Jedynie prawda jest ciekawa


Michał Karnowski: Rada bawi się w cenzora

28.02.2012

Na zlecenie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji zespół ekspertów z Uniwersytetu Warszawskiego przeprowadził monitoring serwisów i wybranych programów publicystycznych, poświęconych relacjom z obchodów Święta Niepodległości 11 listopada 2011 roku.

Wyniki sugerują „obiektywizm” telewizji publicznej i „stronniczość” telewizji Trwam, choć każdy kto wtedy oglądał  programy informacyjne pamięta, że to właśnie toruńska stacja jako jedyna pokazywała wielotysięczny marsz, spokojnie idący przez stolicę, a nie tylko awanturę wywołana przez nie związaną z organizatorami grupkę. I tylko TRWAM wspomniała o niemieckich bojówkarzach, sprowadzonych do stolicy przez lewacką koalicję, która polowała na Polaków niosących narodowe flagi.

Dużo bardziej niepokojące od tego jakie wyniki podają autorzy raportu, jest jednak język jakim się posługują. Pełno tam bowiem sformułowań jakby żywcem wziętych z komunistycznej epoki, gdzie interes rządzącej monopartii utożsamiany był z interesem państwa polskiego. Teraz niestety zaczyna być podobnie.

Ale po kolei. Krajowa Rada w omówieniu raportu stwierdza na przykład:   

Według autorów raportu w TVN 24 najmocniej wyrażano antypatie ideowe do części organizatorów Marszu Niepodległości. Sądy dziennikarzy były jednak zawsze dobrze udokumentowane.

Mamy więc niby stronniczość, ale ocena ta natychmiast jest osłabiana przez „dobrą dokumentację”. Powstaje więc nowa kategoria pojęciowa – stronniczość udokumentowana.

Jeszcze więcej wątpliwości budzi inny fragment:

Analiza zwraca uwagę także na fakt, że pomimo obecności wśród komentatorów historyków, zabrakło merytorycznej, naukowej refleksji nad przedwojenną polską tradycją nacjonalistyczną i z jej analogicznymi do faszyzmu europejskiego ideami. Można z tego wyciągnąć wniosek, że występujący w dyskusjach i komentujący wydarzenia dziennikarze nie posiadali wystarczającej wiedzy historycznej, czy socjologiczno – politologicznej, która pozwalałaby im odpowiedzialnie i zgodnie z prawdą historyczną formułować opinii.


Na czym więc polega obiektywizm? Czy jest jakaś jedna, powszechnie obowiązująca, jak za PRL, wykładnia oceny II Rzeczpospolitej? Trzeba potępiać narodowców, pochwalać lewicę? Taki wniosek się nasuwa.
A teraz o TRWAM:

Programy Telewizji Trwam w sposób jednoznaczny odbierały prawo do patriotyzmu krytykom Marszu Niepodległości. W prezentowanych audycjach podjęto merytoryczne zagadnienia związane ze Świętem Niepodległości i rocznicami jego obchodów, w jednostronnych rozmowach jednak brali udział tylko reprezentanci strony narodowo-katolickiej. Cały program nadawany w dniu 11 listopada skoncentrowany był na promocji Marszu Niepodległości. Relacje z jego przebiegu tworzyły  idylliczny obraz. Nie pokazywano zamieszek towarzyszących temu pochodowi. Informacje o nich były nieliczne, umieszczane na końcu serwisów informacyjnych.

 Wynika z tego, że zamieszki powinny być na początku serwisów, wtedy byłoby „obiektywnie”. A zaproszeni powinni być historycy i publicyści lewicowi. Jak w TVN 24 i Polsacie.

A dalej - znany doskonale z PRL - zarzut "antypaństwowości":

Należy zwrócić uwagę na bardzo mocne stwierdzenia, opisujące współczesne państwo polskie jako twór niemal wrogi i nienarodowy. Zasadnie można mówić o wyraźnie antypaństwowej retoryce i emocjonalnych określeniach na ten temat.

No, skoro krytyka Platformy jest już działaniem antypaństwowym, to co będzie dalej? Stan wojenny? Areszt dla dziennikarzy? Kolegium do spraw wykroczeń? Dziwne, że pod czymś takim podpisują się socjologowie.

Krajowa Rada w swoich działaniach koncesyjnych faworyzuje jedną tylko, lewicową stronę. Teraz, jak widać, postanowiła wziąć się za interpretację historii i polityki. To już może lepiej wydać jakiś spis właściwych poglądów, jakąś księgę zapisów cenzuralnych? Będzie taniej i prościej. Choć czy demokratycznie - wątpliwe. Ale kto dziś martwiłby się stanem polskiej demokracji, skoro krytyka władzy jest już działaniem "antypaństwowym".

Michał Karnowski

[Mik, Fot. Stefczyk.info]

Warto poczytać

  1. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  2. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  3. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  4. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  5. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook