Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Mężydło: propozycja rządu najpełniejsza

08.01.2014

Rozmowa z posłem PO Antonim Mężydło.

Stefczyk.info: po tym, jak rząd przedstawił pomysł na walkę z pijanymi kierowcami w wielu komentarzach powtarzało się przekonanie, że cała sprawa przypomina walkę z dopalaczami i kastrowanie pedofilów. Nie boi się pan, że kolejny raz rządowy pomysł okaże się kompromitacją?

Antoni Mężydło: Większość klubów, podobnie jak rząd, chce zaostrzyć kary, większość zgłasza podobne pomysły. Niektóre ugrupowania proponują podobne propozycje, ale bardziej okrojone. Rząd przedstawił zdaje się najszerszy pakiet propozycji, ale w różnych klubach proponowane są podobne rozwiązania – surowość kary, kary finansowe, alkomat w każdym samochodzie itd.

To jednak jeszcze nie dowód na słuszność tych koncepcji i ich skuteczność

Ale jedynym środowiskiem, które krytykuje ten kierunek, są środowiska prawnicze. One uważają, że obecne prawo jest dobre, że jazda po pijanemu jest już uważana za przestępstwo i można zastosować kary już obecne w kodeksie karnym. Nie wiem, czy będziemy mieli zatem rozwiązanie lex specialis, czyli surowsze kary dla tych, którzy jeżdżą po pijanemu, czy będzie stosowany kodeks karny do tej sprawy. Wydaję mi się, że sporu politycznego nie ma wokół propozycji rządu. Nie słyszałem polityków, którzy krytycznie oceniliby ten projekt. Istnieje jednak spór merytoryczny z prawnikami.

Najwięcej emocji budzi pomysł obowiązkowego wożenia alkomatów w samochodach. Co to rozwiązanie zmieni? Czy to nie jest jedynie zapewnianie producentom tych urządzeń lepszej koniunktury?

Jestem członkiem komisji gospodarki i jestem wyczulony na tę kwestię. Szczególnie, że są różnej klasy alkomaty. Niektóre są zupełnie proste i tanie, ale zawodne. A te profesjonalne są niezwykle drogie, ich cena może dochodzić nawet do 1000 złotych. Można byłoby podejrzewać, że taki prosty sprzęt by wystarczył. On jednak nie daje dobrych pomiarów.

Czyli pokazuje zawsze to samo? To po co taki sprzęt?

Nie, nie to samo. Taki sprzęt pokazuje czasem, że ten kto mało wypije ma więcej niż w rzeczywistości alkoholu we krwi, a ten co więcej wypije ma mniejszy wynik.

To dowód, że takich alkomatów nie warto kupować. Powstaje w ogóle pytanie, po co te alkomaty. Co zmieni fakt, że one będą w samochodzie? Przecież pijani kierowcy są świadomi, że jeżdżą wbrew prawu...

To niech nie wsiadają do samochodu, jak pili. To powinna być zasada. Zawsze taka zasada obowiązywała, że jak się piło cokolwiek to człowiek uważa się za pijanego i do samochodu nie wsiada. W innych krajach alkohol jest spożywany w inny sposób i tam np. we Francji jest inne podejście do kwestii picia i prowadzenia pojazdów. Tam się rozróżnia pijącego i pijanego. W Polsce uważało się, że każdy kto wypił jest pijany w tym sensie, że nie może prowadzić. Tak się uważa w naszej kulturze.

Wracam zatem do pytania po co te alkomaty?

To nie był pomysł rządu, to SLD pierwsze wystąpiło z tymi alkomatami. Inne partie też popierają takie rozwiązanie, więc ono może nawet wejść w życie. Natomiast ja jako poseł zajmujący się sprawami gospodarczymi jestem wyczulony na fakt, że to napędzi rynek. Sądzę, że zapotrzebowanie będzie takie, że będą powstawać nowe firmy zajmujące się jedynie tym. Jeśli alkomat miałby się pojawić w każdym samochodzie, a nie tylko w nowych, to przecież chodziłoby o miliony sztuk. Na pewno konieczne będzie jakieś vacatio legis, bowiem potrzeby będą zbyt duże. Mam nadzieje, że jeśli ta ustawa powstanie to vacatio legis będzie tak długie, by przepisy wzmocniły nasz przemysł, a nie prowadziły do rozwoju przemysłu u naszych sąsiadów.

Rozmawiał TK
[Fot. PAP/Radek Pietruszka]

Słowa kluczowe:

Platforma Obywatelska

,

polityka

,

pijani

,

rząd

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook