Jedynie prawda jest ciekawa


Macierewicz: Dr Lasek tworzy atmosferę obciążenia pilotów

04.07.2013

Dr Maciej Lasek - szef zespołu mającego na polecenie Donalda Tuska wyjaśnić postawy na podstawie których stworzono raport Komisji Millera w sprawie katastrofy smoleńskiej wzburzył opinię publiczną stwierdzeniem, że aż 125 razy zignorowali zbliżanie się samolotu do ziemi, a co sygnalizował system TAWS. O tej wypowiedzi i jej umocowaniu w rzeczywistości rozmawiamy z Antonim Macierewiczem, szefem parlamentarnego zespołu wyjaśniającego tragedię smoleńską.

STEFCZYK.INFO: Jak ocenia pan kolejną konferencję zespołu dr. Macieja Laska? Coś wyjaśniła? 


Antoni Macierewicz: Powodem zwoływania takich konferencji jest chęć propagandowego zasłonięcia działań premiera Donalda Tuska przed uprawnionymi żądaniami Polaków, aby wreszcie premier rządu zrobił coś z przetrzymywanymi przez Rosjan dowodami, aby minister spraw zagranicznych podjął wreszcie jakąś akcję dyplomatyczną, aby wreszcie przedstawiciele rządu Donalda Tuska przestawali uznawać wyższość prawa rosyjskiego na prawem polskim na terenie Polski. 
Zdaje się, że rząd wychodzi z założenia, iż skoro Rosjanie twierdzą, że prawo rosyjskie nakazuje przetrzymywanie polskiej własności do czasu zakończenia śledztwa, oddanych przecież przez Donalda Tuska dowodów dramatu, to oni są do tego uprawnieni. I taką akceptację mają ze strony Donalda Tuska. Tymczasem nie za żadnego powodu, żeby rząd Rzeczypospolitej Polskiej uznawał zabór polskiego mienia usprawiedliwiony tylko dlatego, że tego wymaga prawo rosyjskie. Jeśli będziemy uznawać prawo rosyjskie, to za chwilę zgodzimy się na interwencję rosyjską na Bałtyku, w miejscu gdzie może być zagrożony – z jakichkolwiek powodów – Gazociąg Północny, bo przecież prawo rosyjskie pozwala na taką interwencję. Czy będziemy uznawać prawo rosyjskie w każdym momencie? To jest jakiś absurd! Po to Maciej Lasek dostaje pieniądze, po to ma drugi etat w kancelarii pana premiera, żeby zasłaniać sobą pana Donalda Tuska i Radosława Sikorskiego. 
To co dzisiaj przedstawił pan Lasek nie ma wątpliwości, że jest dowodem na degradację w stosunku np. do raportu Komisji Millera, a już w stosunku do uwag polskich do raportu Komisji MAK z grudnia 2010 roku, to jest absolutna katastrofa. Przecież w tych uwagach przedstawiciele polskich władz napisali, że raport MAK nie wyjaśnia przyczyn katastrofy i, że muszą zostać podjęte badania na nowo. Przedstawiciele państwa polskiego pisali w tych uwagach, że bez odzyskania kilkuset dokumentów, których Rosjanie nie przekazali, nie można sformułować opinii na temat co się stało. Te dokumenty do dzisiaj nie dotarły do Polski, a mimo to pan Lasek powtarza fałszywą wersję obciążającą polskich pilotów. Gdyby jedną dziesiątą tej uwagi, którą poświęcił szkoleniom z obsługi systemu TAWS, które jakoby ostrzegał 125 razy, poświęcił temu co się działo na wieży kontrolnej między generałem Krasnokuckim, który dowodził całą operacją z Moskwy i Plusninem na wieży, to by wiedział, że to Rosjanie nie zgodzili się na wskazanie zapasowych lotnisk. To Moskwa nie wyraziła na to zgody i to Moskwa nakazała zniżać się do stu metrów. To były polecenia wydawane wedle decyzji centrali w Moskwie. 


Wczorajsza informacja przekazana przez dr. Laska za pośrednictwem mediów, że piloci nagminnie ignorowali sygnały z TAWS na pewno wstrząsnęła opinią publiczną. Dziś jaednak – po naszych pytaniach – na konferencji zaczął bagatelizować tę kwestię . O co może chodzić?

To jest kłamstwo. To nieprawda z tymi lądowaniami w Paryżu czy Tel Awiwie. Pan Lasek świadomie posługuje się nieprawdą po to, aby tworzyć atmosferę obciążania polskich pilotów. 
Przesądzający o wartości dzisiejszego wystąpienia pana Laska jest komunikat Urzędu Lotnictwa Cywilnego, który jednoznacznie stwierdza: w latach 2008-2010 nie było ani jednego przypadku błędnego i narażającego życie podejścia do lotniska maszyny, którą dowodził pan major Arkadiusz Protasiuk i ppłk Robert Grzywna. Cała ta historia o TAWS, który miał wskazywać 125 razy niebezpieczeństwo zbliżania się do ziemi jest kłamstwem. 
Podobnie fałszywa teza była o braku szkoleń. Panowie Protasiuk i Grzywna jako najlepsi przeszli szkolenia i one dotyczyły właśnie tych kwestii, które są podnoszone jako punkty kluczowe podczas tragedii smoleńskiej, m.in. odejście na drugi krąg. Oni na tych szkoleniach mieli lepsze wyniki niż piloci cywilnych maszyn. 
Nie jest prawdą, że nie można odejść na drugi krąg w automacie na lotniskach, gdzie nie działa ILS. Na stronie 222 raportu Komisji Millera wyraźnie jest sformułowane, że można to zrobić, a pan lasek na konferencji w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą w maju 2012 r. powiedział, że jest to nie tylko możliwe, ale że pan mjr Protasiuk wielokrotnie to robił. 
Nie jest wreszcie prawdą, że załoga nie potrafiła przeliczyć współrzędnych rosyjskich na angielskie, co miało doprowadzić do zboczenia przez mjr. Protasiuka o ponad sto metrów od osi pasa startowego. Prof. Kazimierz Nowaczyk dziś wykazał, że odejście od osi nie wynosiło sto metrów, ale najwyżej 38 metrów. Ta różnica mieściła się w normie i nie stanowiła żadnego zagrożenia. Prawdziwa zmiana kursu była wynikiem zupełnie innych wydarzeń, po pierwsze wprowadzaniem w błąd polskich pilotów poprzez podawanie im błędnych danych, a po drugie eksplozjami, które zniszczyły samolot. 


Jak się ma kwestia podniesiona na dzisiejszej konferencji, że środkowy zbiornik paliwa w Tu-154 M był wykorzystywany przez pilotów jako balastu do informacji sprzed kilku tygodni o tajemniczej zawartości apteczki technicznej. 

To śmieszny zarzut, że niedozwolone było wykorzystywanie paliwa do ewentualnego odejścia na drugi krąg, gdyż to paliwo pełniło rolę balastu – a taki zarzut postawił pan Lasek – w sytuacji, gdy „zapomniał” powiedzieć, że w nocy z 9 na 10 kwietnia na pokład samolotu załadowano blisko tonę dodatkowego sprzętu i który w sposób oczywisty musiał odgrywać w złym wyważeniu samolotu. Ciekawe kto jest za to odpowiedzialny. O to nikogo pan Lasek nigdy nie pytał, a przywiązuje w taką olbrzymią rolę do paliwa, że jego wykorzystanie na lot na lotnisko zapasowe w Mińsku czy w Moskwie w żadnym razie nie naruszyłoby „bezpieczeństwa balastowego” samolotu. To świetnie powinien wiedzieć. Za to apteczka techniczna rzeczywiście zmieniła wyważenie samolotu. 

ROZMAWIAŁ: Sławomir Sieradzki

[FOTO: PAP/Radek Pietruszka]

Warto poczytać

  1. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  2. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  3. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  4. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  5. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  6. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  7. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  8. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook