Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

„Na bagnetach nie da się wysiedzieć”

09.10.2011

Zaledwie dzień po 10. rocznicy rozpoczęcia wojny w Afganistanie żołnierze NATO zostali zaatakowani przez oddziały talibów. Jan informują władze misji ISAF było to największe starcie od dwóch lat. Czy misja w Afganistanie ma szansę się kiedyś zakończyć? I to sukcesem.

Generał Roman Polko, były dowódca GROM, zaznacza w rozmowie z portalem Stefczyk.info, że misja w Afganistanie na początku miała sens. „Dzięki Sojuszowi Północnoatlantyckiemu reżim talibów został obalony” - przypomina nasz rozmówca. Zaznacza, że później zabrakło jednak pomysłu. „Nie było koncepcji, jak budować nowy Afganistan, jak dążyć do odbudowy państwa. Opieranie wszystkiego na wojsku nie ma przecież sensu. Na bagnetach nie da się wysiedzieć. Można nimi coś wywalczyć, czy kogoś obalić, ale wysiedzieć – nie” - tłumaczy wojskowy.

Generał Polko zaznacza, że w działaniach NATO w Afganistanie widać było wiele chaosu. „NATO nie miało żadnej strategii, istniały dwa dowództwa – amerykańskie i NATOwskie. One prowadziły osobne działania i miały inne plany. Nigdy nie było w ramach Sojuszu pełnej zgody, jak realizować tę misję. To prowadziło do tego, że obecnie mamy do czynienia ze wstydliwym odwrotem Sojuszu. Ta misja chluby nam nie przynosi” - mówi portalowi wojskowy.

W każdej misji zagranicznej ważny jest element wsparcia społeczności lokalnej przez organizacje humanitarne. Jednak przy okazji misji NATO zadania te powierzono również żołnierzom. Nasz rozmówca zaznacza, że to była wątpliwa decyzja. „Wojsko zawsze postrzegane jest jak okupant. Ktoś kto od żołnierzy odbiera pomoc, jest uważany za zdrajcę” - zaznacza gen. Polko. Przyznaje, że  w NATO ludzie są świadomi o potrzebie działania organizacji pozarządowych, jednak niewiele z tego wynika. „Brałem udział w spotkaniach na temat Afganistanu. Podczas jednego z nich wypracowywaliśmy plany dotyczące tego kraju. Tam mówiliśmy, że nie wojsko, ale organizacje pozarządowe, humanitarne powinny doprowadzić do polepszenia sytuacji. Wskazywaliśmy również, że trzeba się wsłuchać w tych ludzi, a nie budować na siłę demokrację na modłę europejską czy amerykańską” - relacjonuje były dowódca GROM. Zaznacza, że uczestnicy spotkania byli świadomi, że  bez zmian „będziemy walczyć o wolny Afganistan do ostatniego Afgańczyka”.

Gen. Roman Polko zaznacza jednak, że ustalenia nie przekładały się na realne działania. „Co więcej, NATO nie wyciąga wniosków na przyszłość. Było to widoczne podczas operacji w Libii. Kilka państw na początku się wyrwało do interwencji, potem się wycofano. Niestety NATO staje się bardziej organizacją biurokratyczną niż potęgą, do której chcieliśmy dołączyć. Gdyby nie Stany nie wiem, czy bylibyśmy w stanie przeprowadzić jakąkolwiek operację” - zaznacza rozmówca portalu Stefczyk.info.

Generał przyznaje jednak, że wciąż widzi szansę na budowę silnego i wolnego Afganistanu. „Klucz do rozwiązania sytuacji w Afganistanie leży u sąsiadów. Należy zwrócić uwagę np. na Pakistan, który jest siedliskiem grup terrorystów. Podobnie jest z Iranem. Problem Afganistanu jest szerszy i trzeba na niego patrzeć bardziej globalnie. Jego nie da się traktować odrębnie” - tłumaczy Roman Polko. Zaznacza, że „rozwiązaniem nie jest dosyłanie nowych żołnierzy”. „Na miejsce każdego zabitego terrorysty znajdą się dwaj nowi” - zaznacza wojskowy.

Nasz rozmówca wskazuje również na zmiany w sposobie prowadzenia działań, które są potrzebne do zwiększenia efektywności misji. „Należałoby zrezygnować z asekuracyjnej polityki poszczególnych państw. Każde państwo musi prowadzić potrzebne działania, a nie wysyłać wojsko z zastrzeżeniem, że czegoś nie będzie robiło” - tłumaczy. Zaznacza, że złym pomysłem jest również obecny sposób rozlokowania baz. „Żołnierze nie mogą zamykać się w gigantycznych bazach. To tak jakby w Warszawie cała policja zamknęła się w wielkiej bazie pod miastem i od czasu do czasu przejechała przez stolicę. Nie byłoby zaskoczeniem, że przestępcy czują się bezkarnie. Tak jest w Afganistanie. Talibowie i kryminaliści czują się bezkarnie. Policja miejscowa jest słaba i źle uzbrojona, a wojsko NATO zamyka się w bazach” - kwituje gen. Roman Polko w rozmowie z portalem Stefczyk.info.

Stanisław Żaryn

[Fot. Polscy żołnierze w Afganistanie Fot. Isaf.wp.mil.pl]

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook