Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

M. Karnowski: Dlaczego Duda ma większe szansę niż sądzimy

20.05.2015

Przełamanie zasady, iż wszyscy są przeciw PiS, to ogromny sukces opozycji w tej kampanii wyborczej.

Końcówka prezydenckiej kampanii wyborczej z pozoru przypomina scenariusz znany nam od lat. Mamy więc przykręcenie medialnej śruby i blokadę lub cenzurę niepokornych dziennikarzy w mediach o największych zasięgach. Represyjne i bezpodstawne zdjęcie z anteny TVP programu "Bliżej" Jana Pospieszalskiego i Pawła Nowackiego należy tu do najbardziej jaskrawych tego mechanizmu. Z drugiej strony, media rządowe próbują nakręcić histeryczny strach przez zmianą. Średnio im to idzie, bo w jednym okienku wołają, że Andrzej Duda to plastikowy laluś, a w drugim, że groźny mściciel. Sprzeczność nie do pogodzenia. Trzecim elementem jest nachalne wciskanie Polakom opinii celebrytów. Tych samych, którzy są finansowani ze źródeł rządowych, a którzy teraz nie tyle troszczą się o los Polski, co spłacają rachunki lejąc wiadra wazeliny na sponsorów.

A zatem, może ktoś zapytać, nic nowego? Tak przecież wygląda nasza "demokracja" od mniej więcej roku 2007, kiedy po raz pierwszy udało się zbudować zjednoczony front przeciw naprawie Rzeczypospolitej. Nie, tym razem są dwie wyraźne różnica. Po pierwsze, front medialny działa po staremu, ale media niezależne zbudowały już na tyle silną pozycję, że są w stanie przynajmniej próbować realnie kontrolować władzę. Po drugie zaś, i to jest najważniejsze, nie ma tym froncie dużej części poprzednich uczestników. Duża część wyborców odeszła do Pawła Kukiza, a środowiska lewicy, także postkomunistycznej, trzymają wobec obozu władzy wyraźny dystans. Zrozumiano tam najwyraźniej, że polska polityka zmonopolizowana przez Platformę i jej przybudówki to kłopoty także dla SLD. To brak tlenu, to całkowite zepchnięcie na margines, jak otwarcie krzyczał Bronisław Komorowski, wszystkich, którzy nie chcą być sługami Kopacz i Tuska. To także cyniczna wyprzedaż Polski na skalę niespotykaną w cywilizowanym świecie. Dość ciepłe przyjęcie Andrzeja Dudy w lewicowej centrali związkowej OPZZ jest tej generalnej zmiany wyraźnym sygnałem.

Przełamanie zasady iż wszyscy liczący się gracze są przeciw PiS, to ogromny sukces opozycji w tej kampanii wyborczej. To także mocna wskazówka, że tak czy inaczej zmiana w Polsce nastąpi. Jak nie teraz, to za chwilę. Kordon sanitarny wokół Prawa i Sprawiedliwości już nie istnieje, zaczyna powstawać kordon wokół złodziejskiej i cynicznej władzy. Dlatego też szanse Andrzeja Dudy na wygraną w wyborach prezydenckich są dużo większe niż nam się wydaje.

Michał Karnowski
CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook