Jedynie prawda jest ciekawa

Miasta sparaliżowane

17.10.2011

Na mieszkańców Warszawy czekała dziś niemiła niespodzianka. Na stołecznej Pradze od soboty trwają prace związane z budową II linii warszawskiego metra. W związku z tym w okolicach Placu Wileńskiego kierowcy muszą się liczyć z gigantycznymi utrudnieniami.

„To nie tylko problem Warszawy. Wiele miast w Polsce jest sparaliżowanych” – mówi portalowi Stefczyk.info Piotr Libicki, ekspert Instytutu Sobieskiego zajmujący się urbanistyką. Przypomina on, że w związku z Euro 2012 w całej Polsce prowadzi się inwestycje, które są uciążliwe dla mieszkańców. „Toczy się przy okazji dyskusja, czy dobrym pomysłem jest robienie wszystkiego „na raz” i paraliżowanie życia miasta z perspektywą, że kiedyś będzie lepiej” – tłumaczy nasz rozmówca. Zaznacza, że są przypadki, gdy prace trzeba prowadzić jednocześnie. „Często chodzi bowiem o pieniądze europejskie, które trzeba wydać w konkretnym czasie. Przez to pracuje się na raz w wielu miejscach” – tłumaczy Libicki.

Ekspert wskazuje jednak, że każda inwestycja mogłaby być mniej inwazyjna, gdyby ją dobrze zaplanować. „Wszystko jest kwestią dobrej organizacji. Jestem przekonany, że można to tak zaplanować, by było mniej uciążliwe dla mieszkańców” – tłumaczy w rozmowie z portalem Stefczyk.info. Nasz rozmówca zaznacza, że minimum, które trzeba zapewnić mieszkańcom, jest dobra polityka informacyjna. „W Warszawie często ludzie są zaskoczeni, że np. tramwaj nie jedzie tam, gdzie miał” – tłumaczy Libicki.

Nasz rozmówca zaznacza, że w Poznaniu, w którym sytuację śledzi w miarę na bieżąco, „prace również nie są organizowane tak jak powinny, by mieszkańcy cierpieli jak najmniej”. „Co ciekawe, to są opinie nawet instytucji miejskich. Prace są źle organizowane. Trzeba lepiej organizować objazdy, komunikację miejską, a przede wszystkim trzeba dobrze informować mieszkańców” – kwituje Piotr Libicki.

Również Czesław Bielecki, architekt i urbanista, zaznacza, że w Warszawie wszelkie prace są prowadzone bardzo chaotycznie. „Skoro metro prowadzi pod ziemią, a nie na ziemi, to rolą władz miasta jest minimalizowanie uciążliwości dla mieszkańców. To nie jest tak, że na ziemi niczego nie można budować, bo będzie coś pod ziemią. Tak motywowano zaniechania związane z przebudową placu Defilad. A potem prowadzi się prace podziemne w taki sposób, że dezorganizuje się zupełnie życie mieszkańców. To jest wynik fatalnej koordynacji oraz zarządzania miastem” – komentuje Bielecki w rozmowie z portalem Stefczyk.info.

saż

[Fot. Rozkopana Warszawa, PAP/Jacek Turczyk]


CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook