Jedynie prawda jest ciekawa


Michalkiewicz: Tajne służby partaczą robotę

10.08.2016

Prawdopodobnie miał być ogłoszony alarm z powodu zagrożenia wybuchem. Takie było - prawdopodobnie - pierwotne założenie. Na skutek alarmu ewakuuje się wszystkich mieszkańców, łącznie z majorem Hodyszem. Wówczas pozostawione bez opieki mieszkania można penetrować - powiedział na antenie Telewizji Republika Stanisław Michalkiewicz, prawnik, publicysta.

Odniósł się on do ujawnionych przez prof. Sławomira Cenckiewicza dokumentów, które mogą rzucać nowe światło na tragedię, która miała miejsce w Gdańsku. 17 kwietnia 1995 roku, w budynku przy ulicy Wojska Polskiego w Gdańsku doszło do wybuch gazu. Historyk - powołując się na swojego informatora - pisze, że ten wybuch mógł być upozorowaną akcję UOP. Miała ona na celu przechwycenie dokumentów dotyczących Lecha Wałęsy. 

Michalkiewicz ocenił, że "ten dokument jest ważną poszlaką, w łańcuchu poszlak, którą powinna zbadać prokuratura".

- Ta sprawa jeszcze się nie przedawniła, jeszcze trochę czasu brakuje. Jeśli ujawnione dokumenty znalazłyby potwierdzenie, to trzeba byłoby wyciągnąć konsekwencje prawne - powiedział.

- Prawna kwalifikacja czynu to co najmniej spowodowanie niebezpieczeństwa wielokrotnego albo zabójstwo wielokrotne, w zamiarze ewentualnym. Podejrzenie jest takie, że w domu tym mieszkał major Hodysz, który był zamieszany w sprawy Lecha Wałęsy. Z dokumentu, który ujawnił prof. Cenckiewicz wynika, że po eksplozji, jednak "bezpieczniacy" weszli do tego mieszkania i je spenetrowali – dodał Stanisław Michałkiewicz.

Publicysta podkreślił, że jeśli Wałęsa wiedział o tym, to jako urzędujący wówczas prezydent miał obowiązek o tym powiedzieć.

- Był to schyłek prezydentury Lecha Wałęsy, który ubiegał się o reelekcję, bezskutecznie (...). Istotnym elementem tych przygotowań do reelekcji było wyczyszczenie wstydliwych zakątków, dotyczących przeszłości Lecha Wałęsy, które zaczęły się przedostawać do opinii publicznej.W sierpniu 1993 roku, ówczesny minister spraw wewnętrznych, Andrzej Milczanowski, przyprowadził do Belwederu całe stado wysokich oficerów bezpieki (...). Komunikat prasowy z tych odwiedzin był bardzo lakoniczny, ale Wałęsa powiedział, do tych ubeków, że "stanie za nimi z całą mocą". Te słowa nabierają obecnie zupełnie nowego wydźwięku- zaznaczył Michalkiewicz.

Jak dodał, "zginęło 21 osób, państwo powinno się tym zająć".

- Tajne służby, a zwłaszcza nasze, są zdolne do wszystkiego, a jeszcze partaczą robotę. W pierwotnym założeniu – prawdopodobnie – miał być ogłoszony alarm z powodu zagrożenia wybuchem, a na skutek alarmu ewakuuje się wszystkich mieszkańców, łącznie z majorem Hodyszem, a wówczas mieszkania można penetrować. Coś poszło nie tak, blok wyleciał w powietrze, 21 osób zginęło i ja to oceniam, jako tragiczny wypadek przy pracy - dodał Stanisław Michalkiewicz w rozmowie na antenie Telewizji Republika.

 

wkt/telewizjarepublika.pl

[fot. youtube.com]
Gość "Wolnych Głosów" zaznaczył, że "jeżeli Lech Wałęsa o tym wiedział, a nie powiedział, to jako urzędujący prezydent miał taki obowiązek". – Był to schyłek prezydentury Lecha Wałęsy, który ubiegał się o reelekcję, bezskutecznie (...). Istotnym elementem tych przygotowań do reelekcji było wyczyszczenie wstydliwych zakątków, dotyczących przeszłości Lecha Wałęsy, które zaczęły się przedostawać do opinii publicznej – zauważył.  – W sierpniu 1993 roku, ówczesny minister spraw wewnętrznych, Andrzej Milczanowski, przyprowadził do Belwederu całe stado wysokich oficerów bezpieki (...). Komunikat prasowy z tych odwiedzin był bardzo lakoniczny, ale Wałęsa powiedział, do tych ubeków, że "stanie za nimi z całą mocą". Te słowa nabierają obecnie zupełnie nowego wydźwięku – ocenił Michałkiewicz. – Zginęło 21 osób, państwo powinno się tym zająć. Tajne służby, a zwłaszcza nasze, są zdolne do wszystkiego, a jeszcze partaczą robotę. W pierwotnym założeniu – prawdopodobnie – miał być ogłoszony alarm z powodu zagrożenia wybuchem, a na skutek alarmu ewakuuje się wszystkich mieszkańców, łącznie z majorem Hodyszem, a wówczas mieszkania można penetrować. Coś poszło nie tak, blok wyleciał w powietrze, 21 osób zginęło i ja to oceniam, jako tragiczny wypadek przy pracy

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  8. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook