Jedynie prawda jest ciekawa


Marbot: Jestem jak kapitan. Walczę o ludzi

11.07.2012

Michael Marbot, założyciel zakładów Malma, rozpoczął strajk głodowy przed Sejmem. Protestuje przeciwko nieludzkiemu potraktowaniu swoich dawnych pracowników, których syndyk po przejęciu zakładów wyrzucił na bruk.

Stefczyk.Info, w.Polityce.pl: Dlaczego zdecydował się pan na głodówkę przed Sejmem? O co pan walczy?

Michael Marbot, b. właściciel „Malmy”: Jestem szefem ponad 100 pracowników. Jeden z nich powiedział mi, że zrobi strajk – z głodu. Pomyślałem, że to nie jest rola moich pracowników, ale moja rola, bo jestem jak kapitan. Ja nie walczę o siebie.  Ale oni są od roku bez pensji  i bez ani kuroniówki. To jest wynik działania syndyka, który dzierżawił zakład przez półtora roku, razem z pracownikami. Kiedy się potem zdecydował wycofać  z tej dzierżawy, to zdecydował, że przejmuje nieruchomości i maszyny,  a pracowników - wyrzuci na bruk. Nie dał im nawet wypowiedzenia.

Dlaczego? Jaki ma w tym interes?

Tu chodzi o to, że bank chce przejmować puste tereny w centrum Wrocławia, a to jest 6 ha, bez pracowników, bo myśli, że bez nich nieruchomości będą dużo droższe. A to jest majątek wart 20 mln euro. To jest bogaty zakład. Jak to jest możliwe, że sędziowie akceptują taką sytuację? Zresztą w pierwszej  instancji pracownicy wygrali z syndykiem. Ta sprawa była pod nadzorem ministra Kwiatkowskiego, który jest absolutnie przekonany o naszej racji. Ale go usunięto.

 I co się stało, że w drugiej instancji zapadł inny wyrok?

Sąd wyższej instancji stwierdził, że syndyk nie dostał zgody na prowadzenie działalności  gospodarczej. Co jest absurdalne,  bo i prawo europejskie i prawo polskie mówi, że pracownicy są związani z zakładem i narzędziami pracy, to znaczy, że kiedy przejmuje się przedsiębiorstwo – przejmuje się też jego pracowników. Zresztą to byli pracownicy wydzierżawieni, czyli od początku byli pracownikami syndyka.

A dlaczego w ogóle do Malmy musiał wkroczyć syndyk?

To bardzo długa historia. Bank PekaO SA kupił nasze kredyty, skonsolidował  je, a po  pewnym czasie zażądał  natychmiastowej spłaty. Jaja prowadziłem dobry biznes. Miałem 10-cio procentowy wynik operacyjny. Zaproponowałem bankowi zwrot 80 proc. tego kredytu natychmiast. Ale bank się nie zgodził. Bo był umówiony z deweloperem włoskim, gdzie szef banku był w zarządzie tej firmy. Bank stwierdził, że woli tereny puste...

O co konkretnie pan zabiega? O zmianę wyroku?

Nie. Chciałbym, żeby było jasne prawo. A nie, że jeden sąd mówi tak, a drugi inaczej. Bo to są zasadnicze reguły prawa. To, że gdy zakład wydzierżawił zakład z pracownikami i kiedy umowa się skończy - to musi przejmować i majątek i pracowników – to jest zasada prawna. Chciałbym, żeby jakiś autorytet powiedział, że tak jest, że musi to robić.

Czyli chodzi o wykładnię prawa, a nie zmianę?

Chcemy, żeby ktoś się  wypowiedział pryncypialnie w  tej sprawie. Minister sprawiedliwości, Sąd Najwyższy lub prezydent RP. Oczywiście sejm może interesować się politycznie, ale to jest sprawa dla wymiaru sprawiedliwości. Ja nie chcę niczego dla siebie. Nie chcę robić z tego afery politycznej.

Ale protestuje pan przed Sejmem...

Bo posłowie mogą zwrócić uwagę na tę sprawę. I oferują pomoc posłowie ze wszystkich opcji  od Ruchu Palikota, przez PO, po PiS, wielu europosłów. I za to jestem wdzięczny. Bo nie może być tak, że w Polsce takie rzeczy się dzieją. Tu nie ma sprawiedliwości ale układy prowadzone przez bardzo potężne osoby w państwie.  A syndyk nie tylko zwolnił pracowników, ale też wypowiada umowy najmu  mieszkańcom, a w zimie zamyka im ogrzewanie, teraz wodę. To są ludzie, którzy mają po 75 – 80 lat. Żyją we Wrocławiu bez wody, bez toalety! Więc pytam, jak to jest, że bank, który ma w ręku majątek wart 20 mln euro nie może zapłacić pracownikom po 200 – 300 zł rocznie? Jestem zbulwersowany. Poza tym przeciw moim pracownikom są robione zajęcia komornicze. I to jest bardzo nie fair. Tu powinno być odroczenie, bo spór trwa. I nie wiadomo czy syndyk ma rację.  W tej sytuacji uważam, ze egzekucje powinny być wstrzymane.

Jak długo pan chce protestować?

Do końca. Bo albo mam rację, albo nie mam. I nie mam powodów, żeby się poddać.

 not.ansa

[fot.ansa]

Warto poczytać

  1. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  2. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  3. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  4. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  5. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  6. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  7. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  8. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook