Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Melak: linia MAK obowiązuje

08.04.2014

Rozmowa z Andrzejem Melakiem, który w Smoleńsku stracił brata.

Stefczyk.info: media od konferencji prasowej śledczych powtarzają, że nie ma już wątpliwości, że w Smoleńsku nie doszło do wybuchu. Jak pan ocenia doniesienia śledczych?

Andrzej Melak: Cały czas, bez zmian, linia wytyczona przez MAK obowiązuje. Pan Tusk wszystkiego pilnuje, a wojskowi prokuratorzy, gdy nadejdzie prawdziwie wolna Polska staną przed polskim wymiarem sprawiedliwości i odpowiedzą za to, czego nie dopełnili, co sfałszowali, co przeinaczyli, co pominęli. Mamy jedną wielką bajkę, straszliwie ogłupiającą naród narrację. Nie ma trotylu, nie ma wybuchów, nie ma materiałów wybuchowych. Tyle tylko, że jak się powierza coś Rosjanom to trzeba być świadomym, że możemy otrzymać co innego.

Prokuratorzy zapewniają, że mają pewność, że dostaliśmy to samo.

Słyszałem, jak płk Zbigniew Rzepa w filmie „Anatomia upadku” informował, że zabezpieczeniem sejfu z czarnymi skrzynkami był kawałek przyklejonej kartki z pieczątką prokuratury generalnej. To powinno wywołać reakcję. Gdyby żył Stanisław Bareja nakręciłby piękny film o tym, na co pozwala sobie prokuratura. Jednak jak się ma środki masowego przekazu, jak się o tym trąbi non stop to udaje się ludziom wmówić wszystko. Ludzie pozwalają sobie wmawiać. Byłem ostatnio w Niemczech. Tam ludzie są bardziej świadomi.

Czym to się objawia?

Oni wiedzą, co można zrobić, jak można postępować. Dziwi ich to, co dzieje się w Polsce. To dla nich niespotykane. Gdy niemiecki prezydent został oskarżony o przyjęcie darmowych wczasów podał się do dymisji i trafił przed sąd. Może i u nas przyjdą czasy, że każdy przestępca, bez względu na funkcję, odpowie za to, co zrobił, gdy był u władzy.

Wiemy, że rodziny ani pełnomocnicy nie otrzymali wcześniej niż opinia publiczna informacji o analizie biegłych. Jak pan ocenia relacje prokuratury wojskowej i rodzin?

Jesteśmy lekceważeni, to nie ma nic wspólnego z praworządnością. Mamy łamanie Konwencji o Prawach Człowieka i Obywatela, którą Polska podpisywała. Gdy ma się absolutną władzę, choć nazywaną demokratyczną, to będącą dyktatem jednej partii, wszystko jest podporządkowane jednemu celowi: „ma być tak, jak my chcemy”. Jest taki dowcip, pyta kolega kolegi: „ile jest dwa razy dwa”, a on na to: „a ile ma być”. Takie jest podejście prokuratorów do rządzących.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. PAP/Paweł Supernak]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook