Jedynie prawda jest ciekawa


Pyza: Premier opowiada kolejną bajkę smoleńską

23.04.2012

Premier obchodził w niedzielę 55. urodziny. Dobrego samopoczucia nie trzeba mu życzyć, bo najwyraźniej dopisuje. Życzę za to, aby nie zawodziła go pamięć, bo z tą – jak widać - jest coraz gorzej.

Przed kilkoma dniami oświadczył, że nie było mowy o wspólnej wizycie w Katyniu jego i prezydenta. Teraz idzie jeszcze dalej - twierdzi, że nie chciał tego Lech Kaczyński.

Przebywając z małżonką w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, odniósł się do słów Jarosława Kaczyńskiego, który przypomniał, że już w styczniu 2010 roku rząd został poinformowany przez kancelarię Lecha Kaczyńskiego o zamiarze uczestniczenia prezydenta w uroczystościach katyńskich, a to premier nie chciał jechać razem z głową państwa.

Szef rządu stwierdził w Dubaju:

"Dziesiątki i setki razy przekazywaliśmy precyzyjną informację - Kancelaria Prezydenta Lecha Kaczyńskiego zgłaszała zainteresowanie uczestniczeniem w obchodach rocznicy katyńskiej bez żadnych konkretnych danych; nie było mowy - ani wcześniej, ani później - o tym, że prezydent Kaczyński był zainteresowany jakimkolwiek wspólnym działaniem. Nie było to dla mnie zaskoczeniem, bo nigdy nie był zainteresowany jakimś wspólnym działaniem czy wspólnymi wizytami."

Dodał, że data i miejsce jego wizyty w Katyniu i wizyty premiera Rosji Władimira Putina została podana publicznie natychmiast po zaproszeniu wystosowanym przez rosyjską stronę.

"Gdy zaczęła się cała wrzawa, wtedy doszło do wielu wypowiedzi prezydenta Kaczyńskiego, takich bardzo nerwowych i Kancelaria Prezydenta podjęła decyzję, że prezydent, niezależnie od mojej wizyty w Katyniu i spotkania z premierem Putinem, będzie uczestniczył w obchodach (...) dziwię się prezesowi Kaczyńskiemu, że w obliczu Smoleńska kieruje się takimi małostkowymi intencjami."

No to prostujemy:

Nie jest prawdą, że „data i miejsce wizyty w Katyniu została podana publicznie natychmiast po zaproszeniu wystosowanym przez rosyjską stronę”. Stało się to aż miesiąc później. Dopiero 4 marca. Putin zadzwonił 3 lutego. Przez cały ten czas trwały:

oficjalnie – przepychanki z otoczeniem prezydenta i próba zdeprecjonowania jego wizyty (brali w tym udział polscy ministrowie i rosyjski ambasador);

nieoficjalnie – rozmowy z Rosjanami na temat scenariusza przebiegu uroczystości. De facto wciąż dopuszczano dwa scenariusze – w tym wspólnych uroczystości. Są na to dowody – dokumenty, zeznania, po prostu FAKTY.

Premier udaje, że ich nie zna.

Nie znam natomiast żadnego dokumentu mówiącego, iż to prezydent bądź jego otoczenie nie życzyło sobie wspólnej wizyty. Nikt nigdy o takim dokumencie nie pisał, nawet nie wspominał.
Cóż, mówiąc delikatnie – premier blefuje. Mówiąc dosłownie – kłamie.

Nie przypominam sobie też jakichś nerwowych wypowiedzi Lecha Kaczyńskiego. Co najwyżej żartobliwe, wyrażające nadzieję, że dostanie rosyjską wizę.

Nie rozumiem tego zachowania Donalda Tuska. Uznał najwyraźniej, że w swojej obronie może już powiedzieć wszystko, nawet jeśli będzie stało to w sprzeczności z wszelkimi faktami i dowodami.

Jego szczęście, że do kamer nie mówi pod przysięgą...

Spinając premierowo-urodzinową klamrą ten krótki tekst, życzę też szefowi polskiego rządu opamiętania, odwagi, skruchy i waleczności, których po 10 kwietnia nie wykazał za grosz.
 
PS. A skoro już Donald Tusk bawi w bogatych krajach arabskich, może znajdzie wreszcie solidnego inwestora dla polskich stoczni?

Marek Pyza
[fot.PAP/Radek Pietruszka]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  8. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook