Jedynie prawda jest ciekawa

Mastalerek: Zakazy stadionowe dla sportowych VIP-ów

18.10.2012

Nie milkną echa kompromitacji związanej z przełożeniem meczu Polska-Anglia. Okazuje się, że nie ma winnych tego blamażu, o którym głośno było w mediach wielu krajów.

 PZPN zrzuca winę na Narodowe Centrum Sportu, te z kolei na PZPN i delegata FIFA. Przedmiotem sporu jest dach na stadionie i pytanie dlaczego i kto zdecydował, że nie został zasunięty, choć prognozy pogody przewidywały, że będzie padał deszcz. Jest kompromitacja narodowa, ale winnych nie ma. Jedynymi którzy ponoszą konsekwencje prawne są kibice, któryż w ramach żartu i nikomu nie zagrażając wtargnęli na murawę stadionu, jak wiemy o dużo gorszej jakości niż powinna być, którym grożą zakazy stadionowe. W żaden sposób nie zakłócili meczu, bo taki się nie odbył i nie stanowili zagrożenia dla bezpieczeństwa. Zostali okrzyknięci nawet „bohaterami” ze Stadionu Narodowego.

To kibice, jako jedyni potrafili zachować klasę i pokazali się z najlepszej strony. Cierpliwie, bez zadym i awantur opuścili we wtorkowy wieczór zalany stadion, choć mieli powody do złości i frustracji. W środę ponownie licznie stawili się na meczu i jak zawsze gorąco kibicowali biało-czerwonym. Należą im się słowa podziękowania i pochwały. 

To nie kibice są winni wtorkowej kompromitacji. To nie oni powinni być objęci zakazem stadionowym. Zakaz stadionowy powinien być orzeczony dla obecnej minister sportu i byłych ministrów: Mirosława Drzewieckiego i Adama Giersza. To oni odpowiadają za obsadę kierownictwa NCS. To oni tolerowali w zarządzie NCS panów Kaplera i Wojtasia. To oni zgadzali się na gigantyczne premie dla tych panów i nie wyciągali konsekwencji z ich nieudolności. Zakaz stadionowy dotyczy, i jest to słuszne założenie, stadionowych chuliganów, osoby które swoim zachowaniem stwarzają realne niebezpieczeństwo dla zdrowia i życia innych kibiców, a także przez swoje zachowanie kompromitują Polskę na świecie. We wtorkowy wieczór powodem kompromitacji Polski na świecie nie byli chuliganie, ale minister sportu, powołane przez nią władze NCS i dygnitarze PZPN. Najlepszą dla nich karą powinien być zakaz stadionowy. Ich personalia są łatwe do ustalenia.

P.S. Platforma Obywatelska znalazła się w trudnej sytuacji, bo tym razem nie może zrzucić winy na Prawo i Sprawiedliwość i Jarosława Kaczyńskiego, ani na poprzedni rząd, którego premier był Donald Tusk.

Marcin Mastalerek

[fot. PAP/Paweł Zborowski]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook