Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Maciej Musiał w Wilnie: Chłonę każde miejsce

17.07.2015

Maciej Musiał, młody aktor, który dzięki opowiadaniom dziadka Mariana Markiewicza – żołnierza Armii Krajowej odwiedził Wilno podkreślił: „Zawsze chciałem zobaczyć to miejsce na żywo. Wszystkie miejsca związane z młodością dziadka”.

Maciej Musiał na spotkaniu z Polakami mieszkającymi na Litwie przedstawił swojego dziadka, z którym wspólnie opowiadali rodzinne historie.

- Sercem jestem zawsze w Wilnie. Tak się złożyło, że muszę żyć wśród ludzi obcych, nie znających Wileńszczyzny. I żyję, godzę się, ale zawsze o was pamiętam i myślę - mówił pan Marian, którego cytuje portal Radia Znad Wilii.

Marian Markiewicz, w przeszłości żołnierz AK o pseudonimie „Maryl”- dziś 92-latek opowiedział z najdrobniejszymi szczegółami nie tylko żołnierskie historie jak z filmu rodem, lecz także dzieje rodziny i sąsiadów z Wilna.

- Można tego słuchać i słuchać. Mamy czasami takie wieczory, że siadamy – mama z aparatem, ja z dyktafonem. Tych notatek w telefonie jest już bardzo dużo, genialna pamięć dziadka w tym pomaga, i mam nadzieję, że będzie jeszcze więcej. Jest dużo historii, które nadają się wręcz na scenariusz filmowy. Na przykład, jak oswobadzali więzienie tu, na Litwie. Przebrali się za żołnierzy niemieckich, spreparowali nakaz wypuszczenia więźniów i bez jednego wystrzału, zabijając jednego człowieka, który był odpowiedzialny za bicie więźniów, wyprowadzili kilkaset osób - opowiadał Maciek Musiał, który przyznaje, że jego marzeniem jest nakręcenie filmu na podstawie życiorysu dziadka.

Jak dodał, w trakcie przygotowań do roli w serialu „Czas honoru” często zasięgał rady dziadka.

- Dla aktora to przyjemność, wystąpić w filmie kostiumowym, kiedy jest scenografia, kostiumy z tamtej epoki – nie trzeba grać, bo wszystko gra za ciebie. Mogłem poczuć namiastkę tego, co wszyscy walczący o naszą ojczyznę. Dziadek też to bardzo przeżywał i był dumny z tego projektu – a nie z każdego jest zadowolony - mówił Maciej Musiał i dodał, że pobyt w Wilnie jest dla niego sporym przeżyciem.

- Okazuje się, że Polaków tu jest bardzo  dużo – rodowitych i takich, co przyjeżdżają tu na wycieczki. Kilka razy zostałem dzisiaj zaczepiony. W Warszawie tego tak się nie odczuwa. Traktuję to jednak jako dar od losu, że małym gestem można sprawić komuś przyjemność – przybijając piątkę czy podpisując zdjęcie, i staram się to wykorzystać – podkreślił Maciek.

- Od dzieciństwa towarzyszyły mi opowieści dziadka, dlatego tym bardziej cieszę się, że udało mi się zorganizować wyjazd tutaj w natłoku codziennych zajęć. Co mi się najbardziej spodobało w Wilnie? Ostra Brama, to miejsce jest owiane legendą. Zawsze chciałem zobaczyć to miejsce na żywo. Wszystkie miejsca związane z młodością dziadka. Dziś opowiadał: po tych schodach sobie przebiegał, jak biegł do gimnazjum, a w tej bramie stawał z kolegami i sobie gadali. Żyjąc w Warszawie i znając to tylko z opowieści, chłonę każde miejsce i każdą chwilę ciesząc się, że tu jestem – powiedział Maciej Musiał.

Tymczasem dziadek aktora podkreślił  ze wzruszeniem: „Całe Wilno kocham”.

mmil/zw.lt

[Fot. YouTube]

Słowa kluczowe:

Wilno

,

historia Polski

,

patriota

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook