Jedynie prawda jest ciekawa

Melak: Wierzyliśmy, że Kopacz mówi prawdę

26.09.2012

O ostatniej konferencji Ewy Kopacz oraz śledztwie smoleńskim portal Stefczyk.info rozmawia z Andrzejem Melakiem, który w Smoleńsku stracił brata.

Stefczyk.info: Ewa Kopacz mówiła w Sejmie, że nie była obecna w Moskwie, by prowadzić śledztwo, ale żeby pomagać rodzinom ofiar katastrofy. Jak Pan ocenia te słowa?

Andrzej Melak: Ewa Kopacz, konstytucyjny minister w rządzie Donalda Tuska, ówczesny minister zdrowia, była najwyższym przedstawicielem rządu Rzeczypospolitej Polskiej w Moskwie. Ona zaczyna się obecnie wypierać i wstydzić tego, co robiła w Rosji. Ona przecież była reprezentantem rządu polskiego wobec przedstawicieli rządu i służb rosyjskich. Ona również kłamała i wprowadzała w błąd rodziny obecne w Moskwie. Mówiła, że polscy lekarze i polscy prokuratorzy uczestniczyli w sekcjach zwłok polskich obywateli. Ona i Tomasz Arabski, szef Kancelarii Premiera, na wielu spotkaniach mówili, że ciała w zaplombowanych trumnach muszą jechać do Polski i nie będzie możliwe już ich otwieranie w kraju.

Pan to słyszał osobiście?

Oczywiście. To są słowa, które słyszałem ja i kilkadziesiąt innych osób. To jednak nie jest sprawa najważniejsza. Polski kodeks postępowania karnego i procedury śledcze przewidują otwieranie trumien i przeprowadzenie sekcji dla celów śledczych na terenie RP, jeśli wykonanie sekcji z udziałem polskich przedstawicieli nie było możliwe w kraju obcym. Nie rozumiem, w imię czego zaniechano więc takich badań. To jest nienormalne. Ktoś podejmował decyzje w tej sprawie. 11 lipca 2010 roku pytałem na spotkaniu prokuratury z rodzinami, dlaczego Polacy nie brali udziału w sekcjach w Moskwie. Wtedy usłyszałem od płk. Parulskiego, że Polacy nie zdążyli. To było kolejne kłamstwo. Posiadam rosyjski akt zgonu mojego brata, wystawiony 13 kwietnia 2010 roku. Co zaskakujące, wpisano w nim godzinę zgonu: 10:52! Sama katastrofa wydarzyła się o 10:41. Spytałem wtedy powtórnie Parulskiego, dlaczego nie otwierano trumien w Polsce i nie były prowadzone polskie sekcje zwłok. Wtedy odpowiedział: bo Rosjanie robili to na nasz wniosek, w ramach pomocy prawnej. Wykręcał się strasznie.

Do dziś nie wiadomo, kto zakazał otwierania trumien.

Rzecznik Rzepa unikał, jak ognia na ostatniej konferencji prasowej, odpowiedzi na to pytanie. Mówił jedynie, że śledczy nie podjęli decyzji o zakazie otwierania trumien. Jednak prokuratura nie podjęła również decyzji o przeprowadzeniu badań, co było jej obowiązkiem. Nie zrobiono sekcji zwłok polskich obywateli, po przylocie ich do Polski. O tym trzeba pamiętać.

Ewa Kopacz mówiła, że żadna z rodzin, poza rodziną Lecha Kaczyńskiego, nie wnosiła o otworzenie trumny i zbadania ciała.

Nie znam wszystkich rodzin, nie rozmawiałem ze wszystkimi. My w Moskwie wierzyliśmy Arabskiemu i Kopacz. Wierzyliśmy, że oni przyjechali tam reprezentować polską rację stanu. Mieliśmy nadzieję, że za nami, rodzinami, stoi cała moc polskiego państwa. Wierzyliśmy, że Kopacz mówi prawdę, gdy mówiła, że były przeprowadzane sekcje zwłok z udziałem polskich śledczych i lekarzy. To uśpiło naszą czujność. Przecież nie mogliśmy inaczej myśleć. Gdyby wtedy wiadomo było o skali zaniedbań, nikt z 96 osób nie pozwoliłby pochować swoich bliskich bez sprawdzenia, kto leży w trumnie.

Czy Pan oczekuje obecnie od Ewy Kopacz czy Tomasza Arabskiego słowa "przepraszam"?

Nie oczekuję od nich niczego. To nie są ludzie honoru. To są ludzie, którzy zajmują najwyższe stanowiska, i zachowują się niegodnie. Tylko tak mogę to skomentować.

Rozmawiał TK
[Fot. PAP/Bartłomiej Zborowski]
CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook