Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Młodych wyborców Palikota bawią antywartości

10.10.2011

„W tych wyborach jest dwóch zwycięzców – PO i Ruch Palikota, a mówiąc precyzyjniej, ich liderzy – Donald Tusk i Janusz Palikot. Największym przegranym jest... Kościół” – mówi portalowi Stefczyk.info Artur Bazak, publicysta portalu wPolityce.pl.

W przypadku Ruchu Palikota zwraca uwagę spore poparcie ludzi młodych. Według danych TNS OBOP w grupie wiekowej 18-25 lat na Palikota zagłosowało ponad 23 proc. młodych, niemal tyle samo, ile oddało głos na PiS. W nocy z 9 na 10 sierpnia 2010 r. w ramach "Akcji Krzyż" zebrała się młodzież, która właśnie wybrała swojego reprezentanta do Sejmu i która będzie nam urządzać kraj – mówi Bazak.

To ludzie, w dużej mierze jeszcze bardzo młodzi, którzy nie interesują się polityką i którym obojętne są sprawy państwa. Im brakuje zakorzenienia w tradycji i kulturze. Politykę traktują jako źródło taniej rozrywki. Trawestując powiedzenie dr. Tomasza Żukowskiego, który mówił, że „zbliża się tsunami 16-latków”, należałoby powiedzieć, że „zbliża się tsunami «młodych, wykształconych i z dużych miast»”. Młodych wyborców Palikota bawią antywartości, zdają się nie rozumieć konsekwencji swoich wyborów. Interesuje ich „tu i teraz”. Są produktem postpolityki, tak jak produktem PO jest w jakiejś mierze Janusz Palikot – zaznacza rozmówca portalu Stefczyk.info. Zaznacza, że „nie ulega wątpliwości, że to dramatyczny czas dla Polski”.

Janusz Palikot do Sejmu wchodzi w konkretnymi hasłami. Zapowiada wprowadzenie ustawy o związkach partnerskich, walkę o liberalną ustawę regulującą in vitro, rozmontowanie ustawy o ochronie życia oraz stworzenie świeckiej szkoły. I nawet, jeśli nie uda mu się wejść do koalicji rządowej, będzie realizował swój program przy poparciu sprzymierzonego z nim SLD (czy to pod przywództwem Kalisza, czy Olejniczaka) oraz cichej akceptacji (wyrażającej się w głosowaniach sejmowych) Platformy Obywatelskiej. Jarosław Gowin tradycyjnie wyrazi swój niesmak i tyle – zaznacza Artur Bazak.

Publicysta zaznacza, że Palikot przyjmie każdą pozę i maskę, aby przeforsować swoje pomysły. Poza tym, nie może zawieść swoich wyborców i mocodawców. Młodzi, rozczarowani ofertą polityczną Platformy Obywatelskiej, przerzucili swoje poparcie na Palikota zasadniczo dlatego, że jest nowoczesny, antysystemowy i pozwoli palić zioło. Losy państwa są im całkowicie obojętne – tłumaczy nasz rozmówca.

Zdaniem Artura Bazaka „największym partyjnym przegranym tych wyborów jest SLD Grzegorza Napieralskiego”. Ale to jego problem. Dla mnie, jako katolika, ważniejsze jest co innego. Trudno to przyznać, ale dzisiaj to Kościół katolicki jest największym przegranym. Przegrywał wszystkie bitwy w ostatnich latach. Największą porażkę poniósł na Krakowskim Przedmieściu. Zabrakło jego wyraźnego, kategorycznego głosu sprzeciwu wobec bezczeszczenia symboli drogich dla katolików. Sprawa krzyża oraz kontrowersje wokół udziału Nergala w show telewizyjnym w TVP ujawniły głębokie podziały w polskim Kościele – tłumaczy Artur Bazak.

Zaznacza, że „dla ludzi, którzy znają rzeczywistą sytuację państwa, są patriotami, którzy myślą z trwogą o przyszłości swoich dzieci i losach Kościoła, nadchodzi ciężki czas walki i wytężonej pracy”.

Not. RoJ

[Fot. PAP/Grzegorz Michałowski]

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook