Jedynie prawda jest ciekawa


Mec. Kownacki: To znęcanie się nad rodzinami

16.04.2013

Rozmowa z mecenasem Bartoszem Kownackim, pełnomocnikiem części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej.

Stefczyk.info: Rosjanie chcą, by rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej odsłuchiwały nagrania z kokpitu i identyfikowały głos swoich bliskich. Jak Pan ocenia to żądanie?

Mec. Bartosz Kownacki: To jest szokujące i upokarzające. To pokazuje, że strona rosyjska traktuje rodziny ofiar w sposób nieludzki. Mamy bowiem do czynienia ze znęcaniem się nad rodzinami. Konieczność odsłuchiwania rozmów czy robienie to po raz kolejny jest czymś niewyobrażalnym. Trzeba sobie zdać sprawę, że nie każdy w ogóle jest w stanie sprostać takiemu zadaniu. Przecież tam są nagrane ostatnie słowa, jakie ci ludzie powiedzieli w życiu. To podobnie, jak z dokumentacją sądowo-medyczną, z którą również nie każdy jest w stanie się zapoznać. Temu towarzyszą ogromne emocje i stres. Tymczasem w postępowaniu karnym jedną z kluczowych zasad powinna być ochrona praw pokrzywdzonych. Ich należy ochraniać w sposób szczególny. Decyzja Rosjan zmierza w zupełnie innym kierunku. Zmusza rodziny, żeby jeszcze raz przeżywały ten dramat. A przy tym to nie ma żadnej wartości dowodowej.

Dlaczego?

Choćby dlatego, że wiarygodność świadka, który ma identyfikować głos kogokolwiek w takim stresie, jest żadna. Ten świadek może myśleć, że coś słyszy, może wydawać się, że nie słyszy, choć słyszy. To jest sytuacja niepewna i niezrozumiała. A przecież rozwój techniki powoduje, że takie rzeczy można ustalić w inny sposób. Badania fonoskopijne można przeprowadzić bez konieczności odsłuchiwania materiału przez bliskich. Przy tym rozwoju techniki nie jest to metoda konieczna. Wątpliwości budzi również termin złożenia wniosku o analizę fonoskopijną. Przecież minęło już trzy lata od tragedii smoleńskiej. Dlaczego oni zajmują się tym teraz?

Dlaczego właśnie?

Wydaje się, że początkowo Rosjanie przyjęli, że uda się zakończyć sprawę na ustaleniach MAK, że uda się oprzeć na tych transkrypcjach, które zrobiono w Moskwie. Jednak potem okazało się, że Polacy zlecili rzetelne opinie biegłych w tej sprawie, że nareszcie będzie wiadomo, kto i co mówił w tupolewie. Rosjanie korzystają więc z możliwości upokorzenia Polaków, sprowadzenia ich do roli przedmiotu w tym postępowaniu. Odebrano im wszelkie prawa.

Może dziwić, że polska prokuratura chce ten wniosek realizować?

Polska prokuratura nie ma wiele możliwości. Powinna realizować te żądania strony rosyjskiej. Jednak ostateczna decyzja powinna należeć do rodzin ofiar. Każda z nich musi podjąć samodzielnie decyzję, czy omówić, powiedzieć, że nie jest na siłach. I mam nadzieję, że nie będzie stosowany żaden nacisk czy przymus na bliskich ofiar, by brali udział w tej czynności. To byłoby rzeczą nieludzką. Nie każdy czuje się na siłach. Taki wniosek strony rosyjskiej jest, ale nie musi być w pełni realizowany.

"Nasz Dziennik" pisał również, że Rosjanie interesują się mocno sprawą katastrofy samolotu CASA. To uzasadnione?


To potwierdza opinie i tezy, że Rosjanie za wszelką cenę chcą udowodnić winę polskiej strony w tej sprawie. To było widoczne już od 10 kwietnia. I działania rosyjskie układają się w pewną całość. Na początku mieliśmy koncepcję związaną z lotem gruzińskim, z wydarzeniami na pokładzie samolotu w 2008 roku. W oparciu o tamtą historię próbowano lansować tezę o odpowiedzialności Prezydenta Lecha Kaczyńskiego za naciski, za żądania, jakie miały rzekomo doprowadzić do tego, że gen. Błasik - do tego pijany - nakazał lądowanie w Smoleńsku. Jednak ta koncepcja runęła. Okazało się, że nie ma dowodów na to, że gen. Błasik był w kokpicie, nie ma dowodów na to, że był pijany. A z historii z 2008 roku wynika, że Prezydent Lech Kaczyński nie naciskał na pilotów i przyjął ich decyzję do wiadomości. Wydźwięk tamtej historii był pozytywny. Skoro więc tamta koncepcja padła, Rosjanie musieli znaleźć inną formułę, która pozwoli obciążyć stronę polską. Takim materiałem propagandowym jest sprawa CASY. To się świetnie nadaje Rosjanom do pokazania, że polska strona jest nieprofesjonalna i niepoważna, że polscy piloci z zasady popełniają błędy i doprowadzają do katastrof. W ten sposób Rosjanie mogą chcieć tłumaczyć, co zdarzyło się w Smoleńsku.

Rozmawiał TK
[Fot. PAP/Wojciech Pacewicz]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  8. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook