Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Maliszewski: "PiS nie chce być partią wojny"

09.03.2014

PiS nie zyskuje na poparciu, chociaż temat konfliktu na Ukrainie wydawał się dla tej partii korzystny, bo przez długi czas prezentowała antyrosyjską postawę i była zwolennikiem twardych posunięć wobec polityki Putina. Zmiana retoryki Tuska wytrąca jednak miecz z ręki Kaczyńskiego - mówi w wywiadzie dla portalu Stefczyk.info dr Norbert Maliszewski z Uniwersytetu Warszawskiego, psycholog społeczny, specjalista od marketingu politycznego.

Stefczyk. info: Od czasu eskalacji konfliktu ukraińskiego zmniejsza się w sondażach różnica dzieląca PiS od PO. Z czego to wynika?

Dr Norbert Maliszewski: Wyniki trzech ostatnich sondaży generalnie wskazują, że następuje polaryzacja postaw społecznym. W sytuacji kryzysu krymskiego zyskuje Platforma, ale także i nieco PiS. To skutek odchodzenia wyborców od mniejszych partii, zwłaszcza lewicowych. Społeczeństwo, w momencie zagrożenia, skupia się wokół dwóch głównych opcji, a  przy pomniejszych ugrupowaniach zostają ich twarde elektoraty.

Dlaczego ten przepływ elektoratu działa bardziej na korzyść Platformy niż PiS?

Sytuację Donalda Tuska można porównać do położenia Margaret Thatcher z okresu konfliktu brytyjsko-argentyńskiego, kiedy "Żelazna Dama" - po okresie znacznego kryzysu zaufania - odzyskała społeczne poparcie. Krym to mini Falklandy Tuska. Polega to na tym, że w społeczeństwie wytworzyło się poczucie zagrożenia, na które Tusk odpowiada twardą i ostrą ofensywą, która retorycznie bardziej powinna pasować do PiS.  W sytuacji  upodobnienia się retoryki traci Jarosław Kaczyński, bo siłą rzeczy Tusk jako premier gra pierwsze skrzypce, a lider opozycji pozostaje nieco w cieniu.

Jak wielkie mogą być straty PiS?

Te straty nie są duże. To nie jest tak, że elektorat PiS, bardzo niechętny Platformie, nagle zmieni swoje upodobania i będzie głosować na Tuska. Platforma ma natomiast szansę na uzyskanie momentu zwrotnego w poparciu społecznym. Wiele będzie zależało od rozwoju wydarzeń, ale już dziś widać, że ofensywa Tuska jest dobrze oceniana. Patrząc na strategię Władimira Putina - polegającą na tym, żeby huśtać emocje i rękami separatystów dokonywać aneksji Krymu - to dyplomatyczna inicjatywa Tuska na łonie Unii Europejskiej będzie się podobała. Trudno się więc spodziewać, że Platforma zanotuje straty. PiS natomiast nie zyskuje na poparciu, chociaż temat konfliktu na Ukrainie wydawał się dla tej partii korzystny, bo przez długi czas prezentowała antyrosyjską postawę i była zwolennikiem twardych posunięć wobec polityki Putina. Zmiana retoryki Tuska wytrąca jednak miecz z ręki Kaczyńskiego.

PiS było pierwsze na Majdanie, pierwsze zdecydowanie wsparło ukraińską rewolucję i przestrzegało przed Rosją.  Dlaczego teraz traci tę narrację na rzecz PO? Czy to celowe ustąpienie pola rządowi, czy wynik braku pomysłu i strategii?

PiS wpadło w pułapkę. Nie chcąc się zradykalizować, traci możliwości narracyjne. A nie chce się zradykalizować, bo zaprzepaściłoby ponadroczną kampanię, w której stara się pokazać, że jest rozsądną alternatywą. Liczy na to, że kryzys w miarę szybko przeminie, żeby powróciły kwestie gospodarczo-społeczne, na których zyskuje. Jeśli okaże się, że kryzys ukraiński  będzie budził coraz mniejsze zainteresowanie i  nie będzie główną narracją w trakcie wyborów, to ta strategia okaże się skuteczna. Ale jeśli - co bardzo prawdopodobne - podczas kampanii Tusk będzie nawiązywał do konfliktu krymskiego, przedstawiając się jako wypróbowany mąż stanu, powstanie szansa, żeby Platforma szła z PiS-em przynajmniej łeb w łeb.

Okazuje się, że to nie PiS  jest "partią wojny" - jak to opisuje w "Polityce" Cezary Michalski - ale Platforma, która się radykalizuje?

Platforma nie tyle radykalizuje się, co przyjmuje twardą postawę. Ofensywa wobec w dużej mierze obojętnego Zachodu jest skuteczna. Donald Tusk ma ucho społeczne i dostosowuje swoją postawę do oczekiwań. Problemem PiS jest to, że nie chce być postrzegane jako partia wojny i na tym traci. Wyborcy PiS nie będą przepływać do Platformy, ale kłopotem dla Kaczyńskiego jest to, że Tusk może odzyskiwać zaufanie u byłych wyborców PO i znów posiada inicjatywę polityczną. A wydawało się, że pomysłu na wybory europejskie za bardzo nie ma.

Zainteresował Cię artykuł? Śledź nas na Facebooku!

Rozmawiał Jerzy Kubrak

[fot. pis.org.pl]
Słowa kluczowe:

Ukraina

,

Platforma Obywatelska

,

PiS

,

sondaż

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook