Jedynie prawda jest ciekawa


Mec. Pszczółkowski: "Pan prokurator raczył sobie zakpić ze mnie"

03.09.2013

Naczelna Prokuratura Wojskowa swoimi komunikatami bardziej dezinformuje niż informuje. Nawet pełnomocników rodzin ofiar katastrofy. O zamieszaniu w sprawie próbek z wraku i sprzecznych informacjach ze strony prokuratorów wojskowych rozmawiamy z mec. Piotrem Pszczółkowskim, pełnomocnikiem kilku rodzin - ofiar katastrofy smoleńskiej.

STEFCZYK.INFO: Jak ocenia pan twierdzenia prokuratury, że nigdy nie mówiła, iż próbki z ciał i próbki z wraku będą badane jednocześnie?

Mec. Piotr Pszczółkowski: (śmiech) Pozostaję w głębokim przekonaniu, że tak była uzasadniona zwłoka w podjęciu badań próbek z ciał, które były chronologicznie najwcześniejsze. Przypomnę sekwencję zdarzeń. Najpierw 30 października redaktor Cezary Gmyz napisał w „Rzeczpospolitej” opublikował artykuł pt. „Trotyl na wraku tupolewa”. W tym samym dniu odbyła się konferencja prasowa, na której usłyszeliśmy twierdzenie pana prokuratora Szeląga, że nic nie znaleziono, ale na wyniki badań trzeba będzie czekać pół roku. Prokurator Szeląg uzasadniał długą zwłokę w oczekiwaniu na badania próbek m.in. niepewnością co do tego, kiedy te próbki zostaną przywiezione. W końcu trafiły do Polski 5 grudnia, ale proszę pamiętać, że wcześniejsze doświadczenia z Federacją Rosyjską wskazywały, o czym mówili też prokuratorzy, że może to trwać nawet kilka miesięcy. W mojej głowie pojawiała się taka myśl: po co czekać na bliżej nieokreślone w czasie - mówię o stanie wiedzy na dzień 30 października – sprowadzenie próbek z Rosji, można do tych badań użyć posiadanych przez prokuraturę z ekshumowanych zwłok. I wówczas m.in. do mnie dotarł komunikat - który też był w świadomości całej opinii publicznej, tak że nawet się nie zastanawiałem, skąd to wiem – że tych badań na obecność materiałów wybuchowych nie da się wykonać dopóki nie zostaną zrobione badania wraku tupolewa i z miejsca zdarzenia, gdyż taka jest metodologia biegłych, że oni chcą to wszystko badać razem, w jednym czasie. Taki był wówczas przekaz.

Czyli co, plączą się o własne nogi? Może liczą na krótką pamięć?

W każdej innej sytuacji powinno dojść do zbadania próbek z ciał ofiar w okresie pomiędzy publikacją artykułu o trotylu na wraku tupolewa, a 5 grudnia. Ale do tego nie doszło. Dlaczego? Ano dlatego, że kazano nam oczekiwać na przywiezienie próbek z Rosji. Później zaś okazało się, że po pierwsze próbki z Rosji nie zostały przywiezione w jednym czasie, gdyż jedne przyjechały 5 grudnia, a druga partia w sierpniu tego roku. W międzyczasie mimo badań tych próbek przywiezionych 5 grudnia, mimo upublicznienia tzw. sprawozdania z tych badań, nie objęto tymi badaniami próbek z ciał ofiar katastrofy, a co więcej – z tego co mówi teraz prokuratura – będzie możliwe przebadanie tych próbek po zbadaniu próbek z wraku. Mniemam, że chodzi o te ostatnio przywiezione próbki.

Nie stało nic na przeszkodzie, żeby można było poznać 28 czerwca wyniki badań próbek z ekshumowanych ciał. Między innymi z tego powodu, że po upublicznieniu, także po zapoznaniu się ze sprawozdaniem, zorientowałem się, że ono nie obejmuje badań próbek pobranych chronologicznie najwcześniej, z ciał ofiar katastrofy. Dlatego postanowiłem złożyć wniosek o włączenie się w proces badań biegłych z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego, bo ja muszę zrozumieć skąd się ta różnica wzięła.

Prokuratura twierdzi, że w pana i pana mecenasa Stefana Hambury wniosku z 7 sierpnia nie było postulatu waszego udziału w przekazaniu próbek do Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego.

Jeśli treści tego wniosku nie rozumiał tak szeroko, że dotyczył on także momentu przekazania, czy zapoznania, bo nie chodziło o samo przekazanie, a o to, aby zobaczyć jakie te próbki są, w jakich warunkach są przechowywane, to oświadczam: to nie ma żadnego znaczenia, dlatego, że w momencie, gdy rozmawiałem z prokuratorem Karolem Kopczykiem i ja go o to pytałem. Więc jeśli prokuratura ta chce czytać te wnioski kazuistycznie, to chcę powiedzieć iż nikt mi nie zabronił składać wniosków ustnie. Szereg wniosków jest tak składanych i są one realizowane. W rozmowie z panem ppłk. Kopczykiem 19 sierpnia poinformowany o tym, że przekazanie próbek do CLK będzie 21 sierpnia, zapytałem czy mogę przyjechać. Wówczas usłyszałem, że to nie jest czynność procesowa i nie przewiduje się podczas niej udziału stron. Zatem to co napisał pan płk. Wójcik w komunikacie (w komunikacie NPW jest zdanie: „przebieg przekazania tych próbek obserwowali bez jakichkolwiek trudności przedstawiciele mediów”, to ja to rozumiem jako niezbyt elegancka kpina z zawodu adwokata.  

Przy całym szacunku do działalności mediów, zwłaszcza przy sprawie smoleńskiej, to moje zadania i zadania mediów są inne. Moja rola w procesie przekazywania próbek nie może być porównywana do – jak pan prokurator raczył zakpić sobie w komunikacie, do roli dziennikarza.

Sens mojego – jako adwokata i pełnomocnika procesowego – polega na zapoznaniu się z dokumentami, z warunkami przechowywania, zobaczyć kto co komu przekazał, jakie ilości, czy próbki są właściwie pokwitowane. Ja gwarantuję swoją osobą prawidłowy przebieg czynności. I teraz najważniejsze. Jak ppłk Kopczyk powiedział, przekazanie próbek do CLK to nie jest czynność protokolarna i nie przewiduje on udziału stron, to ja wystąpiłem o wgląd dokumentów dotyczących tego przekazania. 22 sierpnia mogłem do nich zajrzeć. To nawet świadczy, że chciałem uczestniczyć w czynnościach przekazania próbek.

ROZMAWIAŁ Sławomir Sieradzki

[FOTO: KBWLLP]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  8. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook