Jedynie prawda jest ciekawa


Mastalerek: Nepotyzm w PSL, a co w PO?

20.07.2012

Tusk biadoli nad nepotyzmem w PSL, a może niech odpowie czy jego syn pracę w spółce samorządowo - państwowej dostał z konkursu (Port Lotniczy Gdańsk im. Lecha Wałęsy). Niech też powie z jakiego konkursu prezesem państwowej spółki energetycznej PGE został jego przyjaciel Krzysztof Kilian.

Po wybuchu afery z taśmami PSL oczywiste są spekulacje kto stoi za nagraniem rozmowy panów Serafina i Łukasika, kto mógł je inspirować, kto na zamieszaniu wokół PSL korzysta? Takie pytania są uzasadnione, chociażby dlatego, że rozmowa odbyła się w styczniu, a nagranie zostało ujawnione dopiero w tym tygodniu. Tutaj mnożą się kolejne pytania, kto i dlaczego tak długo przetrzymywał nagranie? Czy i na kogo były one elementem nacisku, szantażu, zbierania haków? Wreszcie bardzo ważne pytanie kiedy o nagraniu dowiedział się premier i co z tą wiedzą zrobił? Na odpowiedzi trzeba będzie jeszcze poczekać, aż ktoś zacznie sypać i opowie o kulisach akcji z taśmami PSL.

Póki co taśmy stały się pretekstem do otwartej wojny, która dotąd była wojną buldogów toczoną pod dywanem. Kiedy wysadzano ze spółek skarbu państwa ludzi Grzegorza Schetyny, znajdującego się w niełasce premiera, to były tylko zdawkowe publikacje medialne. Fakt, że ludzie kojarzeni z byłym wicepremierem licznie obsadzili państwowe spółki, a ostatnio są z nich czyszczeni był zauważany, ale nie odbił się takim echem jak obecna afera z taśmami.

Jeszcze przedwczoraj Waldemar Pawlak publicznie beształ wszechmocnego w Elewarze dyrektora Śmietanko za jego pazerność. Tymczasem dzisiejsza Rzeczpospolita informuje, że syn pana Śmietanko dostał intratną posadę w jednej z polskich ambasad dzięki decyzji urzędnika ministerstwa gospodarki, którego szefem jest Waldemar Pawlak. W najbliższym czasie będziemy pewnie świadkami wielu takich informacji, jak działacze PSL-u załatwiali państwowe posady swoim dzieciom, kuzynom, kolegom. Niewykluczone, że oni też się odwiną Platformie i zaczną sypać nazwiskami, spółkami, urzędami, informacjami, kto z polityków i urzędników Platformy, gdzie i kogo zatrudnił z rodziny. Może być ciekawie. Platforma ma się czego obawiać. Już kilka miesięcy temu mieliśmy namiastkę takiej wyliczanki, prominentny polityk PSL Stanisław Żelichowski mówił wówczas:

- Platforma nam wypomina kolesiostwo, a sama lepsza nie jest, bo w zatrudnianiu po znajomości bije nas na głowę. Niech lepiej PO przyjrzy się swoim działaczom. „Ludowcy mówią wprost: 300 osób PO obsadziło w spółkach skarbu państwa, a sto razy więcej mają w urzędach! Podczas targów o poparcie reformy emerytalnej politycy koalicji zaczęli nawzajem wypominać sobie obsadzanie rządowych i państwowych stanowisk z partyjnego klucza. Platforma wytknęła ludowcom, że sześć tysięcy ich działaczy pracuje w rolnych spółkach i agencjach oraz na samorządowych posadach”. (dziennik Fakt, 24.03.2012)
 
Po ujawnieniu taśm prawdy o istocie rządu POL-PSL Donald Tusk zastosował starą, sprawdzoną wielokrotnie zasadę: dobry car, źli bojarzy. Car Donald Tusk, ten dobroduszny i uczciwy władca, oczywiście nic nie wiedział, nie miał nawet najmniejszego pojęcia co wyprawia się w agencjach i spółkach skarbu państwa. Informacje o tym do niego nie docierały, zapewne były nawet gdzieś przed nim ukrywane, niszczone. Nawet gazety, które co nieco opisywały były przed nim pieczołowicie skrywane. To ci źli, zachłanni bojarzy są wszystkiemu winni. A na dodatek jacy są przebiegli, że tak udało im się odizolować cara Donalda od informacji opisujących ich niecne praktyki. To chyba jakiś układ był, który temu wszystkiemu jest winien. Ale on już się za nich teraz weźmie, karze pościnać brody, wybatoży, upokorzy publicznie. Potem szybko ustawę się uchwali, na wzór tej hazardowej, gdzie zapisane będzie, że za nominację do władz spółek państwowych będzie odpowiedzialny jakiś komitet, którego członkowie będą mianowani przez Donalda Tuska.

I na koniec trzeba jeszcze coś zrobić z tym nieszczęsnym Śmietanką. Odwołanie to za mało. Trzeba zwołać posiedzenie władz Elewarru, zaprosić media, i tak jak Putin zrugał Deripaskę, tak Donald Tusk powinien zbesztać publicznie pana Śmietankę i kazać mu jeszcze zwrócić niesłusznie pobrane premie. Nie będzie końca zachwytów nad skutecznością i stanowczością premiera.

Tusk biadoli nad nepotyzmem w PSL, a może niech odpowie czy jego syn pracę w spółce samorządowo - państwowej dostał z konkursu (Port Lotniczy Gdańsk im. Lecha Wałęsy). Niech też powie z jakiego konkursu prezesem państwowej spółki energetycznej PGE został jego przyjaciel Krzysztof Kilian. A pytań można mnożyć.

Marcin Mastalerek
[fot. PAP]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  3. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  4. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  5. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  6. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  7. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook