Jedynie prawda jest ciekawa

Melak: Ekshumacje powinny być oczywistością

23.07.2015

Rozmowa z Andrzejem Melakiem, bratem Stefana, który zginął w Smoleńsku.

Stefczyk.info: Od kilku lat czeka Pan na rozpatrzenie wniosku o ekshumację Pana brata, Stefana Melaka. Ostatnio mec. Pszczółkowski informował, że prokuratura oddaliła Pana wniosek. Jak Pan to odebrał?

Andrzej Melak: To jest skandal. Mamy sytuację jak za PRL-u. Wtedy władza, partia uważała się za właścicieli Polaków. Uważała się nawet za właścicieli ciał zamordowanych Żołnierzy Wyklętych. Rządzący wtedy nie wskazywali miejsca pobytu Wyklętych, miejsca stracenia czy pogrzebania. Nie informowano nawet rodzin. I dziś mamy sytuację analogiczną. Dodatkowo, po pięciu latach dowiadujemy się, że wszystko jest w porządku, że Smoleńsk został wyjaśniony. To kpiny i skandal na skalę światową.

To nie za ostra ocena?

Obowiązkiem prokuratury od samego początku było wykonanie ekshumacji i sekcji zaraz po przewiezieniu ciał Polaków do kraju. To jest ten „grzech pierworodny”, który do dziś daje skutki. Widzimy wciąż konsekwencje tych zaniedbań.

Prokuratura wciąż tłumaczy, że ufała Rosji i jej śledztwu.

Po skandalu, jaki miał miejsce na miejscu tragedii, po „pomyleniu” ciał m.in. śp. Prezydenta Kaczorowskiego, czy Anny Walentynowicz, po pohańbieniu ofiar nie można było mieć żadnych złudzeń. Ekshumacje wszystkich ofiar powinny być oczywistością. Jednak tak się nie stało. I do dziś nie wiemy, gdzie leżą nasi bliscy. Jesteśmy w sytuacji podobnej do tej, w jakiej były rodziny Żołnierzy Wyklętych. Są groby, w których niby leżą nasi bliscy, ale nie wiemy czy na pewno.

Prokuratura odrzucając Pana wniosek o ekshumację nie rozwiała jednocześnie pańskich wątpliwości?

Nie, zupełnie. Ja je wciąż mam. Trzeba jednak, jak się okazuje, czekać na zmiany. Bez nich nic się nie ruszy do przodu. Potrzebne są poważne zmiany w prokuraturze i nowe podejście do Smoleńska. Już nie polityczne, jak teraz, ale merytoryczne. Ci, którzy do tej pory odpowiadają za śledztwo, będą rozliczeni. Na to zasługują.

Wraz ze zbliżającą się zmianą polityczną powinniśmy widzieć postępującą zmianę zachowania śledczych. Widać ją?

Zobaczymy, jak skończy się sprawa skargi rodzin do Sądu Najwyższego. SN ma rozstrzygnąć sprawę przewlekłości postępowania oraz ocenić sposób traktowania rodzin i pełnomocników przez prokuraturę. Zobaczymy, w jaki sposób to zostanie ocenione...

Rozmawiał Stanisław Żaryn

Fot. M.Czutko
CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook