Jedynie prawda jest ciekawa


M. Kaczyńska: konieczna międzynarodowa pomoc

28.03.2012

„Potrzeba umiędzynarodowienia śledztwa jest podyktowana polską racją stanu, która w ramach Unii Europejskiej powinna być nie tylko respektowana, ale chroniona przez zasady, które uległy u podstaw współpracy państw Starego Kontynentu” – mówiła w Parlamencie Europejskim Marta Kaczyńska.

Prezentujemy pełną treść przemówienia Marty Kaczyńskiej w czasie wysłuchania Publicznego w Brukseli:

"Blisko półtora roku temu spotkaliśmy się na wysłuchaniu publicznym poświęconym sprawie katastrofy smoleńskiej, by zaapelować do przedstawicieli państw należących do Unii Europejskiej o powołanie międzynarodowej komisji w celu wyjaśnienia jej przyczyn.

Już wówczas, w grudniu 2010 roku, było oczywiste, że okoliczności śmierci moich rodziców, Pary Prezydenckiej RP oraz pozostałych 94 ofiar katastrofy są fałszowane, a organa, które winny dążyć do wykrycia prawdy, w sposób ewidentny zawodzą nie tylko nas, rodziny ofiar, ale wszystkich Polaków – obywateli zjednoczonej Europy.  

Potrzeba umiędzynarodowienia śledztwa ws. wyjaśnienia okoliczności katastrofy pozostaje bowiem podyktowana nie tylko naszym prawem do prawdy o przyczynach tragicznej śmierci bliskich, ale przede wszystkim polską racją stanu, która w ramach Unii Europejskiej powinna być nie tylko respektowana, ale chroniona przez zasady, które legły u podstaw współpracy państw Starego Kontynentu.

Za kilkanaście dni będziemy obchodzić drugą rocznicę katastrofy smoleńskiej. Zakres nieprawidłowości w wyjaśnianiu jej przyczyn zarówno po stronie rosyjskiej, jak i polskiej jest tak rozległy, że konieczność międzynarodowej interwencji mającej na celu rzetelne zbadanie sprawy stała się oczywista w jeszcze większym stopniu niż miało to miejsce w grudniu 2010 roku.

Okoliczności nieznane dotąd szerokiej opinii publicznej na świecie zostały już dzisiaj przedstawione. Ze swej strony pragnę tylko zwrócić uwagę na bieżącą sytuację w Polsce i prosić państwa o refleksję.

Najwyższym przedstawicielem naszego kraju jest prezydent Bronisław Komorowski, który jeszcze w dniu 2 lutego b.r. na antenie jednej z telewizji potwierdził kłamliwą rosyjską wersję wydarzeń, wskazując, że jego zdaniem główna przyczyna katastrofy był próba lądowania podjęta w warunkach pogodowych, które się do tego nie nadawały.

Na czele polskiego rządu stoi osoba odpowiedzialna za formalnie nieudokumentowane i nieuzasadnione przekazanie śledztwa ws. katastrofy na wyłączność Rosjan, a także za powołanie i funkcjonowanie rządowej komisji, która zaniechała przeprowadzenia podstawowych badań i nie dysponując wskazującymi na to dowodami winą za katastrofę obciążyła niemal wyłącznie polskich pilotów.

Przykładem sposobu działania rządowej komisji niech będzie choćby rekonstrukcja ostatnich chwil lotu Tu-154M, wykonana na podstawie zdjęć z dnia 13-15 kwietnia przedstawiających drzewostan nieopodal miejsca katastrofy autorstwa jednego z mieszkańców Smoleńska. Rekonstrukcja ta ma rzekomo dowodzić, że samolot uderzył o brzozę, a następnie obrócił się wykonując tzw. beczkę. Przedstawiciele komisji Millera podobno znaleźli te fotografie w internecie.

Należy wskazać, że komisja Millera w tabelach opisujących położenie samolotu w ostatnich sekundach lotu nie używała danych z czarnych skrzynek oraz TAWS. Komisja Millera, o czym była dziś już mowa, pominęła odczyt danych z komputera pokładowego, w tym bardzo ważnego TAWS #38. Można się zastanawiać nad przyczynami takich zaniechań.

Ani komisja Millera, ani prokuratura nie opublikowała pełnych danych z polskiej czarnej skrzynki ATM-QAR. Odmawia się pełnomocnikom rodzin udostępnienia odczytów z czarnej skrzynki QAR. Nie zostały przeprowadzone żadne laboratoryjne badania ułamanego skrzydła, a polski akredytowany przy MAK Edmund Klich stwierdził kiedyś, że nie było potrzeby badań, gdyż – tu cytat – „jak walnęło, to się urwało”.                 

Warto przypomnieć, że jeszcze na początku tego roku pan Klich, wbrew ujawnionym dowodom twierdził, że w kokpicie rządowego samolotu znajdował się śp. gen. Andrzej Błasik, mający wywierać presję na załogę.

Przypomnę, że po publikacji kłamliwego raportu MAK, polskie organy władzy nie podjęły choćby próby zapobieżenia rozpowszechnianiu nieprawdziwych informacji na temat przyczyn katastrofy. Jest to o tyle zastanawiające, że przed upublicznieniem rosyjskiego raportu został sporządzony dokument w postaci „Polskich uwag do raportu MAK”. Warto również wspomnieć, że zawierał on merytoryczną ocenę raportu MAK, a przede wszystkim listę zaniechań i nieprawidłowości po stronie rosyjskiej. Niestety, mimo wcześniejszych zapewnień, polskie uwagi nie zostały przez rząd przetłumaczone na język angielski. Własnymi staraniami uczyniły to rodziny ofiar korzystając z usług brytyjskich tłumaczy przysięgłych.

Aktualnie drugą osobą w państwie jest Marszałek Sejmu Ewa Kopacz. Była minister zdrowia, która krótko po katastrofie zapewniała, że teren na miejscu katastrofy TU-154M został skrupulatnie przeszukany, a polscy specjaliści uczestniczyli w sekcjach zwłok ofiar. Późniejsze badania polskich archeologów wykazały, że szczątki samolotu, a nawet fragmenty ludzkich ciał – w liczbie kilku tysięcy – spoczywały na miejscu tragedii jeszcze przez wiele miesięcy po katastrofie. Rosyjskie protokoły rzekomo przeprowadzonych sekcji zwłok są też w wielu przypadkach fałszywe, a polscy lekarze nie uczestniczyli w tych badaniach, wbrew zapewnieniom pani minister. Po przywiezieniu ciał do Polski, nie zostały wykonane sekcje zwłok. Badania sekcyjne wykonane po ekshumacjach trzech ofiar potwierdziły, że rosyjskie sekcje były co najwyżej pozorowane, a ciała zbezczeszczono.

Polska prokuratura, o czym była już dzisiaj mowa, odmówiła udziału w badaniach sekcyjnych światowej sławy profesorowi Michaelowi Badenowi, który mógł wesprzeć polskich lekarzy przecież nie tylko swoją wiedzą, ale przede wszystkim stać się gwarantem przejrzystości postępowania.

Ministrem spraw zagranicznych w Polsce jest pan Radosław Sikorski. Warto przypomnieć, że to on, jeszcze 10 kwietnia, ok. godziny 9:40, o czym wspominał już dzisiaj Jarosław Kaczyński, a więc zaledwie godzinę po tym, jak TU-154M rozpadł się nieopodal Siewiernego, poinformował Jarosława Kaczyńskiego, że katastrofa została spowodowana przez błąd pilotów.

Ministerstwo spraw zagranicznych przekazało do kancelarii prezydenta notatkę o fatalnym stanie technicznym lotniska dwa dni po katastrofie.

Polski ambasador w Moskwie będący jedynym przedstawicielem naszego kraju legitymującym się międzynarodowym immunitetem oddalił się z miejsca katastrofy ok. godziny 10.

Na stanowisku szefa BOR pozostaje gen. Janicki. Przypomnę, że na płycie lotniska Siewiernyj nie było funkcjonariuszy BOR, których to zadaniem powinno być zabezpieczenie wizyty prezydenckiej delegacji. Niedługo po katastrofie generał zapewniał, że w dniu 10 kwietnia funkcjonariusze oczekiwali na delegację. Z czasem okazało się, że nie było nikogo poza oficerem pełniącym funkcję kierowcy polskiego ambasadora. Kilka miesięcy po katastrofie generał Janicki został odznaczony przez prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Z rąk dowódców polskiego lotnictwa odznaczenie za wybitne zasługi dla polskiego lotnictwa odebrał również właściciel firmy, która wygrała przetarg na ostatni remont TU-154M, o którym wiadomo, że został przeprowadzony w zakładach Olega Deripaski, osoby, która posiada zakaz wjazdu do Stanów Zjednoczonych.


Wiemy, że rosyjscy kontrolerzy lotów powinni zamknąć lotnisko i skierować samolot na lotnisko zapasowe. Wiemy, że nie było czterech podejść do lądowania. Wbrew zapowiedziom rosyjskich kontrolerów, TU-154M nie był na kursie i na ścieżce. Wiemy, że rosyjscy kontrolerzy lotów wykonywali telefoniczne polecenia bliżej nieokreślonego generała z Moskwy, który wbrew ich woli nakazywał sprowadzać samolot do 100 metrów.

Ani prezydent RP – mój tata - ani śp. gen. Błasik, którego nie było w kokpicie nie wywierali presji na pilotów.

Skrzydło samolotu nie zostało urwane przez osławioną brzozę, a samolot najprawdopodobniej nie wykonał tzw. beczki. Spadł z wysokości co najwyżej kilkudziesięciu metrów i uległ defragmentacji na tysiące kawałków.

Nigdy nie zdarzyło się, aby samolot podchodzący do lądowania z tak małą prędkością, który nie pikował w dół, w którym nie stwierdzono wybuchu, rozpadł się w drobny mak na obszarze 700-800 metrów.

Nie przeprowadzono rekonstrukcji samolotu w sposób właściwy dla badania tego typu katastrof, a zdewastowany przez rosyjskie służby wrak do dziś pozostaje niezabezpieczony.

Wymieniłam zaledwie część przykładów rażących nieprawidłowości i zaniedbań. Skandaliczne podejście polskich i rosyjskich władz do wyjaśnienia przyczyn katastrofy nie znajduje żadnego wytłumaczenia. Nie ulega wątpliwości, że gdyby nie ogromne zaangażowanie społeczne wielu osób, a w szczególności komisji pana ministra Macierewicza, działającej przy wsparciu takich międzynarodowych autorytetów jak prof. Binienda, prof. Nowaczyk i innych odważnych specjalistów, niezależnej prasy, rodzin ofiar to zapewne do dziś, także w Polsce, dominowałoby przeświadczenie zgodne z kłamliwymi tezami raportu MAK.

Dzięki odwadze i poświęceniu tych wszystkich, których wymieniłam, dziś jesteśmy bliżej prawdy. W celu ostatecznego wyjaśnienia przyczyn katastrofy niezbędne jest jednak uzyskanie międzynarodowego wsparcia, w którego udzielenie po dzisiejszym przesłuchaniu głęboko wierzę.

Apeluję do państwa o zainteresowanie się wskazanymi dziś okolicznościami katastrofy smoleńskiej i podjęcie działań mających na celu powołanie międzynarodowej komisji, która w sposób bezstronny, rzetelny i obiektywny podejmie się wyjaśnienia tej największej polskiej tragedii narodowej ostatnich dziesięcioleci. Zwracam się do państwa jako córka moich śp. rodziców, a także jako obywatelka Polski i Europy.

Dziękuję."

not. ruk

[fot. smolenskcrash.eu]

 

Warto poczytać

  1. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  2. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  3. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  4. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  5. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  6. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  7. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  8. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook