Jedynie prawda jest ciekawa

Melak: Każda nikczemność i zło muszą być wskazane

02.12.2012

O ostatnich badaniach prokuratury ws. katastrofy smoleńskiej oraz szansach na poznanie prawdy o tej tragedii portal Stefczyk.info rozmawia z Andrzejem Melakiem, który w Smoleńsku stracił brata.


Stefczyk.info: Media informują, że ostatnio - ponad dwa lata po katastrofie smoleńskiej - doszło do pobrania próbek z brzozy, o którą miał się rzekomo rozbić tupolew w Smoleńsku. Materiał został przekazany do Moskwy, gdzie mają się odbyć badania, jak zapewnia prokuratura wojskowa, z udziałem polskich biegłych. Jak Pan to ocenia?

Andrzej Melak. To trudno nawet komentować. Trzy lata stała brzoza, była gotowa do badań. Te badania przeprowadzono - wykonano badania rentgenowskie itd. I nagle doszli do wniosku, że drzewo trzeba wyciąć, by przeprowadzić eksperymenty. Jednocześnie doszło do zniszczenia dowodu rzeczowego, o który niby rozbił się samolot. I pancerna brzoza - gatunek rosnący jedynie koło Smoleńska, strącająca nisko lecące samoloty przestała istnieć. A badaniem brzozy zajmie się najlepsza i najbardziej wiarygodna na świecie prokuratura Federacji Rosyjskiej. Co tu komentować? Tu nie ma miejsca na komentowanie. Trzeba płakać nad tym, że w dalszym ciągu nic się nie zmieniło. Narracja polskiej i rosyjskiej prokuratury, pomimo wielu dowodów, które przytaczają polscy naukowcy, jest taka sama.


O czym to świadczy?

Śledczy są odporni, gruboskórni i nieczuli na to, co świat naukowy im podpowiada i podpowiadał. Oni mają jeden słuszny cel i kierunek. Wskazanie na brzozę, pilotów. To wciąż aktualne.


Liczy Pan, że coś się w tej sprawie zmieni?

Oczywiście. Gdybyśmy nie mieli nadziei, nic byśmy przecież nie robili. Mam nie tylko nadzieję, ale i pewność. Każdy wrzód musi kiedyś pęknąć. Ta sytuacja wymaga radykalnych działań, radykalnego oczyszczenia. Inaczej gangrena zabije cały organizm.


Popiera Pan pomysł skierowania skargi ws. smoleńskiej do Trybunału w Strasburgu?

Tak. Uważam, że należy złożyć skargę na opieszałość postępowania strony polskiej w tej sprawie. Jeśli jest taka możliwość, to trzeba z niej korzystać. Trzeba pukać do każdych drzwi, w których ktoś jest w stanie nam pomóc.


Działania rosyjskich prokuratorów nie spowodowały utracenia dowodów niezbędnych dla poznania prawdy o tragedii z 10 kwietnia?

Starano się wszystko zniszczyć, żeby nie można było odtworzyć prawdziwego obrazu przebiegu katastrofy smoleńskiej. Jednak nigdy nie jest tak, by nic się nie zachowało. Nie ma zbrodni doskonałych. Przy współczesnych środkach technicznych nie wszystko się da ukryć i zniszczyć. Poza tym nad działaniami ludzi jest jeszcze oddziaływanie boskie. Tu widzę olbrzymią pomoc i drogowskaz. Tu widzę gwarancje, że każda nikczemność i zło musi być wskazane, nazwane i ukarane.


Rozmawiał oL
[fot. KBWLLP]
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook