Jedynie prawda jest ciekawa


Marczuk: Krwawa rana Polski

14.06.2012

Rzesze Polaków są za granicą. Oni raczej do kraju nie wrócą. Polska powinna robić wszystko, żeby tych ludzi do kraju ściągnąć oraz nie tracić kolejnych – mówi portalowi Stefczyk.info Bartosz Marczuk, ekspert Instytutu Sobieskiego.

Stefczyk.info: „Dziennik Gazeta Prawna” pisze, że ponad 100 tysięcy polskich absolwentów, którzy w czerwcu skończą studia, nie znajdzie pracy. Zdaniem gazety skończą oni na bezrobociu lub wyjadą z kraju. Jak Pan ocenia te doniesienia?

Bartosz Marczuk: To jest problem. Obecnie w kraju widać stagnację. Nie widać żadnego pozytywnego sygnału, który wskazywałby na poprawę na rynku pracy. To dotyczy oczywiście również młodych. Bezrobocie w przyszłym roku rząd szacuje na poziomie trochę ponad 12 procent. Wydaję się to założeniem optymistycznym. Ja się spodziewam, że bezrobocie rejestrowane może dojść nawet do 14 procent. Duża część bezrobotnych to będą młodzi ludzie, ponieważ im o pracę jest najtrudniej.

Oni mogą wyjechać?

Tak może być. Na Zachodzie, w krajach północnych wcale nie ubywa ofert dla Polaków. Praca sezonowa jest. Pracowników szukają m.in. Niemcy. To może powodować, że wielu młodych z Polski wyjedzie. Polacy są poszukiwani, a dodatkowo nie muszą już przecierać żadnych szlaków. Szlaki już są przetarte, Polacy mają wielu znajomych za granicami. Łatwiej jest wyjechać, korzystać z pomocy rodaków itd. To dodatkowy argument, mówiący, że młodzi mogą wyjechać.

To może się opłacać polskiej gospodarce?

W krótkim okresie to jest korzystne dla polityków. To jest bowiem eksport bezrobocia. Politycy mogą się chwalić, że bezrobocie spada. Tak było po 2004 roku, gdy wyjechało z Polski ponad 1 milion ludzi. Jednak taka polityka jest zabójcza. Pozbywamy się ludzi młodych, wykształconych, raczej przedsiębiorczych, które mogą mieć dzieci, lub nawet je mają. To jest zabójcza polityka. Rzadko zdarza się, żeby w tak niefrasobliwy sposób jak Polacy jakiś naród pozbywał się obywateli. Rzesze Polaków są za granicą. Oni raczej do kraju nie wrócą. To jest świeża krwawa rana. Polska powinna robić wszystko, żeby tych ludzi do kraju ściągnąć oraz nie tracić kolejnych. Co więcej, w dobie kryzysu demograficznego myśmy powinni również ściągać imigrantów do Polski. Mamy ogromny problem demograficzny.

Jak w tym kontekście oceniać podniesienie wieku emerytalnego? Można by uznać, że skoro ktoś pracuje dłużej, to zabiera miejsce młodym

To jest nieuprawnione twierdzenie, które pokutuje w społeczeństwie. Z badań i danych statystycznych wynika, że wysyłanie ludzi na wcześniejszą emeryturę powoduje, że trzeba wyżej opodatkować pracę. A im praca jest droższa, tym jest na nią mniejszy popyt, co skutkuje wyższym bezrobociem. To uderza w młodych ludzi. Wszystkie przesłanki wskazują, że im więcej osób starszych pracuje tym lepszą sytuację mają młodzi. Bowiem można wtedy obniżyć koszty pracy.

Wystarczy jedynie podwyższenie wieku emerytalnego?

Oczywiście na tym nie należy poprzestać. To nie jest krok na miarę wyzwań demograficznych Polski oraz wyzwań na rynku pracy. Należałoby się zastanowić nad innymi zmianami. To jednak bardzo szeroki temat.

Rozmawiał KL

(Fot. PAP/Marcin Bielecki)
CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook