Jedynie prawda jest ciekawa

Merta: "Nie zastąpimy pomnikami rzetelnego śledztwa"

09.04.2016

Magdalena Merta przyznała, że ws. pomnika "nie ma jakiegoś poczucia, że to musi być już, że to musi być od razu."

W rozmowie w RMF FM Magdalena Merta, wdowa po Tomaszu Mercie, wiceministrze kultury, tragicznie zmarłym w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku, przyznała, że ważniejsze od pomników upamiętniających ofiary katastrofy, jest rzetelne śledztwo, które wyjaśni prawdziwe przyczyny tragedii.

"W sferze wyjaśnienia nie zastąpimy pomnikami rzetelnego śledztwa. Mam wrażenie, że o ile wydaje mi się, że kwestia pomnika jest w jakimś stopniu drugorzędna wobec prawdy, wobec porządnego dochodzenia do przyczyn katastrofy, o tyle jest ona elementem tej wrogości, która otoczyła Smoleńsk."

Na pytanie oto czy czeka na pomnik, Merta odpowiedziała: "Tak, chociaż nie mam jakiegoś takiego poczucia, że to musi być już, że to musi być od razu. Czekam, ale nie nerwowo" Magdalena Merta przyznała, że wiąże wielkie nadzieje z nowym zespołem mającym wyjaśnić przyczyny katastrofy pod Smoleńskiem.

"Są już symptomy tego, że to ma znacznie większe szanse powodzenia, bo zaczynają wypływać czy zaczynają być ujawniane materiały dotąd skrzętnie chowane i zasób wiedzy, którą dzisiaj udaje się pozyskać, bo ci, którzy są jej dysponentami nie boją się jej ujawnić, albo po prostu można lub chce się tego od nich oczekiwać" 

Wdowa po Tomaszu Mercie przyznała, że ma dużo żalu do osób, które katastrofą się zajmowały.

"Też jestem w szczególnej sytuacji, bo rzeczy mojego męża - w przeciwieństwie do tych, które należały do innych ofiar - zostały przewiezione w tajny sposób do Polski z Moskwy, rzekomo lub faktycznie zniszczone, również potajemnie na trawniku archiwów MSZ. Zadaję sobie pytanie, co stało się z obrączką Tomka. Rosjanie są poza podejrzeniami, bo pokwitowano im odbiór tych wartościowych rzeczy. Zginęła ona już w Polsce."

kk/RM FM

[fot. PAP/EPA]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook