Jedynie prawda jest ciekawa


Macierewicz: Miller świadomie kłamie

19.01.2012

W dzisiejszej Gazecie Wyborczej b. minister Jerzy Miller podtrzymuje w rozmowie z Agnieszką Kublik tezę, że gen. Andrzej Błasik był w kabinie tupolewa, który się rozbił w Smoleńsku, a dziennikarka podpowiada, że był też tam drugi generał, co Miller skwapliwie podchwytuje, mówiąc, że tej informacji im brakowało. O komentarz do tej rozmowy portal Stefczyk.info zwrócił się do Antoniego Macierewicza, szefa sejmowej komisji badającej katastrofę smoleńską.

Stefczyk.info: Dlaczego Jerzy Miller upiera się, że gen. Błasik był w kokpicie?

Pan Jerzy Miller, co jest rzeczą zupełnie skandaliczną, twierdzi, że ciało gen. Błasika było w kokpicie, a jako dowód na to, wskazuje informacje Rosjan oraz fakt, że polscy prokuratorzy byli na miejscu. Otóż oba te argumenty są trzeba powiedzieć wprost - po prostu kłamliwe. Mówię kłamliwe, a nie nieprawdziwe, dlatego, że pan Jerzy Miller po tylu dniach i tylu dowodach, bezspornych, musi wiedzieć, że świadomie kłamie, a nie tylko myli się czy snuje hipotezy. Dlatego, że ciało gen. Błasika nie zostało znalezione w kokpicie - zostało znalezione w sektorze nr 1, w którym oprócz kokpitu były także inne, ważne, istotne części samolotu. To oznacza, że gen. Błasik mógł być równie dobrze w innej części samolotu - nie ma żadnego dowodu na to, żadnego, ani przesłanki, że pan gen. był w kokpicie. To po pierwsze.

Po drugie, pan Jerzy Miller świetnie wie z materiału dowodowego, że żaden polski prokurator, powtarzam, żaden polski prokurator nie oglądał, nawet nie mówię, że badał, nie identyfikował, ale nawet nie oglądał zwłok świętej pamięci gen. Błasika w tym sektorze numer 1. Jest to absolutnie pewna informacja.

W związku z tym, snucie takich hipotez, czy przypuszczeń, domniemań, sugerowanie, że tak było, że to jest nie tylko stanowisko rosyjskie, ale także stanowisko polskich prokuratorów, jest po prostu czymś zupełnie niebywałym, po tylu miesiącach i latach badania tego dramatu.

Podsumowując - gen. Błasik nie wypowiedział ani słowa w kokpicie i nie ma żadnych dowodów na to, że on w kokpicie był. Cała ta historia jest kreacją polityczną, nie ma już cienia wątpliwości, której celem było zniesławienie gen. Błasika i stworzenie sugestii, że prezydent Kaczyński poprzez niego wywierał wpływ na przebieg tego tragicznego lotu i osłonięcie odpowiedzialności rosyjskiej. Pan Jerzy Miller bierze w tym, po dzień dzisiejszy, żywy udział, rozumiem - ze względu na fakt próby wymuszenia na panu premierze Tusku, by w żadnym wypadku, mimo faktów wskazujących, na to, że raport Millera oparty jest na fałszywych faktach, nie wznawiał posiedzeń jego komisji.

A jest to absolutnie konieczne, ponieważ wiemy dzisiaj z pewnością, że na pewno tam nie było gen. Błasika, nie tylko nie on odczytywał dane z wysokościomierza barycznego, lecz drugi pilot, ale w stenogramach opublikowanych na podstawie ekspertyz Instytutu Ekspertyz Sądowych z Krakowa, nie ma śladu uderzenia w brzozę, powtarzam, nie ma śladu uderzenia w brzozę. W miejsce dźwięku, który przypisał raport MAK-u, a następnie pan Jerzy Miller, uderzeniu w brzozę, jest zupełnie inny dźwięk, dźwięk, który eksperci krakowscy opisali jako przesuwanie się przedmiotów w samolocie, który zaczyna się wcześniej, przed dotychczasowym dźwiękiem, mówiącym na uderzenie w brzozę i kończy się dopiero wraz z zakończeniem taśmy po 6 sekundach.

Cały dowód pana Millera legł w gruzach. Dotychczas bowiem, był to jedyny dowód na to, że takie uderzenie miało miejsce. Bo chcę przypomnieć, że nie ma żadnego dowodu - nikt nie przeprowadził badania tego skrzydła. Nikt nie zrobił badania tego drzewa z punktu widzenia uderzenia i złamania przez skrzydło. Dotychczas, jedynym dowodem na uderzenie w brzozę był ten dźwięk, a teraz okazuje się, że tego dźwięku też nie było.

Dlatego istnieje konieczność powołania nowej komisji. Przed tym broni się pan Miller, ponieważ wskazuje to na jego odpowiedzialność, ale mam nadzieję, że te fakty skłonią pana premiera Tuska do zmiany stanowiska. Bo będzie musiał zmienić to stanowisko, prędzej, czy później, tylko im później, tym te konsekwencje, które będą wobec niego wyciągnięte będą gorsze.

- Ale Jerzy Miller podtrzymuje swoją wersję i nie widzi powodu dla wznowienia prac jego komisji, podobnie jak premier Donald Tusk, który też nie widzi takiej konieczności, o co tu chodzi?

Przepraszam najmocniej, ale Pan mnie pyta o diagnozę, której ja nie jestem w stanie i nie mam zamiaru formułować, dlatego, że to byłaby diagnoza polityczna, wskazująca na polityczne uwarunkowania działania komisji Jerzego Millera i na polityczne tezy, jakie ona od początku przyjęła, a których celem, moim zdaniem, było osłonięcie odpowiedzialności rosyjskiej. Cel jest generalnie biorąc ten sam, który przyświecał rozmowie pana Edmunda Klicha i pana ministra Bogdana Klicha, gdy debatowali nad tym, jak wyeliminować dowody winy rosyjskiej. To są taśmy ujawnione przez panią Anitę Gargas, które powstały na skutek tajnego, nielegalnego nagrania przez Edmunda Klicha swojej rozmowy z ministrem obrony narodowej i oni zastanawiają się, jak wyeliminować dowód rosyjskiej winy, który uzyskali od polskich ekspertów 15 kwietnia. Od początku ci ludzie działali zgodne z tezami suflowanymi przez Rosjan.

Przypomnijmy, że pan Radosław Sikorski już kilka minut po tej tragedii, dzwoniąc do pana premiera Kaczyńskiego, powiedział, że to była wina pilotów. Nic jeszcze nie zbadano, nic jeszcze nie dowiedziono, ale Rosjanie orzekli a pan Sikorski powtórzył. I to samo powtarzał Edmund Klich, to samo powtarzał Bogdan Klich, to samo powtarzał Jerzy Miller. Od początku do końca.

Te wymysły, te kreacje pani Anodiny w formie bardziej osłabionej, ale istotowo tożsamej, powtarza raport Millera i to jest zupełnie niebywałe - dla poparcia skandalicznych tez rosyjskich, dla zdjęcia z nich odpowiedzialności, wysocy urzędnicy państwa polskiego, tacy, jak pan Jerzy Miller, gotowi są bezczelnie kłamać. To jest rzecz zupełnie nieprawdopodobna, naprawdę spotykana tylko w okresie przed rokiem 89.

- A jaka jest tu rola mediów, które wrzucają różne dziwne hipotezy - dzisiaj Agnieszka Kublik, podpowiada Jerzemu Millerowi, że w kokpicie mógł być drugi generał, Tadeusz Buk, a Miller skwapliwie podchwytuje, że właśnie tego głosu im brakowało?

Gazeta Wyborcza od początku tej tragedii zachowuje się tak, jakby interesy rosyjskie były najważniejsze. Dlaczego? O to proszę spytać pana red. Adama Michnika.

not. zrk
[fot. PAP/Jacek Bednarczyk]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  8. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook