Jedynie prawda jest ciekawa

Maciążek: To próba złamania Ukrainy

14.09.2014

Działanie Rosji doprowadzi do sytuacji w której po „ukraińskiej stronie” kontrolowanej przez Kijów nie będzie gazu, a po stronie separatystów ten surowiec będzie płynął – mówi w rozmowie z portalem Stefczyk.info Piotr Maciążek, analityk portalu „Defence24.pl”.

Stefczyk.info: Rosjanie w żaden sposób nie odnieśli się do powodów zmniejszenia dostaw gazu do Polski. Czym mogą być podyktowane działania spółki Gazprom?

Piotr Maciążek: Prawdopodobnie tylko w środę Rosjanie mogli naruszyć kontrakt jamalski zawarty z Polską, ponieważ zgodnie z informacjami przekazywanymi przez spółkę Gaz- System – zamiast 20 mln metrów sześciennych surowca (minimum kontraktowego) – do Polski wpłynęło 15 mln. To skutkowało zatrzymaniem rewersu na Ukrainę. W inne dni wolumen był mniejszy, jednak prawdopodobnie nie naruszał umowy z Polską. Tu możemy jednak tylko spekulować, ponieważ kontrakt jest niejawny.

Jak polska strona powinien zareagować na takie działania?

PGNiG może podejść do sprawy uznając ją za jednodniowy incydent. Może również za pomocą prawników chcieć dowieść, że została naruszona umowa. Nie wiemy na jakie rozwiązanie zdecydują się PGNiG. Wiemy natomiast, że wolumeny dostaw na obecną chwilę są mniejsze niż zapotrzebowanie zgłaszane przez PGNiG. Dodatkowo dzisiaj pojawiła się informacja w mediach rosyjskich w której anonimowy przedstawiciel Gazpromu mówi, że rosyjski potentat gazowy będzie starał się wysyłać do Polski minimum kontraktowe. Oznacza to, że media rosyjskie poprzez otrzymane przecieki informacyjne – informują, że to nie jest jednorazowy incydent, lecz głębsza strategia rosyjska.

Czym może skutkować obniżony wolumen dostaw gazu?

To uniemożliwi realizowanie rewersu na Ukrainę. Ciśnienie w polskiej sieci rurociągowej będzie zbyt małe, aby niemiecka spółka mogła realizować dostawy gazu na Ukrainę przez teren Polski.

Czy polska gospodarka może ucierpień przez działania Rosjan?

Działania, które obserwujemy są wymierzone w Ukrainę. Polska dostała w tym przypadku rykoszetem, jednak gdyby wierzyć rosyjskim przeciekom i danym przedstawionym przez Gaz-System – dostawy będę realizowane na minimum zakontraktowanym. To nie zaszkodzi naszej gospodarce, tym bardziej, że w razie kolejnych spadków dostaw – istnieje możliwości pozyskiwania surowca np. z Niemiec. Dodatkowo mamy po brzegi wypełnione magazyny gazu. Uważam, że jest to próba złamania Ukrainy w zimie.

Czyli decyzja polityczna?

Zdecydowanie tak. Chodzi o zablokowanie dostaw gazu na Ukrainę, gdzie już w czerwcu Rosjanie od swoje strony zakręcili wszystkie kurki. Już teraz premier Jaceniuk mówi, że Ukraina może mieć w ziemie problem z powodu niedoboru gazu, bowiem brakuje im około 5 mld metrów sześciennych surowca. To bardzo dużo, gdy porównamy to z polskim roczny zużyciem, które wynosi około 16 mld m3. Skutki braku gazu mogą być drastyczne. Przy takim działaniu temperatura w ukraińskich mieszkaniach może wynieść około 15 stopni. To będzie miało ogromne skutki społeczne. Rosjanie liczą, że na Ukrainie z tego powodu może dość do przewrotu, zwłaszcza, że wybory do ukraińskiego parlamentu odbędą się w październiku – czyli gdy może być już zimno.

Europa może jakoś pomóc władzom w Kijowie?

Nie widzę dobrego rozwiązania. Rewersy, które były świadczone na Ukrainę poprzez Węgry, Polskę, Słowację – to był de facto gaz rosyjski, który wpływał do Europy od strony północnej. Pomoc ze strony państw zachodnich opierana była na rosyjskim gazie, zakupionym przez zachodnie spółki. Struktura własności gazu powodowała, że mógł być tłoczony na Ukrainę. Warto zaznaczyć, że gdyby Gazprom kierował się logiką biznesową, to nie miałby nic przeciwko takim dostawom. Widać, że działanie Rosjan to decyzja polityczna, która ma złamać Ukrainę. Obecnie zgodnie z pogwałceniem prawa międzynarodowego są prowadzone przez Rosję rozmowy z władzami para- republik utworzonych na Ukrainie. Tam gaz będzie tłoczony. Takie działanie doprowadzi do sytuacji w której po „ukraińskiej stronie” kontrolowanej przez Kijów nie będzie gazu, a po stronie separatystów ten surowiec będzie płynął. To będzie dodatkowy element presji na Ukrainę, aby pokazać, że para-republiki współpracujące z Rosją mają lepiej niż walcząca Ukraina.

Rozmawiał Łukasz Żygadło

[fot: PAP/EPA]


CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook