Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Marta Kaczyńska: Scenariusz dyskredytacji

02.12.2014

„Ponad cztery lata temu Polacy zostali pozbawieni głowy państwa, istnieje obawa, że aktualnie zostajemy pozbawieni prawa głosu.”

„Kilka miesięcy po wygranych przez PiS wyborach parlamentarnych i prezydenckich Donald Tusk na łamach „Gazety Wyborczej” groził odwołaniem się do obywatelskiego nieposłuszeństwa, tj. działania sprowadzającego się do zamierzonego łamania norm prawa w imię obrony wartości, w sytuacji gdyby legalne mechanizmy nie istniały albo gdyby okazały się nieskuteczne” - pisze na łamach „wSieci” Marta Kaczyńska przypominając jak w 2007 r. Donald Tusk podważał wiarygodność i uczciwość wyborów.

„Stawiać opór nieustannie atakowanym rządom PiS należało, a przede wszystkim wypadało. W imię jakich zasad – nie wiadomo. Wszak w ciągu siedmiu lat po ustąpieniu Jarosława Kaczyńskiego mimo usilnych starań nie udało się ani jemu samemu, ani członkom jego gabinetu, ani szefowi CBA przypisać jakichkolwiek działań niezgodnych z prawem” - zauważa córka tragicznie zmarłej pary prezydenckiej.

„Po wyborach samorządowych mamy do czynienia z kolejną odsłoną kryzysu toczącego nasze państwo od wielu lat. (…) Niemal nagminne, ewidentne nieprawidłowości przy okazji ostatnich elekcji lokalnych i zakrzykiwanie ocen tego,(...) kategorycznym przekonywaniem o uczciwości i rzetelności wyborów, to sygnały kryzysu polskiej demokracji. Ponad cztery lata temu Polacy zostali pozbawieni głowy państwa, istnieje obawa, że aktualnie, na naszych oczach zostajemy pozbawieni prawa głosu” - dodaje publicystka „wSieci”.

„Zarówno korzystanie z prawa do wnoszenia protestów wyborczych, jak i gromadzenie się w celu publicznego wyrażenia poglądów są działaniami legalnymi, których w demokratycznym i praworządnym państwie władza nie powinna się obawiać. Wiele wskazuje na to, że w dzisiejszej Polsce jest inaczej” - pisze, odnosząc się do marszu, który 13 grudnia organizuje Prawo i Sprawiedliwość. Gigantyczna krytyka tej inicjatywy, którą słychać w ustach rządzących, to jej zdaniem kolejna próba spolaryzowania społeczeństwa. „Scenariusz dyskredytacji osób stojących w obronie podstawowych zasad został (ponownie) uruchomiony” - podsumowuje.

mc,wSieci
[fot. wSieci]

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook