Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Ludzie nie wiedzą, czym jest grzech

20.04.2014

Wszystkie rzeczy ważne muszą być powiedziane w konfesjonale, żeby mieć pewność odnośnie do rozgrzeszenia - tłumaczy ks. Stryczek.

Święta to czas, w którym wierni decydują się na pojednanie z Bogiem poprzez spowiedź. Jednak, jak tłumaczy w wywiadzie dla "Polska The Times" ks. Stryczek "dziś nie do końca mamy poczucie grzechu".

Skąd się to bierze? "Mamy dwie koncepcje grzechu. Jedna to dziesięć przykazań wykute na kamiennych tablicach, czyli żelazne prawo, z którym się trzeba zmierzyć. To Stary Testament. Z kolei w Nowym Testamencie prawo jest wpisane w serce. Jezus mówi, że Syn Człowieczy jest panem szabatu. Co to oznacza? Że szabat nie jest wykuty na kamiennych tablicach. On ma służyć człowiekowi" - tłumaczy duchowny, obrazując tę koncepcję realną sytuacją: "Na przykład post w piątek. Czy spożywanie pokarmów mięsnych ma sens, w czasie kiedy wielu ludzi nie je mięsa? To klasyka. Owszem, ma sens. Bo jeśli ktoś nie je mięsa, może zrobić to z łatwością. Ale przeżywanie piątku to tak naprawdę łączność z męką Chrystusa. Można sobie odmówić więc czegoś innego, we własnym zakresie. Idea przykazania, co do serca, jest wówczas spełniona".

Ks. Stryczek jednak zauważa, że dziś ludzie nie do końca wiedzą czym jest grzech, a kamienne tablice są dla niektórych niezrozumiałe: "Pamiętajmy, że grzech to nadwerężenie zaufania między człowiekiem a Bogiem. Po czymś takim Stwórca nie chce się z nami kumplować." Duchowny dodaje, że dziś wiele osób kieruje się subiektywną moralnością, która przecież  nie podlega żadnej weryfikacji. 

Odnosząc się do faktu, że wiele osób zwyczajnie wstydzi się iść do spowiedzi i wyznać księdzu intymne szczegóły ze swojego życia, ks. Stryczek mówi: "To nie jest tak, że ktoś przychodzi do konfesjonału i nie wykonuje wcześniej żadnego wysiłku. Nie zbudował planu naprawczego i myśli, że się prześlizgnie. Albo, że to wyłącznie akt formalny. (...) Spowiedź to akt dużego, wzajemnego zaufania. Jego brak pokazuje nastawienie do tego, jak spowiedź jest interpretowana. Chęć wewnętrzna, która ściąga człowieka do konfesjonału, to przejaw stosunku do sprawy. Kiedy kobieta mówi, że zdradziła, powinna być otwarta na szczerą rozmowę na ten temat. Jeśli chodzi o księdza - jego obowiązkiem jest zbadanie integralności spowiedzi. Wszystkie rzeczy ważne muszą być powiedziane w konfesjonale, żeby mieć pewność odnośnie do rozgrzeszenia. Pytania są potrzebne, bo trzeba się przekonać o postanowieniu poprawy. Należy przecież spełnić warunki formalne. Takie są zasady spowiedzi."

Tak naprawdę przecież rozgrzeszenie nie dokonuje się pomiędzy wiernym i księdzem, a pomiędzy wiernym i Bogiem - "Duszpasterz sprawdza, czy zasady istotne dla Boga zostały spełnione. Pojednanie następuje między człowiekiem a Stwórcą."

Duchowny odpiera także zarzuty o "zacofaniu" chrześcijaństwa: "W skali globu, jeżeli chodzi o dostosowywanie się religii, to twierdzę, że chrześcijaństwo jest w czołówce. Nie ma innej religii, która próbowałaby tak nadążyć za biegiem czasu. (...) Chrześcijaństwo zawsze będzie stało po stronie świata wartości. Nie sądzę, że to się zmieni. To trochę paradoks. Wyobraźmy sobie, że chodzimy na treningi karate. Jeżeli trener nie jest wymagający, nie ma po co przychodzić. Przecież można ćwiczyć samemu. Brak wymagań, wbrew pozorom, wcale nie wpływa na zwiększenie liczby ludzi wierzących. A ci, którzy kierują się własnymi zasadami, powinni wiedzieć, że to już zupełnie inna religia" - mówi ks. Stryczek.

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na facebooku!

mc,Polska The Times

[fot. PAP/Marek Zakrzewski]

Słowa kluczowe:

chrześcijanie

,

wiara

,

Bóg

,

pojednanie

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook