Jedynie prawda jest ciekawa

Michał Karnowski: klęska Komorowskiego

12.11.2012

Jakie są skutki 11 listopada w wymiarze politycznym? Przede wszystkim klęska Bronisława Komorowskiego.

Choć wielkie telewizje zachwycają się jak radośnie i wspaniale świętowano na prezydenckim marszu, jak było tam spokojnie, to w rzeczywistości prezydent przegrał. Liczył na dziesiątki tysięcy ludzi, a zmobilizował zaledwie kilka tysięcy, w tym żołnierzy, urzędników oraz polityków, którzy wypadli dawno z głównego nurtu konserwatywnego obozu. Chciał pociągnąć za sobą zwykłych ludzi - dziś widać, że to się nie udało. Ludzie powiedzieli wyraźnie - Bronisław Komorowski, przyjaciel Janusza Palikota, nie jest i nie będzie liderem obozu niepodległościowego.

Tegoroczny 11 listopada to także porażka całego obozu rządowego w tym sensie, że ujawnił w jak wielkim stopniu, choć podskórnie, poza mediami, narasta frustracja i niezadowolenie. Jak na pięć lat rządów PO, rzekomo szczęśliwych, to kiepska ocena i zły prognostyk.

Organizatorzy, zapewne wskutek prowokacji, nie zdołali drugi raz z rzędu zabezpieczyć pochodu przed zamieszkami. Niestety, ale to będzie odstraszało zwykłych ludzi od tego spotkania w kolejnych edycjach. Poza tym coraz bardziej zawężana jest formuła. Z łączącego pochodu do pomników ojców niepodległości coraz mniej zostaje także w sferze symboliki. Skrócenie trasy tak by nie dojść do pomnika Józefa Piłsudskiego to dla wielu niedobry sygnał. Podobnie jak zapowiedź uruchomienia na bazie Marszu narodowego ruchu społecznego, a więc tak naprawdę wejście do polityki.

W tej sytuacji przed kolejnym 11 listopada wszystko jest otwarte. Spodziewać się można kolejnych osobnych inicjatyw i słabnięcie samego Marszu Niepodległości.  Zaś w sferze samej polityki widać, że tam gdzie nie angażuje się Prawo i Sprawiedliwość, prędzej czy później ujawniają się nie najlepsze emocje. W tym sensie marsz potwierdził także przywództwo Jarosława Kaczyńskiego. Warto bowiem przypomnieć, że na organizowanym przez PiS marszu "Obudź się Polsko" nie doszło do żadnego zawirowania.

Michał Karnowski

[Fot PAP/Jacek Turczyk]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook