Jedynie prawda jest ciekawa

Młody sportowiec zabity na plaży. Chciał pomóc zaatakowanemu koledze, zakatowali go na śmierć

08.08.2017
1270rosysjkaazja
Młody sportowiec zabity na plaży. Chciał pomóc zaatakowanemu koledze, zakatowali go na śmierć

Dramat nad Bajkałem – Jurij Własko rosyjski mistrz w zapasach zginął, bo chciał pomóc koledze atakowanemu przez lokalnych bandziorów. Cale zdarzenie zostało zarejestrowane kamerą przez jednego ze świadków – nagranie wstrząsnęło Rosją.

Na filmie widzimy, jak banda kilkunastu rozjuszonych młodych mężczyzn atakuje Właska i jego znajomego. Zapaśnik zostaje obalony na ziemię i ugodzony nożem w pierś. Potem na jego ciało spada seria ciosów i kopnięć. Jak podają rosyjskie media, kilka ciosów w głowę zostało zadanych kastetem. Choć świadkowie wydarzeń natychmiast wezwali policję i pogotowie, służby przybyły ze sporym opóźnieniem. 20-letni zapaśnik, jeden z najbardziej utalentowanych rosyjskich sportowców młodego pokolenia, umarł w karetce w drodze do szpitala.  

Dramatyzmu sprawie dodaje fakt, że Własko zginął dzień po wygraniu przez niego ważnych zawodów, a cała sytuacja miała miejsce na plaży w jego rodzinnej miejscowości, w której odbywał się ogólnorosyjski turniej. Mieszkańcy mówią, że młody champion był uwielbiany przez krajan, a jego zabójcy to zwyrodnialcy i kryminaliści, od lat znani ze wzniecania rozrób odsiadujący wcześniej wyroki za rozboje.  

Okoliczności śmierci zapaśnika pokazują niestety, jak bardzo dzikim krajem jest Rosja. W biały dzień, na środku plaży dochodzi do rozboju, podczas którego napastnicy nie licząc się z konsekwencjami, wyciągają noże i kastety i biją, choć widzą, że ofiara już nawet się nie rusza. Tymczasem policja i pogotowie lekceważą kolejne wezwania świadków…

… W tym samym czasie rosyjski prezydent na swoim publicznym kanale chwali się swoim urlopem, podczas którego, niczym John Rambo nurkuje, poluje z harpunami na ryby i w samej bieliźnie zanurza się w zimnej syberyjskiej wodzie.  Rosjanie, choć wstrząśnięci śmiercią zapaśnika, o wiele bardziej przeżywają wyczyny swojego narodowego bohatera, który ni mrozom, ni bestiom się nie kłania.

Co z tego, że na prowincji, po opuszczeniu potiomkinowskich wiosek, wciąż rządzi dzikie prawo chaosu, dla nich i tak najważniejsze jest to, co mówi ich car.

Rosja to nie jest żadna Europa, to najprawdziwsza w świecie Azja.

Piotr Filipczyk, fot. Youtube

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook