Jedynie prawda jest ciekawa

Macierewicz: Rząd odwrócił się plecami

18.10.2012

O ujawnieniu zdjęć ofiar katastrofy smoleńskiej oraz konferencji naukowców na temat katastrofy portal Stefczyk.info rozmawia z posłem Antonim Macierewiczem.

Stefczyk.info: Od kilku dni żyjemy sprawą skandalu związanego z ujawnieniem zdjęć z miejsca katastrofy smoleńskiej oraz ciał ofiar. Co za tym stoi w Pana ocenie?

Antoni Macierewicz: Z ostatecznym sądem należy poczekać, aż będziemy mieli szersze informacje. Codziennie bowiem docierają do nas nowe wiadomości. One w istotny sposób rzutują na ocenę tej sprawy. Pojawiają się bowiem doniesienia np. mówiące, że osoby, które opublikowały te zdjęcia, mogą mieć związek ze służbami specjalnymi i wojskiem. Z tego, co wiem pojawiają się także nowe zdjęcia, głównie miejsca katastrofy, ale także ciał. To wskazuje, że należy się zastanowić, czy nie mamy do czynienia z rozgrywką wewnątrz rosyjską. Być może nie chodzi tu tylko o uderzenie w Polskę i Polaków. To jest bardzo ważne, ale być może należy brać pod uwagę wewnątrzkrajowy rosyjski aspekt tej sprawy.

Komisja Millera zaznacza, że nie zna tych zdjęć, nie miała dostępu do żadnych zdjęć ofiar katastrofy. O czym to świadczy?

Ta sprawa pokazuje skalę nieprawidłowości w działaniu komisji Millera. Jerzy Miller zaznacza, że nawet nie wnosił o to, by otrzymać materiał zdjęciowy ze Smoleńska. Komisja nie brała pod uwagę żadnych zdjęć podczas prac. To jest skandaliczne nie dopełnienie obowiązku. Nie można ocenić przyczyn katastrofy bez dokładnego zbadania przyczyn śmierci ofiar. Wiemy, że rosyjskie informacje z sekcji zwłok nie są zgodne z prawdą. Rosjanie natomiast bardzo szczegółowo wzięli pod uwagę i szczegółowo opisywali sekcje zwłok. Tatiana Anodina szczegółowo opisywała sekcje, które potem okazały się nieprawdziwe. Na tym tle oświadczenie ministra Millera, który mówi, że nie występował o te zdjęcia, jest świadectwem nieprawdopodobnej arogancji i cynizmu. Obecnie mamy festiwal przerzucania odpowiedzialności za tę sprawę. To pokazuje, że jest ona niesłychanie istotna. Jednak na razie ciężko przesądzać, z czym mamy do czynienia.

Prokuratura uznała, że nie będzie wszczynać śledztwa.

To jest szokujące. Śledczy uznali, że nie widzą powodu, by wszczynać śledztwo, ponieważ czyn został popełniony w Rosji. To jest szokująca abdykacja z podstawowych obowiązków prokuratury. Ona powinna bronić polskich obywateli, ale tego nie zrobiła. Obecnie okazuje się, że rząd Donalda Tuska znał sprawę od dawna, przynajmniej od końca września. I nawet nie uznał za stosowne poinformować rodzinę śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, że może się spotkać z tak dramatyczną sytuacją, jak upowszechnienie zdjęć Prezydenta. To jest podstawowy obowiązek władz. Tego wymaga szacunek dla uczuć rodziny, jak i dla ewentualnych działań prawnych. Prokuratura i rząd czekali jednak, aż rodzina dowie się tego z pokątnych portali. To jest niesamowite i szokujące stanowisko. To bardzo dobrze pokazuje, jaki stosunek ma rząd do sprawy Smoleńska. Rząd odwrócił się plecami do ofiar, do Narodu i rodzin ofiar. Rząd abdykował w tej sprawie.

W przyszłym tygodniu odbędą się konferencje naukowców dotyczące katastrofy smoleńskiej. Czego Pan się spodziewa po tych spotkaniach?

Rzeczywiście, 22 października oraz 23 października odbędą się konferencje związane ze sprawą smoleńską. W poniedziałek odbędzie się spotkanie zamknięte. We wtorek spotkanie będzie otwarte dla opinii publicznej. Zostaną na nim wygłoszone referaty naukowe oraz odbędzie się dyskusja. Referaty są już znane, ale liczę, że rozwinie je dyskusja. Wydaje się, że kluczowe znaczenie będą miały te referaty, które analizują hipotezy sformułowane przez ekspertów współpracujących z parlamentarnym zespołem badającym katastrofę smoleńską. Niesłychanie istotne wydają się referaty pokazujące możliwe warianty ostatnich sekund lotu Tupolewa. Ważna jest publiczna dyskusja w tej sprawie. To pozwoli pokazać, jak wielki jest dorobek naukowy osób współpracujących z zespołem parlamentarnym. Niestety odbywa się to poza instytucjami państwa polskiego. Konferencja pokażą, jak wiele można zrobić, gdy się chce działać.

Rozmawiał Nal
[Fot. Raport Millera]
CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook