Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Mec. Pszczółkowski: współpraca z CLKP bez rezultatów

07.02.2014

Rozmowa z mec. Piotrem Pszczółkowskim, pełnomocnikiem części rodzin ofiar tragedii smoleńskiej.

Stefczyk.info: we wniosku do prokuratury, opisanym na portalu wPolityce.pl, wnosi pan o przeprowadzenie ponownie całej procedury badania, czy w Smoleńsku doszło do wybuchu. Dlaczego bardziej opłaca się według pana raz jeszcze pobierać próbki i prowadzić nowe badania niż bazować na tym, co już jest?

Mec. Piotr Pszczółkowski: Żaden szanujący się instytut ani biegły nie podejmie się wykonywania części procesu badawczego. Proces badawczy to pobranie prób, przebadanie i wyciągnięcie wniosków. Nie sposób oczekiwać, by jakakolwiek wiarygodna instytucja chciała pracować na próbkach pobranych przez kogoś innego. Odpowiedź na to pytanie jest oczywista, choć zdaję sobie również sprawę, że pojawią się zarzuty dotyczące ekonomii procesowej. Za to jednak rodziny smoleńskie, ani pełnomocnicy nie odpowiadają. Nikt nie antycypował takiej sytuacji, że państwowy instytut podlegający MSW zachowa się w taki sposób w najważniejszym dla Polski śledztwie.

Co pan ma na myśli? Jaki to sposób?

Centralne Laboratorium Kryminalistyczne Policji pokazało prokuraturze niemożność dalszej współpracy. To nie jest oczywiście tak, że prokuratura jest bezradna, ona może choćby ukarać biegłego, przymuszając go do pewnych działań. Jednak w tej sprawie w mojej ocenie nie powinno się robić. W tak ważnym śledztwie nie powinno się stosować takich kar. Jeśli ktoś nie czuje potrzeby uzupełnienia opinii, której mankamenty widzą prokuratorzy, to nie ma sensu z nim współpracować, ani zmuszać do współpracy.

Może tych mankamentów nie ma?

Ja podzielam tezy o mankamentach opinii CLKP dot. materiałów wybuchowych. W mojej ocenie ten dokument jest wysoce nieprofesjonalny i nieprzydatny dla tego postępowania. Stanowisko biegłych jednak mówi, że ta opinia nie będzie uzupełniana. Większą korzyść widzę więc w zleceniu ponownie całego procesu badawczego innej jednostce niż CLKP. Przymuszenie biegłych do naprawienia opinii może się skończyć tym, że prokuratura uzyska krótkotrwały kompromis, który odwlecze jednak jedynie decyzje o zleceniu nowej opinii.

Ta opinia jest nieakceptowalna?

Ma tak wiele mankamentów, a w całym procesie opiniowania widać było tak wiele wątpliwości, że czas współpracy z tą jednostką chyba się zakończył. Dla dobra śledztwa badania obecności materiałów wybuchowych i śladów ich rozpadu powinny mieć miejsce w innej instytucji.

W innej, czyli – jak czytamy w pańskim wniosku – zagranicznej. Dlaczego? W Polsce nie ma gdzie takich badań zrobić?

Według mojej wiedzy w Polsce poza CLKP takich badań nie da się zrobić. Samo CLKP również nie posiada niektórych ważnych dla tej sprawy certyfikatów, mówię o normie ISO, dotyczących badania materiałów wybuchowych. CLKP w pewnym zakresie posiada odpowiednie uprawnienia, ale nie wszystkie. Z mojej wiedzy wynika, że nie ma Polsce innej instytucji, która tą sprawą mogłaby się zająć. To nie jest z mojej strony wyraz braku zaufania do instytucji naukowych w kraju, ale raczej wynik chłodnej refleksji, że dotychczasowa współpraca z jedynym „autorytetem” w tym zakresie okazuje się kompromitująca dla tego śledztwa. Najpierw mieliśmy dwuletni okres oczekiwania, wieczne przepychanki w zakresie terminów, potem czerwcową opinię cząstkową, z której nic nie wynika. Obecnie mamy opinię, po ponad dwóch latach od rozpoczęcia badań. I jesteśmy w punkcie wyjścia.

Jak odbierają tę sprawę pańscy klienci?

Są bardzo rozgoryczeni, że połowa okresu śledztwa smoleńskiego w ogóle nie uwzględniała tak potrzebnych badań, jak badanie w kierunku śladów materiałów wybuchowych, a jak się okazało, że sprawę zaczęto badać to prokuratura wybrała do współpracy nieodpowiedzialną instytucję. To prokurator wie, co jest mu potrzebne w śledztwie. Jeśli wyznacza kierunek i żąda odpowiedzi na pytania, a opiniujący odmawia, to ten ostatni działa na szkodę śledztwa. Taka opinia jest nieprzydatna.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. wPolityce.pl]

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook