Jedynie prawda jest ciekawa

Minister Zalewska: Dotrzymaliśmy słowa. Reforma już się stała

15.05.2017

"Mówię o tym z dużym żalem, ponieważ byłam bardzo uczciwa i bardzo przejrzyście pracowałam nad projektem ustawy. Wydawało mi się, że jeżeli ktoś ma wątpliwości, to właśnie czas od 27 czerwca, kiedy ogłosiliśmy i pokazaliśmy, jak ma wyglądać reforma, był czasem na zbieranie podpisów pod referendum. Reforma już się stała. To skomplikowany system, którego dowolnie zmieniać nie można. Oczywiście z pokorą czekam na decyzję Sejmu ws. referendum" - powiedziała w „Rozmowach niedokończonych” na antenie Telewizji Trwam minister edukacji narodowej Anna Zalewska, odnosząc się do kwestii referendum ws. reformy edukacji.

Dodała, że z wielką pokorą podchodzi do wszelkich ataków skierowanych w jej osobę.

"Z pełną pokorą podchodzę do wszelkich ataków w moim kierunku, gdyż jest to najbardziej zaawansowana reforma i mam świadomość, że reforma edukacji dotyczy ok. 5 mln uczniów i 600 tys. nauczycieli, ale wiem, że jest ona potrzebna i oczekiwana przez społeczeństwo"— powiedziała minister Zalewska.

Zapytana o to, jakie wyzwania stoją przed resortem edukacji odpowiedziała, że to przede wszystkim budowa czteroletniego liceum, ponieważ dotychczas w pierwszej klasie szkoły średniej kończono edukację gimnazjalną, co dawało tak naprawdę tylko półtora roku na przygotowanie do matury.

"Najtrudniejsze są kwestie, które legły w podstawie zmian w edukacji – zbudowanie czteroletniego liceum. Nie ma branżowej szkoły, nie ma szkolnictwa zawodowego. Tego żądają pracodawcy. Oni nawet denerwują się, że to jest za wolno, że już dawno powinny być szkoły branżowe. My już je przygotowaliśmy. Zmiany są takie, że dziecko ma być u pracodawcy. Będzie on pisał z nami podstawy programowe i nie można kształcić po to, żeby młody człowiek zasilił urząd pracy i korzystał z kolejnego kursu doskonalącego"— dodała minister edukacji. 

Minister zwróciła także uwagę na bardzo słabe wyniki, jeśli chodzi o czytanie. Podkreśliła, ze nie czytamy w ogóle, albo czytamy tylko we fragmentach. Kłopoty dotyczą również matematyki.

"Spotykamy się bardzo często z dyskusją o badaniach PISA – to test na którym młodzi ludzie świetnie wypadali matematycznie. Ale proszę zauważyć, co działo się na maturze z matematyki. Na poziomie podstawowym trzeba zdobyć tylko 30 proc., a aż 20 proc. młodych ludzi jej nie zdawało. Potrzeba więc wzmocnienia matematyki oraz uczenia matematyków – nie jeżeli chodzi o ich wiedzę – w jaki sposób uczyć dzieci. Na całym świecie jest to potwierdzone, że klucz do edukacji leży w doskonaleniu zawodowym nauczycieli"— zwróciła uwagę Anna Zalewska.

Minister podkreśliła także, że środki finansowe są zapewnione nie tylko na reformę, ale również na podwyżki dla nauczycieli. Dodała, że reforma to wielka odpowiedzialność, dlatego tak istotne było przeprowadzenie reformy, która przywraca 8-letnią szkołę podstawową i 4-letnie liceum.

"Już 14 lutego zostały podpisane podstawy programowe. Do czerwca wydawcy mają przedstawić swoje podręczniki, więc nauczyciele będą mieli czas, aby wybrać któryś z nich. W tej chwili jesteśmy już w połowie szkoleń dla nauczycieli, którzy (…) muszą się przygotować z nowych podstaw programowych. (…) Wszystko zmierza w dobrym kierunku i jest na dobrej drodze"— powiedziała polityk.

"W imieniu premier Szydło i wicepremiera Morawieckiego zadeklarowałam, że od 2018 r. przygotowujemy na 3 lata harmonogram 15 proc. podwyżek dla nauczycieli. Skończyliśmy pewien etap dyskusji na temat zmian w ustawie o finansowaniu oświaty i karcie nauczyciela"— podkreśliła Anna Zalewska.

Anna Zalewska podkreśliła, że ministerstwo edukacji ma jeszcze wiele do zrobienia, nie tylko, jeśli chodzi o reformę.

"Należy przeprowadzić doskonalenie zawodowe nauczycieli. Przypomnę, że badania są bezlitosne: 64 proc. nauczycieli się nie uczy. Bardzo często to nie jest ich wina, ale wina tego, że 430 placówek bez akredytacji uważa, że może być odpowiedzialnym za edukację nauczycieli. Tak nie jest. Nauczyciel to najbardziej wrażliwy zawód, więc na tym stanowisku powinny być najlepsze osoby"— zwróciła uwagę minister edukacji.

Przyznała, że ważną decyzją, która została uchwalona zaraz po objęciu rządów przez Prawo i Sprawiedliwość, było przywrócenie rodzicom prawa o decydowaniu o edukacji ich sześcioletnich dzieci.

"W grudniu 2015 r. przygotowywaliśmy projekt ustawy, która oddała wolność rodzicom. Teraz to rodzice decydują, czy 6-letnie dziecko uczy się w szkole czy przedszkolu, bo obniżenie wieku szkolnego zostało zachowane. Stało się tak, jak przewidywaliśmy – ponad 80 proc. rodziców zdecydowało, że 6-latek uczy się w przedszkolu. Jednocześnie nie sprawdziły się złe zapowiedzi m.in. Związku Nauczycielstwa Polskiego, że 7 tys. nauczycieli straci pracę. Stało się odwrotnie, bo 2 tys. nauczycieli zyskało pracę, a my dotrzymaliśmy słowa i przeznaczyliśmy 1,5 mld zł na edukację 6-latków w przedszkolu"— przypomniała na antenie Telewizji Trwam szefowa resortu edukacji Anna Zalewska.

wkt/radio maryja

[fot. Adam Chelstowski/fratria

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook