Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Maciążek: "Jesteśmy bierni"

16.08.2014

Polska znowu nie weźmie udziału w rozmowach na temat konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Dlaczego nie bierzemy udziału w tak żywotnych dla Polski rozmowach rozmawiamy z Piotrem Maciążkiem, ekspertem ds. bezpieczeństwa i energetyki.

O czym świadczy fakt, że drugie spotkanie Francji, Niemiec, Rosji i Ukrainy odbywa się znowu bez udziału Polski?

Myślę, że to świadczy o słabości naszej dyplomacji. Możemy oczywiście w różne kierunki spekulować, dlaczego tam nie będzie Polski, ale wygląda to tak, że w grę wchodzi obsada stanowisk unijnych i to Niemcy wymagali naszej nieobecności, bo Polska może być dla nich „problemem” w kwestii osiągnięcia konsensusu z Rosją. Być może zostaliśmy uznani za państwo o zbyt małym potencjale.

Mimo to słyszymy wciąż w mediach o rosnącym znaczeniu Polski. A jak to wygląda w rzeczywiści w kontekście choćby reakcji ambasady Rosji na wypowiedź Władimira Żyrinowskiego.

Widzę tu taką korelację czasową: od kiedy pojawiły się pogłoski, że premier Tusk mógłby zostać prezydentem Rady Europejskiej, to nastąpiło wycofanie dyplomacji polskiej. Jesteśmy bierni, nie uczestniczymy w żadnych inicjatywach, a przecież jeszcze niedawno, tuż przed interwencją rosyjską potrafiliśmy występować w obrębie Trójkąta Weimarskiego i zaproponować inicjatywę, jeszcze wówczas Janukowyczowi. Nie jest dla mnie zrozumiałe, dlaczego tak się nie dzieje w tej chwili.

Jednak Tusk nie jest już podobno kandydatem. Nadal na „grafiku” znajduje się Radosław Sikorski. Może stąd to milczenie?

Moim zdaniem jest to bardzo możliwe z tego względu, że on jest uznawany przez część krajów unijnych za polityka agresywnie usposobionego względem Rosji. Co jest paradoksalne, bo w realiach polskich jest on bardzo umiarkowany. Być może wycofanie się, ta bierność spowodowana jest tym, aby nie zaprzepaszczać tych szans, bo trwają pewnie jakieś zakulisowe rozgrywki, aby kandydatura Sikorskiego przeszła. Choć ja słyszałem, że istnieje wciąż kandydatura Tuska.

Tak czy inaczej wygląda na to, że polska racja stanu ustąpiła ambicjom politycznym kilku panów...

Wydaje mi się, że tu w grę wchodzi problem ze zdefiniowaniem racji stanu. Dla jednych będzie to kwestia ukraińska, a dla innych – praktykujących tzw. politykę piastowską – umacnianie polski w Unii. Tak więc to zależy od akcentów stawianych przez poszczególne rządy.

ROZMAWIAŁ: Sławomir Sieradzki

[FOTO: PAP/Tytus Żmijewski]

Słowa kluczowe:

Rosja Ukraina

,

dyplomacja

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook