Jedynie prawda jest ciekawa


Możliwe, że twórcy stanu wojennego nie zostaną osądzeni

13.12.2013

"Jeżeli Kiszczak i Jaruzelski chcą być grzebani z honorami wojskowymi, (...) może Putin czy jego następca przyśle im stosowny mundur marszałka ZSRR."

Stefczyk.info: Czy na chwilę obecną możemy stwierdzić, że twórcy stanu wojennego nie zostaną nigdy osądzeni?

Zbigniew Girzyński: Niestety na to się zanosi, biorąc pod uwagę w jakim są wieku, jaki mamy w Polsce wymiar sprawiedliwości i jaką mamy determinację polityczną aby to zmienić. Nawet wśród byłych opozycjonistów jest silny front ludzi, którzy – z różnych powodów, których nie chciałbym oceniać – uważają że tych ludzi nie powinno się osądzać. Nie zgadzam się z tą opinią. Uważam że, jest wielkim zaniedbaniem państwa polskiego, że po roku '89 nie doszło do czegoś w rodzaju procesu norymberskiego, który osądziłby zbrodnie systemu komunistycznego i jego najważniejszych zbrodniarzy – takich jak Jaruzelski czy Kiszczak.

Czy w ich przypadku powoływanie się na zły stan zdrowia jest dobrą wymówką?

Oni używają tego, że są w podeszłym wieku. Każdy starszy człowiek bez większego problemu jest w stanie uzyskać zwolnienie lekarskie, które może przedstawić w sądzie. Wykorzystują ten fakt, aby uniknąć odpowiedzialności i przeciągnąć to postępowanie tak, aby nigdy nie zostali osądzeni. Jest naszym zaniedbaniem, że tego nie zrobiliśmy wcześniej, kiedy można było się z tym uporać. To dziś jest tolerowane – ci ludzie powinni stanąć przed sądem, albo powinno się wprowadzić inne rozwiązania ustawodawcze, które umożliwiłyby przynajmniej ich rozliczenie i ukaranie. Takim rozwiązaniem powinno być zdegradowanie panów Kiszczaka i Jaruzelskiego ze stopni generalskich, bo jest ujmą dla polskiego wojska, że ci ludzie, gdy umrą, będą chowani z honorami wojskowymi, tak jak niedawno chowany inny zbrodniarz komunistyczny – Florian Siwicki.

Czy popiera pan protesty pod domem gen. Jaruzelskiego, które odbywają się co roku z 12 na 13 grudnia?

Jak najbardziej popieram. Dobrze, że się odbywają. Dziękuję tym wszystkim ludziom, którzy tam przychodzą – to jest symboliczne pokazywanie naszego sprzeciwu wobec tego że zbrodniarze komunistyczny opływają w dostatek zbudowany na krzywdzie ludzkiej. Mam nadzieję, że będą na tyle długo żyli – ja im naprawdę bardzo dobrze życzę, niech żyją i 150 lat – żeby dopadło ich państwo polskie, pozbawiło ich stopni generalskich i osądziło. A jeżeli chcą być grzebani z honorami wojskowymi, to mają tak duże zasługi dla imperium ze stolicą w Moskwie, że Putin czy jego następca przyśle im stosowny mundur marszałka ZSRR, bo na to sobie uczciwie zasłużyli.

Organizujecie państwo dziś Marsz Wolności, jak co roku. Co niesiecie państwo na sztandarach tej manifestacji? Chcecie przypominać o tej wielkiej zbrodni z roku 1981?

To także jest intencją tego marszu, ale ona jest szersza, dalece wykraczająca poza samą symbolikę daty 13 grudnia i wprowadzenia stanu wojennego. Chodzi o pokazanie naszego ogromnego szacunku dla tego daru jakim jest wolność, suwerenność i niepodległość. Jednocześnie pokazanie, że to co buduje nas Polaków, to to że się nie poddajemy. Nawet taka tragiczna chwila jak wówczas, kiedy to marzenie o wolności zostało brutalnie rozjechane gąsienicami czołgów przez siepaczy od Jaruzelskiego, konstytuowała w nas jeszcze bardziej pragnienie wolności. To biblijne stwierdzenie „Moc w słabości się doskonali” jest czymś, co jest dla Polaków rzeczą niezwykle ważną, budującą naszą świadomość.

Jak pan skomentuje słowa Lecha Wałęsy, że kluczową kwestią w kontekście stanu wojennego nie jest osądzenie, ale zadbanie by podobna rzecz nigdy się nie powtórzyła?

Nie zgadzam się ze słowami Lecha Wałęsy. W dużej części, niestety, jego postrzeganie obecnej rzeczywistości i jego niezwykle spolegliwy stosunek dla Jaruzelskiego i zbrodniarzy komunistycznych wynika z faktu uwikłania Lecha Wałęsy we współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa. To chyba niestety rzutuje na jego polityczną ocenę tamtych wydarzeń. Tak się dzieje w przypadku kogoś, kto ma coś na sumieniu, z czym nie potrafi się po ludzku uporać. Nie mam pretensji do Lecha Wałęsy, że nie był herosem i nie potrafił się powstrzymać przed współpracą ze SB – nikt nie był wtedy w jego skórze. Mam pretensję o to, że nie potrafił potem stanąć w prawdzie i powiedzieć „przepraszam, nie zawsze byłem twardy – robiłem to co wydawało mi się słuszne, to że walczyliśmy i wygraliśmy jest najważniejsze, a teraz osądźmy tych, którzy na to osądzenie zasługują”. Nie zgadzam się z nim, jeżeli bagatelizuje te zbrodnie komunistyczne, nawet jeżeli to wynika z tego, że mając nie do końca czyste sumienie stara się usprawiedliwiać innych.

Czy podpisałby się pan pod stwierdzeniem, że konsekwencje stanu wojennego widoczne są w społeczeństwie do dziś?

Każde złamanie człowieka, a stan wojenny był złamaniem naszego społeczeństwa, pozostawia w nas ślad. Solidarność, którą rzucono na kolana, odrodziła się później, ale o wiele słabsza niż była w roku '80 czy '81. To spowodowało całą straconą dekadę lat 80., poważną zapaść ekonomiczną. W 1981 myśmy mogli mieć swój okrągły stół, który byłby wielką, niepodważalną wartością. Byłoby to epokowe osiągnięcie i winy Jaruzelskiego, nawet związane z jego wcześniejszą działalnością, w pewien sposób zostałyby odkupione. Nie zrobił tego wtedy, wypowiedział wojnę własnemu narodowi, uparcie zwalczał własny naród. Oddał władzę kiedy nie miał wyjścia. Dlatego powinien stanąć przed sądem, bo tego wymaga elementarna sprawiedliwość dziejowa. Nawet jeżeli nie dopadnie go ona za życia, to i tak wyląduje na śmietniku historii, na samym jego dnie.

Czy nie boi się pan, że ten śmietnik historii zostanie zapomniany przez młode pokolenie?

Młode pokolenie też nie do końca wie czym była Targowica, czy zdrada w potopie szwedzkim. Zawsze będziemy mieli dylemat związany z tym, że będzie wielu ludzi, którzy będą mieli infantylne podejście do rzeczywistości, nie będą z wielu rzeczy zdawali sobie sprawy. To jest normalne, w każdym społeczeństwie tak było i będzie. Istotą jest jakie będzie postrzeganie autorów stanu wojennego przez tę część, która ma świadomość historyczną. Oni będą wiedzieli, że Jaruzelski to zbrodniarz, który zwalczał własny naród. 


rozmawiała Magdalena Czarnecka


Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  8. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook