Jedynie prawda jest ciekawa

Melak: Był czas na wielką manipulację

07.04.2015

„Strategia prowadzących śledztwo jest jedna: zrobić wszystko, aby wybory wygrał Komorowski”.

Andrzej Melak krytycznie ocenia działalność prokuratury wojskowej, zaś o ujawnionych właśnie przez RMF FM stenogramach z kokpitu Tupolewa wypowiada się ostrożnie. Melak w rozmowie z Onetem.pl żartuje, że trudno, aby go zapraszano na spotkanie dot. nowych stenogramów, bo - jego zdaniem - nowe ustalenia prawdopodobnie były czynione w Moskwie. „Trudno, aby mnie zapraszano akurat tam” - dodaje.

Brat śp. Stefana Melaka, który zginął w Smoleńsku, wskazuje, że nie jest zaskoczony nowymi zapisami. „Bo strategia prowadzących i nadzorujących to śledztwo jest jedna: zrobić wszystko, aby wybory wygrał Bronisław Komorowski. Chcą na nowo rozdmuchać sprawę Smoleńska, ale w taki sposób, by odwrócić uwagę od spraw bieżących” - mówi Andrzej Melak.

„Te stenogramy nie wnoszą absolutnie nic. A ponadto nie uważam, aby były one ani nowe, ani prawdziwe. Ktoś, kto nie ma nic do ukrycia, oddaje wszystkie dowody. Niestety Rosja i nasz rząd tak nie postąpiły. Przypuszczam, że fragmenty ciała wciąż znajdują się na smoleńskim polu i w szczątkach samolotu” - mówi Melak.

Odnosząc się do pięciu lat śledztwa Melak wskazuje, że to był "czas na wielką manipulację", a czarne skrzynki pewnie nigdy do Polski nie wrócą. Melak wskazuje, że życzyłby sobie, by polscy śledczy działali tak, jak służby z Niemiec i Francji po katastrofie samolotu Germanwings w Alpach.

ez
[Fot. M. Czutko]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook