Jedynie prawda jest ciekawa


Marta Kaczyńska we "wSieci": Realna mobilizacja

19.08.2016

15 sierpnia 2007 r. w Warszawie z inicjatywy prezydenta Lecha Kaczyńskiego odbyła się największa w dziejach III RP defilada wojskowa.

Uroczyste uczczenie Święta Wojska Polskiego, a przede wszystkim upamiętnienie zwycięskiej Bitwy Warszawskiej, która odegrała kluczową rolę nie tylko w historii Polski, lecz także zapobiegła marszowi bolszewików na zachód Europy, stano- wiło element polityki historycznej, której propagatorem był tragicznie zmarły prezydent. Święto Wojska Polskiego zorganizowane z rozmachem godnym dużego, europejskiego kraju, jakim niewątpliwie jest nasza ojczyzna, miało się stać również jednym z pretekstów do przywracania Polakom dumy narodowej. Ale także narzędziem służącym zmianie wizerunku rodzimej armii, która przez okres PRL i po 1989 r. z nielicznymi wyjątkami kojarzyła się większości społeczeństwa z gnębiącą żołnierzy falą, unikaniem na wszelkie sposoby służby wojskowej, dezorganizacją i nieprawidłowościami dotyczącymi zakupów sprzętu wojskowego, z pewnością jednak nie z realnym zapewnianiem bezpieczeństwa. 

Zmieniająca się dynamicznie w ostatnich latach sytuacja geopolityczna — agresywna postawa Rosji, kryzys imigracyjny, wyraźnie widoczne w ostatnich latach osłabienie wydolności NATO, zmiany socjologiczne zachodzące w społeczeństwach europejskich, a także w naszym kraju skłaniają do znacznie bardziej zdecydowanego niż w jakimkolwiek okresie po 1989 r. podejmowania inicjatyw, które zagwarantują Polsce choć względną militarną samodzielność. Od lutego 2009 r. nie obowiązuje w Polsce przymusowy po- bór do wojska. Od sześciu lat na straży bezpieczeństwa naszego kraju stoi armia zawodowa. Według danych z 2013 r. po 1989 liczba żołnierzy spadła z niemal 350 tys. do zaledwie ok. 100 tys. Z donie- sień prasowych wynika, że za rządów PO nawet 70—80 proc. wojskowych stanowili urzędnicy w mundurach pełniący swą służbę za biurkami. Oznacza to, że jeszcze do niedawna ponad 38-milionowe państwo dysponowało realnie armią liczącą ok. 30 tys. żołnierzy w gotowości bojowej. Biorąc pod uwagę położenie geograficzne Polski, a w szczególności wspomniane już agresywne sąsiedztwo, pozostającą w stanie wojny Ukrainę oraz problem islamskiego terroryzmu, podstawne wydaje się dostrzeżenie pewnej analogii z Państwem Izrael i być może wyciągnięcie wniosków dla bezpieczeństwa naszego kraju. Oczy- wiście trzeba zaznaczyć znaczną dysproporcję wielkości i liczby mieszkańców obu państw, bez wątpienia jednak wydaje się warta uwagi organizacja tamtejszych sił zbrojnych. 

Nieco ponad ośmiomilionowy Izrael to przede wszystkim niezwykle patriotycznie nacechowane społeczeństwo, dla którego służba wojskowa stanowi oczywistą, niebudzącą zastrzeżeń powinność wobec państwa, narodu, przeszłych i przyszłych pokoleń. Według danych dostępnych w mediach liczba żołnierzy w Izraelu wynosi 187 tys. oraz 445 tys. rezerwistów. Zasadnicza służba wojskowa dzieli się tam na służbę regularną, stałą oraz rezerwową. Pierwszą służbę mają obowiązek odbyć zasadniczo wszyscy obywatele — zarówno mężczyźni, jak i kobiety, którzy ukończyli 18 lat. Trwa ona odpowiednio trzy lata i dwa lata. Po jej zakończeniu chętni pozostają w służbie stałej. Do 43.—45. roku życia wszyscy mężczyźni mogą być powoływani na coroczne miesięczne szkolenia i stanowią rezerwę, która w razie kryzysu jest natychmiast powoływana do służby czynnej. Opisany schemat organizacji armii wyposażonej w nowoczesny sprzęt wojskowy zapewnia jej wysokie, 11. miejsce w światowym rankingu sił militarnych. 

Powrót do obowiązkowej służby wojskowej dla mężczyzn w Polsce wydaje się rozwiązaniem pożądanym, a w szczególności, przy założeniu w pełni profesjonalnego szkolenia, realnie zwiększającym bezpieczeństwo naszego państwa. Pozytywnym skutkiem służby wojskowej byłoby kształtowanie wzorców i postaw, takich jak patriotyzm, odwaga, męstwo, a także dbałość o odpowiednią kondycję fizyczną, które w dobie globalnego konsumpcjonizmu i powszechnego kultu hedonizmu nierzadko zanikają.


"wSieci"

[fot. Andrzej Wiktor/wSieci]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  8. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook