Jedynie prawda jest ciekawa

Melak: Widać małość tych ludzi, ich służalczość

04.01.2014

Rozmowa z Andrzejem Melakiem, bratem Stefana, który zginął w Smoleńsku.

Stefczyk.info: Paweł Graś został ostatnio sekretarzem generalnym Platformy Obywatelskiej. „Rzeczpospolita” opisując jego polityczną biografię przedstawiła go jako jednego z najwierniejszych i najbardziej zaufanych żołnierzy premiera Tuska. Tak należy rozumieć również jego aktywność dot. tragedii smoleńskiej? To kolejny front, na który premier wysłał Grasia?

Andrzej Melak: Sądzę, że w postępowaniu Donalda Tuska nie było żadnych nieprzewidzianych ruchów. W zadaniu pilnowania spraw śledztwa smoleńskiego rzecznik Paweł Graś był wiernym żołnierzem, który wypełniał skrupulatnie wszystkie polecenia premiera. On wydawał je z tylnego siedzenia. Jak wiemy Tusk, w odróżnieniu od byłego premiera Rosji Władimira Putina, nie objął bezpośredniego nadzoru nad śledztwem. On wyznaczył na to miejsce ministra Jerzego Millera. Wszystko układa się w wielką mozaikę, która cały czas jest pod absolutnym, ale ukrytym nadzorem.

Co ma on na celu?

Nic w śledztwie smoleńskim nie działo się bez wiedzy i zgody, a także bez wyraźnej dyspozycji, która zawsze, w każdym wypadku wychodziła od premiera rządu. Pan Graś był jedynie przedłużeniem, ramieniem i wykonawcą poleceń, jakie wydawał premier. Tak widzę jego rolę.

Gdzie zatem na mapie osób odpowiedzialnych ws. smoleńskiej pan umieściłby rzecznika Grasia? Czy on się jedynie najął do niegodziwej roboty?

Trudno mi to przesądzać. Mam jednak odczucie, że w tej sprawie nie było osób przypadkowych. Wydaje mi się, że ci, którzy są w tę sprawę zaangażowani, to są zaufani premiera. Oni są dyspozycyjni i są połączeni wspólnym celem pilnowania śledztwa smoleńskiego i tych wytycznych, które wychodzą z rządu. To, co ma się ukazać, jest zawsze precyzyjnie opracowane. To, co ma być powiedziane, jest mówione. A to, co ma być tajne, rząd stara się ukryć na wieki. Do tej pory pan Graś potrafił wytłumaczyć to, co rząd robi w tej sprawie. Jego awans na sekretarza generalnego partii jest skutkiem tego, co robił wcześniej. To jest swoista nagroda i przytrzymanie go, by był, służył i czuł się bezpieczny.

Jak Pan mówi wszystko ws. smoleńskiej jest pod ścisłą ochroną i kontrolą rządzących. Dlaczego zatem rząd przekonuje, że Smoleńsk już go mało obchodzi?

Sądzę, że większość Polaków zdaje sobie sprawę, że rząd – a w szczególności premier - ws. tego śledztwa narobił tyle nieszczęścia, że już dotychczasowa wiedza o Smoleńsku, jest dla rządzących druzgocąca. Premier abdykował na rzecz Rosjan, stoi u klamki, klęka i błaga o zwrot naszej własności, czyli wraku. Widać małość tych ludzi, ich służalczość i strach przed prawdą. Oni walczą o przetrwanie i życie.

Rozmawiał Nal
[Fot. KPRM.gov.pl]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook