Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Macierewicz: dramat smoleński ciąży na państwie

14.05.2014

Tu chodzi o świadome działania na szkodę śledztwa, ustalenia prawdy, a w konsekwencji na szkodę państwa polskiego – mówi o zaniedbaniach polskich prokuratorów pracujących w Smoleńsku poseł Antoni Macierewicz.

Stefczyk.info: Sąd w Poznaniu oddalił zażalenie na decyzję o umorzeniu śledztwa ws. niedopełnienia obowiązków przez prokuratorów, którzy pracowali w Smoleńsku. Oznacza to, że jest mała szansa na pociągnięcie śledczych do odpowiedzialności. Czy to orzeczenie Pana zdziwiło?

Antoni Macierewicz: W wymiarze politycznym ten wyrok był do przewidzenia. Presja rządu i administracji pana Donalda Tuska zarówno na media, jak i na organa władzy państwowej jest gigantyczna. Należało się zatem spodziewać, że tak będzie i w tym wypadku. Szczególnie, że mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której podejrzenie o przestępstwie dokonanym przez wojskowych prokuratorów rozsądzał sąd wojskowy.

To zaskakujące.

Ta szczególna korporacyjna solidarność tej części wymiaru sprawiedliwości była do przewidzenia. Jednak konsekwencje tego rozstrzygnięcia są ogromne, a nawet nieobliczalne i znacząco wykraczają poza sferę tragedii smoleńskiej. Ta decyzja oznacza, że sąd Rzeczypospolitej uważa, że artykuł kodeksu postępowania karnego, który nakazuje dokonanie sekcji zwłok, nie obowiązuje.

Taki wniosek można wysnuć? Na jakiej podstawie?

Przypomnijmy, iż prokurator Parulski i prokurator Szeląg uzyskali zgodę prokuratury rosyjskiej na uczestniczenie w sekcjach zwłok. Jednak nie zrobili tego. Nie zażądali również, by z sekcjami poczekać na przyjazd większej liczby polskich prokuratorów, by mogli oni uczestniczyć we wszystkich autopsjach. W czasie gdy sekcje były już wykonywane nie został jeszcze złożony wniosek polskiej prokuratury o pomoc prawną ws. przeprowadzenia sekcji zwłok. Tymczasem osobiste uczestnictwo prokuratorów jest wymagane kodeksem postępowania karnego.

Sąd przyznał niemal otwarcie, że te przepisy nie mają znaczenia.

Nie zamierzam podejmować dyskusji z wyrokiem sądu. Odpowiedź na orzeczenie zostanie zapewne złożona zgodnie z przepisami przez mecenasa. Mówię o tym wszystkim, by pokazać, jak dalece dramat smoleński ciąży na państwie polskim i wszystkimi jego funkcjami, jak łamie kręgosłupy, jak łamie sumienia ludzi, którzy gotowi są niszczyć podstawy, fundamenty polskiej praworządności, byle tylko ratować skórę ludzi odpowiedzialnych za zdemolowanie dochodzenia do prawdy i śledztwa smoleńskiego.

Postępowanie prokuratorów z początków śledztwa odcisnęło swoje piętno na całym postępowaniu...

Decyzja i zaniechania śledczych, co wykazał mec. Pszczółkowski na sali sądowej, miały również miejsce w zakresie, który jest nie do odrobienia. Mowa o analizie oględzin miejsca zdarzenia. To, że wówczas tych czynności nie zrobiono, rzutuje na śledztwo po dzień dzisiejszy. Sekcja zwłok jest w pewien sposób powtarzalna, konieczność jej przeprowadzenia wciąż wisi nad śledczymi. Ale odtworzenie miejsca tragedii jest przecież niemożliwe. Wiemy, że Rosjanie z pełną premedytacją dokonywali fałszowania położenia i kształtu poszczególnych fragmentów samolotu. Oni cięli samolot, przenosili, wybijali szyby we wraku – świadomie zniekształcali obraz tragedii.

To obciąża również polskich prokuratorów?

Fakt, że oni nie dokonali własnych niezależnych oględzin miejsca tragedii, że nie sfotografowali miejsca zdarzenia, nie udokumentowali miejsca tragedii, jest jedną z zasadniczych przyczyn, utrudniających zbadanie tej straszliwej katastrofy. Z mojego punktu widzenia to się kwalifikuje na zarzut matactwa, czyli świadomego działania na szkodę ustalenia prawdy. Tu chodzi o świadome działania na szkodę śledztwa, ustalenia prawdy, a w konsekwencji na szkodę państwa polskiego.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. MG/Blogpress.pl]

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook