Jedynie prawda jest ciekawa

Marta Kaczyńska: Rola Kopacz po 10/04 pozostaje niejasna

16.10.2014

Rola Ewy Kopacz w wydarzeniach po 10 kwietnia 2010 roku była i jest niejasna. Przypomnę, że pani Kopacz twierdziła jakiś czas temu, że po katastrofie przebywała w Moskwie jedynie po to, by służyć wsparciem rodzinom ofiar. Była jednak najwyższym przedstawicielem polskich władz i brała udział w rozmowach z Rosjanami jako oficjalny przedstawiciel rządu – przypomina Marta Kaczyńska.

- To najprawdopodobniej w trakcie tych rozmów podjęto decyzję o nieskorzystaniu z pomocy NATO w wyjaśnianiu przyczyn katastrofy. To najprawdopodobniej także wówczas ostatecznie oddano śledztwo przedstawicielom Federacji Rosyjskiej – mówi córka śp. Prezydenckiej Pary w wywiadzie dla „Gościa Niedzielnego”.

- Nie sposób także zapomnieć mijania się z prawdą w kwestiach „doskonale” przeprowadzanych sekcji zwłok czy też przekopania miejsca katastrofy „na metr w głąb ziemi”. Wymienione okoliczności powodują, że trudno darzyć panią premier zaufaniem – zaznacza Marta Kaczyńska.  

Zwraca również uwagę na to, że spora część mediów przedstawia Kopacz jako wrażliwą lekarkę – matkę narodu, w domyśle – gwarantkę spokoju.

- Wszystkie te zabiegi są kabaretowe. Gorzej, że część społeczeństwa przyjmuje je poważnie – stwierdza, odnosząc się do rządowej propagandy.

- Przez całe lata propaganda mediów mainstreamowych zrobiła swoje: ludzie do tej pory wierzą, że Platforma to mniejsze zło. Pokutują strach i irracjonalne przeświadczenie, że porażka PO oznacza powrót „strasznego Jarosława”. Tożsamość PO jest zbudowana na straszeniu PiS-em. A media popierające obóz rządzący powielają tę retorykę. Nawet w expose pani Kopacz był całkiem spory wątek dotyczący „złego” Jarosława Kaczyńskiego – przypomina Marta Kaczyńska.

Przywołując pamięć o Marii i Lechu Kaczyńskich opowiada o książce „Moi Rodzice” – wywiadzie rzece przeprowadzonym z Martą Kaczyńską przez Dorotę Łosiewicz, publicystkę tygodnika „wSieci” i portalu „wPolityce.pl”.

-Książka powstała z bardzo prostego powodu. Chciała opowiedzieć, jakimi ludźmi byli moi rodzice. Książka to mój zapis wspomnień dotyczących Marii i Lecha Kaczyńskich. Większość Polaków nie mogła ich przecież poznać prywatnie. Obserwowali ich wyłącznie przez pryzmat przekazu medialnego, a ten bardzo rzadko bywał rzetelny. Byłam winna to wspomnienie ludziom- mówi Marta Kaczyńska.

Przyznaje, że trudno było jej pisać książkę o zmarłych tragicznie Rodzicach.

-Pomogła mi red. Dorota Łosiewicz – zadając pytania, porządkując wątki. Książka powstała 4 lata po śmierci rodziców. Niektórzy mówili, że za wcześnie, że takie wspomnienie należy spisywać u schyłku własnego życia. Jednak wraz z upływającym czasem wiele szczegółów ze wspólnej przeszłości zaciera się. Chciałam pamiętać jak najwięcej i jak najwięcej przekazać -tłumaczy córka śp. Prezydenckiej Pary.

 Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku!


JKUB/”Gość Niedzielny”

[fot. wordpress.com]
CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook