Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Mec. Pszczółkowski: potrzebne nowe badania

16.06.2014

Rozmowa z mecenasem Piotrem Pszczółkowskim, pełnomocnikiem części rodzin ofiar tragedii smoleńskiej.

Stefczyk.info: Tygodnik „wSieci” opisuje prywatną opinię ekspertów, z której wynika, że biegli badający obecność materiałów wybuchowych popełnili rażące i podstawowe błędy. Autorzy opracowania wskazują, że są przesłanki, by mówić o możliwości występowania środków wybuchowych w próbkach pobranych w śledztwie smoleńskim. Wskazują, że potrzebne są kolejne badania. Jak Pan to ocenia?

Mec. Piotr Pszczółkowski: Mam pełne zaufanie do wiedzy i gigantycznego doświadczenia, również w zakresie metody chromatografii i doświadczeń w badaniu związków nitrowych, występujących w skład materiałów wybuchowych, ekspertów, którzy wyrazili zgodę na zrobienie audytu opinii wykonanej przez CLKP. Wydaję się, że zarówno przygotowanie merytoryczne jak i doświadczenie obu autorów, prof. Krystyny Kamieńskiej-Treli i prof. Sławomira Szymańskiego, pozwala na stwierdzenie, że mamy do czynienia z poważnym materiałem. Ta opinia jest bardzo kategoryczna i bardzo wstrząsająca w swoich wnioskach. Ona wskazuje elementarne wady opinii CLKP w zakresie metodologii badań, wyciągania wniosków, również przeprowadzania analiz.

Szczegółowo pisze o tym Marek Pyza w tygodniku „wSieci”.

Rzeczywiście tygodnik opisuje wiernie zastrzeżenia, więc nie ma powodu, by je wymieniać. Nie chcę przesądzać, co legło u podstaw tej sytuacji. Czy mamy do czynienia z brakiem profesjonalizmu ze strony Laboratorium, czy z czymś innym... Jednak najważniejsze jest dla mnie ustalenie, jaki jest rzeczywisty stan badań. Wykluczam inną możliwość niż ustalenie tego przy pomocy nowej opinii, innych biegłych, powołanych przez prokuraturę wojskową. Mam nadzieję, że będą to eksperci, którzy wykonają swoją pracę w sposób, nie dający podstaw do kwestionowania właściwie każdego elementu badawczego po kolei.

W przypadku CLKP kwestionowane jest wszystko?

W przypadku tej opinii kwestionowana jest metoda, proces badawczy. I zarówno plon tego procesu, jak i interpretacja wyników. W ocenie autorów opinii prywatnej analizy nie pozwalały na zamknięcie tematu materiałów wybuchowych. Jest wręcz przeciwnie, sugerowane jest podjęcie niezbędnych dalszych badań, które postawiłyby kropkę nad „i”.

Eksperci, którzy przygotowali prywatną opinię, uznali, że materiały wybuchowe mogły być w pobranych próbkach?

Eksperci nie tylko uznali, że nie ma podstaw, by uznawać, że sprawa materiałów wybuchowych jest zamknięta, ale wręcz stwierdzali, że z dużym prawdopodobieństwem te materiały wybuchowe występowały.

Biegli pracujący na rzecz prokuratury badali obecność materiałów wybuchowych czterema metodami. I przyjęli, że jeśli któraś nie stwierdza obecności substancji wybuchowych, to znaczy, że w próbce ich nie ma. Trudno zaakceptować taki tryb pracy.

To kładzie cały proces badawczy. W moim przekonaniu, jeśli przeprowadza się badania przy pomocy czterech metod to po to, by wyciągać wnioski z badania przy użyciu każdej z metod, żeby wniosek końcowy był pochodną analizy wszystkich metod. To jest jedno z najpoważniejszych zastrzeżeń autorów prywatnej opinii. Jednak dla mnie kluczową sprawą jest postawiony zarzut, że związki chemiczne, które przez CLKP zostały określone jako ftalany ani metodą, z której korzystali biegli CLKP, ani przy pomocy urządzenia, którym się posługiwano, nie powinny zostać wykryte. Nie ma takiej możliwości w ocenie profesorów chemii, żeby zarówno metoda jak i urządzenie były w stanie wykazać związki chemiczne, jakie mieli znaleźć biegli CLKP. To zdaje się okolicznością najistotniejszą, która powinna determinować po stronie prokuratury dalsze ruchy i bezwzględnie weryfikację opinii. Jeśli potwierdzi się krytyczna ocena opinii CLKP to będzie to oznaczało, że jesteśmy na początku procesu badawczego. Kolejni biegli powołani przez prokuraturę będą musieli się tym zająć. Wnosiłem o to, a obecnie ponowiłem swój wniosek. Mam nadzieję, że prokuratura po zapoznaniu się z wnioskiem oraz prywatną opinią wyda decyzję o ponowieniu badań.

Sądzi Pan, że to możliwe?

Moim zadaniem było wykazanie, że opinie CLKP jest niejasna i niepełna. To było konieczne, by możliwe było dopuszczenie do dowodu w innej opinii. W mojej ocenie ekspertyza prywatna całkowicie wyklucza możliwość uznania, że opinia CLKP ma walory, których wymaga kodeks postępowania karnego. Ona jest niejasna i niepełna, jak również w wielu miejscach sprzeczna. I dlatego oczywistym jest wniosek o powołanie nowych biegłych, którzy mieliby ustalić to, co mieli biegli CLKP.

Gdy czytałem tekst w tygodniku przypominała mi się opinia coraz częściej słyszana z ust członków rodzin ofiar tragedii smoleńskiej. Oni przyznają, że nie ufają już państwu polskiemu i śledztwu. Jak Pan jako pełnomocnik formułuje warunki rzetelności nowego procesu badawczego?

Po konsultacji z klientami złożyłem wniosek, by opiniowanie w tym zakresie przekazać zagranicznej instytucji, posiadającej niezbędną wiedzę w tym zakresie. Był to wniosek m.in. z zachowania prokuratury i biegłych, którzy nie zgodzili się na mój udział w kolejnych etapach procedury badawczej. Chciałem mieć na bieżąco możliwość oceny rzetelności działań prokuratury i biegłych. To jednak zostało zablokowane. Moi klienci mają obecnie jasną chęć, by ponowne badania prowadziła jednostka zagraniczna, którą wybierze prokuratura.

Jakakolwiek?

Oczywiście taka, która posiada wszelkie potrzebne certyfikaty. Jak wskazywaliśmy samo CLKP nie posiadało wszystkich potrzebnych certyfikatów. A to mogło przełożyć się na te wady opinii, które zostały wypunktowane przez autorów prywatnej ekspertyzy.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. M.Czutko]

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook