Jedynie prawda jest ciekawa

Miecugow jest jajkiem czy kurą?

26.09.2012

Coraz większym echem odbija się wywiad Grzegorza Miecugowa (speca od kontaktowego szkła) dla „Gazety Wyborczej”. Co takiego gwiazda TVN powiedziała w „jedynej słusznej gazecie” III RP? Ano tyle, że to widzowie są winni upadkowi poziomu mediów! Hmm, to nie Miecugow prowadził „Big Brothera”?

„Dziś największą słabością mediów jest odbiorca. Gdy mówimy o tabloidyzacji mediów, to mówimy właśnie o tabloidyzacji odbiorców. Na rynku nie można abstrahować od tego, czego chce widz”- mówi Miecugow i ubolewa, że widzowie wolą „naparzankę”. Piękne nieprawdaż? Szczególnie, że mówi to dziennikarz, który niemal codziennie dowodzi czym jest „wysoki”poziom oceny opozycji w „Szkle kontaktowym”. Ba, Miecugow ma doświadczenie w naparzance. W końcu prowadził pierwszą edycję „Big Brothera”, gdzie zadawał głębokie i poważne pytania Manueli, Gulczasowi i obecnemu radnemu PO- kucharzowi z Germanii.

Miecugow zapewnia jednak, że teraz w TVN24 robi ze swoimi kolegami wszystko, jak należy. Jednak okazało się, że ludzie zawsze woleli oglądać Andrzeja Leppera niż debatę o finansach. I co tu zrobić? Co ma zrobić biedny Pan Grzegorz, skoro społeczeństwo jest zdziecinniałe i nie dorosło ( jak widać nie tylko do demokracji), do poważnych programów w TVN24? Można je tylko potępić i oczywiście zapomnieć, że TVN wyrzuciła z ramówki wszelką publicystykę i zastąpiła ją kolejnymi programami, które za pomocą talentów amatorów promują Kubusia Wojewódzkiego. A może TVN tylko odpowiada na gusta swoich widzów, którzy urodzili się głupi? Wracamy więc do najważniejszego pytania: jajko było pierwsze czy może kura? Miecugow już to wie. Tylko czy on jest kurą czy jajkiem? W tym miejscu przydałby się jakieś błyskotliwe albo mocne zakończenie felietonu. Pozwolę sobie posłużyć się tekstem Janusza Kołodzieja z serwisu portal filmowy.pl. „Miecugow nie ma sobie i kolegom nic do zarzucenia. W jego cyrku zmienić trzeba publiczność, a nie małpy. W wielu poważnych stacjach taki wniosek wywołałby skandal, ale na Wiertniczej mają inne zmartwienia niż nieodpowiedzialny, kuriozalny i zwyczajnie niemądry wywiad jednego z gwiazdorów”- pisze publicysta. Czy można jednak oczekiwać odpowiedniej reakcji od ludzi, którzy przyznają, że ich widzowie są lemingami i nie lubią krytyki „Słońca Peru”?

Łukasz Adamski  
[Fot. sxc.hu]
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook