Jedynie prawda jest ciekawa


Macierewicz: W 2007 r. BOR się spisał

20.02.2013

Trudno było zagwarantować rekonesans także na lotnisku, ale ostatecznie do niego doszło i był także pirotechnik, który sprawdzał miejsce postoju samolotu oraz miejsce, do którego miał przyjść pan prezydent - mówi nam Antoni Macierewicz o działaniach BOR przed wizytą prezydenta w Katyniu w 2007 r.

Złożył pan wniosek o zwołanie sejmowej komisji spraw wewnętrznych, aby zajęła się ona ujawnieniem w „Gazecie Wyborczej” informacji z teczki Biura Ochrony Rządu dotyczącej zabezpieczenia wizyty prezydenta w Katyniu w 2007 roku. Zdaniem „GW” tamta podróż była gorzej przygotowana niż te z 7 i 10 kwietnia 2010 r. Według pana wiedzy gazeta oddała faktyczny stan zabezpieczenia sprzed ponad pięciu lat?

Ten opis odbiega od rzeczywistości, a przede wszystkim znacząco różni się wobec tego, z czym mieliśmy do czynienia w 2010 roku. Ta dokumentacja oraz relacje byłego kierownictwa Biura Ochrony Rządu - pułkowników Pawlikowskiego i Grudzińskiego - pokazują, że wszystko działo się z wielkimi kłopotami, że trzeba było wielokrotnie powtarzać np. żądanie dostarczeni samochodu opancerzonego. Ostatecznie strona rosyjska, po długim zwlekaniu, na 12 godzin przed wizytą go nie dostarczyła i trzeba było go ściągać z Polski. Ale zrobiono to. I każda nieomal czynność, która miała zagwarantować bezpieczeństwo prezydentowi przebiegała w tym samym trybie. „Gazeta Wyborcza” eksponuje jedną część tylko – trudności – ale zapomina o ostatecznym efekcie. Trudno było uzyskać zgodę na to, aby polscy funkcjonariusze mieli broń ostrą, ale ją mieli. Było trudno zagwarantować, żeby mieli własne częstotliwości dla łączności, ale je mieli. Trudno było zagwarantować rekonesans także na lotnisku, ale ostatecznie do niego doszło i był także pirotechnik, który sprawdzał miejsce postoju samolotu oraz miejsce, do którego miał przyjść pan prezydent, czyli namiot. Krótko mówiąc – wszystko zostało zrobione, chociaż trzeba było przezwyciężyć pewne trudności. Dokładnie odwrotnie niż 2010 r., gdy nawet nie podęto prób, by wejść na to lotnisko. Ta publikacja „Gazety Wyborczej” jest po prostu nieuczciwa. A pan Janicki próbuje zasłonić nie tylko swoją niekompetencję, ale i złą wolę. To nieudolna, propagandowa próba przerzucenia odpowiedzialności na kogo innego.

 

Powiedzmy to wyraźnie, bo brak rekonesansu jest jednym z głównym zarzutów wobec BOR za organizację zabezpieczenia w 2010 roku. W 2007 roku to Polacy sprawdzali lotnisko?

Tak. To Polacy przeprowadzili wówczas rekonesans, łącznie z obecnością na Siewiernym. Rzeczywiście były z tym kłopoty, bo Rosjanie nie chcieli się na to zgodzić, ale zostało to zrobione.

 

A czego dotyczy fragment oświadczenia płk. Grudzińskiego, byłego wiceszefa BOR, który mówi, iż zabezpieczenie miejsc czasowego pobytu przez stronę rosyjską pod nadzorem funkcjonariuszy BOR? O jakie działania tutaj chodzi?

Rosjanie zaproponowali, a nawet stawiali jako warunek, że to ich służby będą nadzorowały poszczególne miejsca pobytu wraz ze służbami polskimi, ale swoją wiodącą rolą.  Było to przedmiotem przepychanki, ale w rezultacie wszystkie zaplanowane czynności były weryfikowane przez służby polskie, a odbywało się to pod nadzorem oficera łącznikowego, który był przy każdym posterunku, kontrolował to, jak Rosjanie wypełniają umowę. W roku 2010 tego nie zrobiono, na skutek czego pan Janicki dowiedział się o katastrofie będąc na bazarku. W Smoleńsku nie było nawet oficera łącznikowego, który by sprawdzał zachowanie Rosjan.

 

Okazuje się, że na jesieni zeszłego roku na terenie katastrofy wciąż odnajdywano rzeczy osobiste należące do ofiar katastrofy. To pewnie nie ostatnie takie doniesienie.

To jest wynik badań wraku i miejsca zdarzenia, do których doszło na przełomie września i października. Stało się to, przypominam, na żądanie ekspertów pirotechników, którzy uznali, że nie podpiszą dokumentów sekcyjnych dotyczących części ekshumowanych ofiar dopóki nie zostanie zbadany wrak i miejsce tragedii na okoliczność występowania materiałów wybuchowych. Również we wniosku polskich prokuratorów do Rosjan z tamtego czasu nie było badania miejsca zdarzenia z punktu widzenia pozostałości szczątków ofiar czy rzeczy osobistych.

 

Wszystko wyszło więc przypadkiem.

Cele tego wyjazdu były inne. Nie planowano poszukiwać rzeczy, które tam jeszcze leżą. Gdyby zorganizować wyprawę w tym zakresie, okazałoby się zapewne, że znaleziono by jeszcze dziesiątki czy setki szczątków, które do dziś w smoleńskiej ziemi się znajdują.

 

To może należy złożyć taki wniosek o pomoc prawną i domagać się możliwości dokładnego zbadania miejsca katastrofy pod kątem poszukiwania szczątków katastrofy, może również ofiar i ich rzeczy osobistych?

Moim zdaniem to jest oczywiste. Raz jeszcze należy przeszukać to miejsce, zerwać tę betonową drogę, która ułożono zaraz po katastrofie i przekopać na metr głęboko, jak przekonywała pani minister Ewa Kopacz.

not. ruk

[Fot. KBWLLP]

 

 

 

Warto poczytać

  1. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  2. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  3. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  4. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  5. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  6. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  7. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  8. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook