Jedynie prawda jest ciekawa

Melak: 13 grudnia i 10 kwietnia łączą się nierozerwalnie

13.12.2012

O rocznicy wprowadzenia stanu wojennego oraz związkach zbrodniczej decyzji gen. Wojciecha Jaruzelskiego ze sprawą tragedii smoleńskiej portal Stefczyk.info rozmawia z Andrzejem Melakiem.

Stefczyk.info: W czasie przemówień pod domem gen. Jaruzelskiego mówił Pan m.in. o katastrofie smoleńskiej. Dlaczego Pan łączy rocznicę stanu wojennego i sprawę Smoleńska?

Andrzej Melak: Te sprawy wpisują się w ciąg zdarzeń, które łączą się i służą zniewoleniu Polski, zabiciu elit intelektualnych oraz przywódczych. 13 grudnia, jak i 10 kwietnia 2010 roku, łączą się nierozerwalnie. One się przenikają i nie mogą istnieć bez siebie nawzajem. Gdyby nie stan wojenny Polska byłaby dużo dalej w rozwoju gospodarczym, ekonomicznym, intelektualnym i edukacyjnym. Pod każdym względem doszło do cofnięcia Polski o wiele, wiele lat. Potem zaczęliśmy się odbudowywać, gdy do władzy doszedł prezydent z prawdziwego zdarzenia, dla którego prawda historyczna i patriotyzm liczyły się szczególnie. Dla niego to, co polskie, miało znaczenie pierwszorzędne. On działał również na rzecz wspólnoty narodów, bronił małych krajów przed rosyjską agresją oraz imperializmem. I w szczytowym momencie jego rządów doszło do katastrofy smoleńskiej. Te dwa wydarzenia nie miały szansy bez siebie zaistnieć.

Dlaczego?

Są one logicznym ciągiem tego, co spotyka Polskę i Polaków na przestrzeni ostatnich lat. To dotyczy losów naszego kraju już od 300 lat, a może i więcej. Mamy ciągły patronat krajów obcych, mamy ciągłą walkę z imperializmem, zarówno rosyjskim, jak i zachodnim. W ostatnich latach niemieckim. To wszystko się przeplata. To jest logiczna konsekwencja, wynikająca ze zbrodni stanu wojennego, jak i potem z tragedii smoleńskiej.

Do czego to prowadzi?

Do jednego punktu - osłabienia Polski na arenie międzynarodowej. To służy wypychaniu wszystkiego, co polskie, promowaniu antypolskości, godzenie się na dyktat mocniejszych.

Zbrodni komunistycznych nie udało się osądzić i ukarać. Zapewne nie uda się już w ogóle.

To jest wynik umów okrągłostołowych. Z nich wynikają zaniechania i brak rozliczeń służb, wymiaru sprawiedliwości, dziennikarzy, naukowców itd. To wynik świadomego działania, które miało być jedynie pozornym. Czyści się wierzch, a pod spodem stara skorupa, brud, stare nawyki. Mamy do czynienia jedynie z powierzchownym działaniem maskującym.

Umowa okrągłostołowa została przeciągnięta na sprawę Smoleńska?

Te środowiska się zjednoczyły. Czują wspólny temat i mają wspólne działanie. Ono zabezpiecza im istnienie, bezkarność.

Rozmawiał TK
[Fot. PAP/Jacek Turczyk]
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook