Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Macierewicz: prokuratura broni interesów Rosji

22.01.2015

„Prokuratura ma materiał dowodowy, który potwierdza zeznania Wosztyla i Musia”.

Antoni Macierewicz w TV Republika komentował sposób działania prokuratury wojskowej, która oskarżyła pilotów JAK-a o pomyłkę w zeznaniach. Obaj mieli słyszeć, że 10 kwietnia wieża kontroli lotów zezwoliła rządowemu Tupolewowi na zejście do 50 metrów. Zdaniem NPW nic takiego nie miało miejsca.

„Pozbawienie honoru por. Wosztyla i zmarłego płk. Musia jest niezrozumiałe ani w kategoriach moralnych ani w kontekście oceny dowodów w śledztwie. Prokuratura ma materiał dowodowy, który potwierdza ich zeznania. Mam wrażenie, że jacyś socjotechnicy wyobrazili sobie, że jeżeli przekona się opinię publiczna, że to, co zeznali piloci nie jest prawdą, to uda się też wmówić, że przebieg katastrofy wyglądał tak, jak chce tego Rosja” – tłumaczy Antoni Macierewicz na antenie Telewizji Republika.

Szef zespołu parlamentarnego badającego tragedię smoleńską wskazuje, że opublikowane przez prokuraturę stenogramy z wieży w Smoleńsku są znane od stycznia 2011 roku. „Być może nowa wersja coś wnosi, ale prokuratura nie wskazała na to” – mówił Macierewicz.

„To na co czekamy od ponad 4 lat, to nagrania z magnetofonu drutowego, który wraz z samolotem przyleciał nietknięty do Polski. 12 kwietnia por. Artur Wosztyl przekazał go prokuraturze. Do tego momentu nikt ze służb go nie dotykał. To unikatowy dokument o olbrzymiej wadze. Nie ma innego tak bezspornego dokumentu, bo 99% materiałów była fałszowana przez Rosjan. Jego treść jest też istotna ze względu na zeznania załogi JAKA, por. Wosztyla, śp. płk. Musia o tym, że powinni zejść do 50 m. Prokuratura od 2 lat co kilka miesięcy zapowiada, że go opublikuje” – przypomniał Macierewicz.

„Tak naprawdę te 50m z punktu widzenia tragedii smoleńskiej ma drugorzędne znaczenia. Załoga TU-154 i tak zdecydowała, że odchodzi na drugi krąg na wysokości 100m i wtedy nastąpiła eksplozja. To nie ma głównego znaczenia dla katastrofy, ale ma ogromne znaczenie dla zrozumienia intencji Rosjan, a także dla prawdziwości zeznań świadków, którym zarzuca się kłamstwo. Opublikowanie tych nagrań udowodniłoby złą wolę Rosjan, byłoby taką kropką nad "i", pokazałoby działanie na szkodę polskiego samolotu” – mówił Macierewicz.

Wskazał, że stenogram, który opublikowano, jest niekompletny i nie dotyczy okresu, w którym padały najważniejsze słowa, które miały być zweryfikowane. „Mało tego w tym dokumencie jest komentarz, że urwanie tego fragmentu jest poleceniem prokuratury. A przecież odczytanie tych rozmów jest najprostsze, bo to nagranie jest cały czas w Polsce” – mówił.

„Mjr Maksjan sugeruje, że zeznania ś.p. Płk Musia i por. Wosztyla są niewiarygodne” – mówił Macierewicz. „Pozbawienie honoru por. Wosztyla i zmarłego płk. Musia jest niezrozumiałe ani w kategoriach moralnych ani w kontekście oceny dowodów w śledztwie. Prokuratura ma materiał dowodowy, który potwierdza ich zeznania. Mam wrażenie, że jacyś socjotechnicy wyobrazili sobie, że jeżeli przekona się opinię publiczna, że to, co zeznali piloci nie jest prawdą, to uda się też wmówić, że przebieg katastrofy wyglądał tak, jak chce tego Rosja. Prokuratura broni interesów Rosji kosztem honoru polskich pilotów i pamięci zmarłych” – podsumował.

Macierewicz zapowiedział złożenie wniosku o wszczęcie postępowania karnego. „To nie jest tak, że posługują się dokumentami rosyjskimi, bo innych nie mają. Prokuratura ma dowody z magnetofonu i je fałszuje” - zauważył.

Macierewicz pokazał ekspertyzę, z której wynika, że takie polecenie wydano załodze samolotu IŁ-76, mimo fatalnych warunków pogodowych. „Jest uprawdopodobnione, że takie samo polecenie wydano załodze samolotu TU-154. To byłoby również potwierdzenie zeznań ś.p. Musia, który to słyszał. Zeznania Musia i Wosztyla są spójne” – zaznaczył Macierewicz.

ez,Telewizjarepublika.pl

[Fot. Youtube.pl]

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook