szacowane są przez lekarzy specjalistów z tej dziedziny i ekspertów ochrony zdrowia na około 5 mld zł więcej niż dotychczas wydawano na ten cel.

Na dodatkowe środki liczą także lekarze rodzinni, którzy teraz maja być podstawą systemu wyłapującego chorych onkologicznie i kierujących ich na specjalistyczne badania, których koszt będą musiały być pokryte z ich budżetów.

Wprawdzie jak wynika z informacji pochodzących z NFZ rok 2014 przynajmniej na papierze skończy się lepiej niż planowano na kwotę około 2 mld zł (o 1 mld zł będą wyższe przychody ze składek i około 1 mld zł będą niższe wydatki na refundacje leków) ale na te 2 mld zł czekają placówki szpitalne, które maja tzw. nadwykonania i to w ramach procedur ratujących życie (za te nadwykonania NFZ musi zapłacić).

Wielkości tych nadwykonań w skali całego kraju nie są jeszcze precyzyjnie policzone ale tylko w województwie mazowieckim szacuje się je na około 1 mld zł co oznacza, że w całym kraju kwota ta może sięgać kilku miliardów złotych.

Budżet NFZ na 2015 rok w takim razie nie może specjalnie liczyć na tę nadwyżkę z 2014 roku, ponieważ trzeba będzie sfinansować z niej zobowiązania Funduszu dotyczące nadwykonań w ramach procedur ratujących życie.

Pierwsze propozycje wydatków na 2015 rok zaprezentowane przez NFZ są w tej sytuacji zatrważające.

Na leczenie szpitalne NFZ proponuje kwotę około 28 mld zł, a z planu na 2014 rok po zmianach w październiku wynika, że w tym roku przeznaczono na ten cel blisko 31 mld zł co oznacza, że środki te są aż o 3 mld zł mniejsze.

Z kolei dla lekarzy rodzinnych w 2015 roku przeznaczono kwotę 7,8 mld zł, podczas gdy we wspomnianym planie finansowym na 2014 roku po zmianach w październiku była to kwota 7,72 mld zł, co oznacza że środki na następny rok będą zaledwie o 80 mln zł wyższe.

W tej sytuacji wszystko wskazuje na to, że od początku wprowadzania w życie pakietu onkologicznego podstawowym problemem będzie brak pieniędzy.

Procedury przewidziane w ramach pakietu onkologicznego będą preferować pacjentów chorych na nowotwory tyle tylko, że za wykonane procedury przez lekarzy rodzinnych jak i lekarzy specjalistów, nie będzie komu zapłacić.

Skrócenie kolejek do lekarzy onkologów okaże się kolejnym hasłem bez pokrycia rządu koalicji Platformy i PSL-u, tyle tylko, że nowa premier Ewa Kopacz ma już chyba kozła ofiarnego, którego który zapłaci stanowiskiem za tę kompromitację.

Będzie to obecny minister zdrowia Bartosz Arłukowicz, który został w rządzie Kopacz tylko właśnie w tym celu.

Zbigniew Kuźmiuk

europoseł PiS

[fot: sxc.hu]

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook